reklama

Lipcówki 2012

uuuuuu aloha powróciła, hura :tak::-D

zuzaduza, no patrz jaka ślepa kuropatwa ze mnie, mówisz, że się zdecydowąłaś na tą plastykę. Kurcze, to mam nadzieję, że wszytsko się uda i szybko dojdziesz do siebie:tak: ja to się boje takich rzeczy, raczej bym się nie zdecydowała;-)
 
reklama
Paprotna kochana pisz co znowu zmalowala Twoja cudna tesciowa :angry:
Aloha super, ze wyjazd udany. Z reszta jakby moglo byc inaczej. To w koncu
USA:-) Tez chce zobaczyc zdjeciach... Do nadrabiana na bb za wiele nie ma bo tu ostatnimi czasy pustki.


U nas w porzadeczku. Poza pogoda. Dzisiaj lalo.
Jutro ide z Tymkiem na szcepienie na pneumokoki.
Jutro napisze wiecej.
Kolorowych snow :)
 
kemyt, aaaaa nieopatrznie zagaiłam rozmowę, że Emilka mało śpi i, że jesteśmy zmęczeni. Się dowiedziałam, żebyśmy dziecko wyminili albo porozmawiali z małą i ją namówili, żeby więcej spała - super rada, brawo kobieto:baffled: podsumowanie rozmowy było takie, że ciężko to miała ona z 3 dzieci a ja to jestem raczej śmieszna. Zagadam do niej raz na ruski rok i za każdym razem zero wsparcia za to milion słów żeby Cię dobić.
I tak sobie myślę, że po co oni mają się Emilką zajmować, wziąć na spacer itp. Skoro nam tak lekko i przyjemnie:szok::baffled: a później chodzi i miauczy, że M. wcale z nią nie rozmawia, że siedzimy u mojej mamy zamiast tutaj. A kto by chciał tu siedzieć i z nią gadać:baffled::baffled::baffled:
 
Ostatnia edycja:
paprotna to Ci wredny babsztyl. Nie ma to jak podtrzymać na duchu. No najlepiej powiedzieć, że się miało gorzej. Wiem, że się powtarzam ale jeszcze raz to napiszę uzbrojić się musisz w cierpliwość i przeczekać. Spójrz na to z tej strony, że wkrótce się wyniesiesz. Dołujące to by było jakbyście mieli na stałe z nią mieszkać :szok:

zońka malowanie i zmiana drzwi to jednak trochę się dzieje. Drzwi dużo dodają uroku i zmiana będzie na pewno widoczna.

U nas w porządku tylko czasu mało. Na dniach adaptacyjnych w przedszkolyu byłam tylko raz. Trwało to ok. 15 min. Zabawy z rodzicami w kółeczku. Mikołaj olał całą zabawę i uciekł do jakiejś Eli i jej mamy. Chyba mama się jemu bardziej spodobała. A ja stałam w tym kółeczku. Dobrze, że szybko się skończyło. Wczoraj sobie darowaliśmy. Dzisiaj jest spotkanie bez dzieci i idzie mąż.
Mamy urwanie głowy z wykańczaniem. Dużo rzeczy w tym tygodniu zamawialiśmy. Zostały nam drzwi wewnętrzne. Reszta to wyposażenie. Ech, i właśnie są jedne fajne ale cena niezbyt. W piątek J ma wolne. Tymek idzie na kilka godzin z Mikim do żłobka a my spokojnie powybieramy meble.
Tymek czołga się po całym mieszkaniu. Śmiesznie jetem w kuchni a tu słyszę człap człap a to mój Tymcio zbliża sie do mamy :) Byłam dzisiaj na szczepieniu i mówię lekarce o postępach Tymka. To mówi do mnie, że wszystko jest w porządku, i z rozwojem idzie identycznie jak Mikołaj. Niczym mam się nie przejmować. Waga ostatnio jemu stanęła. Waży 11 kg :)
Pomimo paskudnej pogody mam ostatnio dobry humor. Życie we mnie wstąpiło. Energia mnie rozpiera. Dzieci zdrowe, wszystko z domem idzie po naszej myśli. Kurcze jakoś tak mi dobrze, do tego od jutra mąż w domu przez 4 dni. Żadnej pracy. Służbowe telefony wyłączamy. Rewelacja.

optymistic dzisiaj leci na Kretę, może już doleciała :)

Miłego dzionka :cool2:
 
kemyt, najlepszego dla Tymcia, jescze meisiąc i skończy roczek:szok: ale super, że w piątek wybieracie meble. Mam nadzieję, że coś pokażesz:tak::-D też bym chciała, żeby wstapiła we mnie taka energia, ale to jeszcze:-) i masz rację, najważniejsze, że dzieci zdrowe:tak:
11kg ;-), Emilka waży mniej a i tak mi ręka odpada, mogę sobie wyobrazić tylko Twoje bicepsy:-D
Wczoraj nie mogłam zasnąć przez tą teściową, moja mama jest całkowicie inna, może dlatego tak ciężko mi ją przezyć. Tak czy siak to znowu przyjechaliśmy sobie do mamy i pewnie posiedzimy z tydzień hehe. Pół auta gratów wzieliśmy, czuję się jak na wakacjach, zwłaszcza, że mamy wolną chatę bo mama z siostrą pojechały na wieś:tak::-D mąż, tak jak Twój,też ma teraz 4 dni wolnego:-D i może w niedziele pójdziemy w końcu do kina:tak:

ooo tak optimistic już pewnie na miejscu. niech wypoczywa i ładuje akumlatory.
 
paprotna, kemyt, dziękuję za miłe powitanie i zaproszenie do grupy.
Postaram się podtrzymywać konwersację bo rzeczywiście niezbyt wiele dziewczyn ostatnio pisze.

paprotna, ja też chyba do rodziców się wybieram na około tydzień, ale strasznie mi się nie chce z powrotem pakować. Poza tym to znowu wyjazd, a ja na razie chcę tylko posiedzieć w domu.

kemyt, powiem ci że ja to nie mogę sobie wyobrazić organizacji przy dwójce, ale bardzo ci zazdroszczę że masz już dwoje dzieci. Fajnie słuchać o "przygodach" braci.:-)Ja planowałam bardzo szybko drugie, najlepiej rok po roku, ale teraz jakoś odwlekam... Mój mąż trochę jest na mnie o to zły (może to nie najlepsze słowo), bo on bardzo chciałby mieć drugie dziecko jak najszybciej. Tłumaczę się tym że i tak karmię jeszcze i nie chcę Zosi odstawiać, ale nie wiem sama co jest prawdziwym powodem. Może będę "celować" tak jak ty, czyli różnica 2 lata;-)


Ja mimo że już jestem ze 3 dni to dopiero w tym momencie się ogarnęłam i mam czas żeby usiąść z kompem. Uśpiłam Zosię na balkonie i mam spokój:) Wcześniej nie usypiałam w wózku żeby się nie przyzwyczajała ale teraz po wyjeździe i tak jest przyzwyczajona bo tam spała w dzień tylko w wózku albo samochodzie, więc nie mam wyrzutów sumienia.
Kurcze od powrotu Zosia niestety budzi mi się w nocy - zasypia o 20, potem około 12 czy 1 ma przerwę nawet 2 godziny, popłakuje i wstaje w łóżeczku, potem wreszcie zasypia i śpi do 9, nawet do 9.30. Widzę że chyba dalej idzie trybem "amerykańskim", tzn. spanie od 20 traktuje jako drzemkę a potem od tej 2 zasypia na noc. No nic, mam nadzieję że się przestawi, chociaż fajnie pospać do 9 :)

Pochwalę się też że od kiedy wróciłam to sama gotuję dla Zosi, wczoraj i dzisiaj zrobiłam 3 dania, w sumie 12 słoiczków:) Ale syf w kuchni miałam nieziemski, ja to jednak nie jestem przyzwyczajona do gotowania...

Co do wyjazdu to naprawdę dużo się działo, byliśmy dzień w Miami Beach (typowy kurort, nic ciekawego), potem tydzień na Jamajce, większość czasu w małej wiosce gdzie byliśmy praktycznie jedynymi białymi i jedynymi turystami, jeździliśmy tam po okolicznych plażach, jeden dzień w Kingston - stolicy Jamajki, w domu Boba Marleya i dzielnicy gdzie się wychował (masakra - slumsy jak jakiś biednym kraju w Afryce), potem wróciliśmy do USA i dużo jeździliśmy samochodem - byliśmy na Cape Canaveral w centrum kosmicznym NASA, w parku narodowym Everglades (aligatory i olbrzymie żółwie żyjące dziko kilka metrów od nas) i na końcu łańcucha wysepek - Key West.
Z ciekawostek "odwiedziliśmy" mieszkanie Dextera (lubimy ten serial) tzn oczywiście z zewnątrz, bo tam normalnie ktoś mieszka.

Jeżeli macie jakieś konkretne pytania jak się podróżuje z maluchem to pytajcie:-)

Wózek parasolka sprawdził się świetnie, nosidło gorzej (za gorąco, Zosia dostała potówek).
Największa niedogodność - tam gdzie nie mieliśmy łóżeczka turystycznego (większość miejsc) nie mieliśmy gdzie odłożyć Zosi żeby była bezpieczna i sama się bawiła, więc cały czas jedna osoba musiała przy niej stać i ją pilnować, bo ona jest strasznie wszędobylska i zawsze włazi tam gdzie nie wolno:) Jak jedziecie na jakiś wyjazd i macie możliwość wziąść łóżeczko turystyczne albo sobie załatwić na miejscu to to zróbcie, nam do plecaków się nie zmieściło;-)
 
Aloha, witaj z powrotem w PL, super, że wyjazd się udał. A co do rodzeństwa dla naszych dzieci, to ja też coraz częściej o tym myślę, ale od sierpnia wracam do pracy i trochę muszę tam 'pobyć', nie chcę wypaść z obiegu, bo praca też jest ważną częścią mojego życia, ale tak za 1,5roku chciałabym bardzo, czyli różnica 3lata, wg maxymalna, żeby jeszcze rodzeństwo miało ze sobą kontakt w dzieciństwie. Co do karmienia Zosi to ja już zakupiłam mleko zastępcze i po mału będę ją oswajać, zobaczymy jak pójdzie.

Paprotna, to ja też się powtórzę, że już bliżej jak dalej z ta przeprowadzką na swoje. A ta teściowa to chyba po prostu taka szorstka, oschła baba i tyle, nie przejmuj się nią, to taki typ, że ona zawsze musi mieć najgorzej, tak ją odbieram.Kupiłam dziś taka samą opaskę co ma Emi:-)
kemyt, oj uśmiałam się z tym tańczeniem w kółeczku w przedszkolu, hehe, Miki małym podrywaczem?:-DFajnie, że masz taka energię teraz, nowy dom to na pewno fantastyczna sprawa no i perspektywa długiego weekendu...superancko

A my dziś cały dzień na mieście, głównie ikea, kupowaliśmy różne drobiazgi, ale jestem zmęczona, ale ja lubię zakupy więc luzik. W domu poremontowy bałagan, a jeszcze na drugą połowę lipca mamy zaplanowaną drugą część odświeżania chaty, więc będzie się działo jeszcze. Wczoraj z mężem czyściliśmy kuchnię do północy:tak:A żeby nie było to sprzątania nie cierpię:-DNo i tyle, Zosia nam się rozszalała, i zaczyna pokazywać charakterek, jak czegoś w danym momencie nie chce, to od razu płacz i machanie rękami, ale tylko w domu przy nas, na zewnątrz jest cicha jak myszka i grzeczniutka - dziecko anioł:-D
 
haha ja też dziś siedziałam, patrzyłam na Emilkę i pomyślałam, że fajnie by było mieć dwójkę dzieci. A później sobie pomyślałam, że trzeba je urodzić i jakoś moja chęć odpłynęła. Ale kto wie, może faktycznie jak już poukładamy sobie zycie, wrócę do swojej dawnej pracy, jakby z tego jakaś większa kasa była... no nie mówię, że nie:-D

zońka, mówisz, że pokazuje Zosiak charakterek?:-D a powiedź, ona już sama chodzi?

W ogóle to pokażcie dziewczyny maluchy, one teraz już takie dorosłe się zrobiły, widzę po swojej Emilii, że taka dziewczynka, już nie niemowlak. Nawet ludzie już pytają ile ma lat, a nie miesięcy:-D
 
Aloha ja Ciebie również bardzo serdecznie witam ;-)
A jak mała znosiła lot?

paprotna super foty ,ale masz ładne długie włosy ;-)zazdroszczę;-)
Co do tesciowej to znasz tez moje zdanie,ale z tym tekstem wymien dziecko to przesadzila .nienawidze jak ktos zwraca sie tak do dzieci czy mowi o dziecku w taki sposob.

Jak slysze jak dorosli mowia do dzieci ktore robia cos nie po ich mysli slowa typu.ze je zostawia,albo ostatnio tekst sasiadki do synka ze jak cos tam to mama nie bedzie go kochala.znienawidzilam ja w sekunde.albo ze pani ,pan je zabiora to jest okropne.

Kemyt spoznione zyczenia dla Tymka,jej on juz 11 mies.szok prawie miesiac starszy od mojego .fajnie ze masz duzo energii i chlopaczki zdrowi,najwazniejsze.udanego urzadzania :)

Zonka takie sprzatanie po remontowe to jest mega masakra.nic nie mow na sama mysl az mnie trzesie,a my tez sie szykujemy do wpuszczenia ekipy.wrrrrrrr

Sprzataczka tak sprzatala ze musialam co chwile jej pokazywac co,zwracac uwage ze ma zmienic sciereczke bo np.rozowa jest do czego innego ,a niebieska do innego.ona by leciala jedna wszystko.geberalnie nie jestem zadowolona z niej,ale pomyte mam szafy,szafki najgorzej to na gorze sie zbiera wic to mi odpowiada ze generalnie jest posprzatane wszedzie a nie tylko gdzie widze.mam tez nadzieje ze nastepnym razem bedzie lepiej bo juz nie mam czasu szukac kogos nnego a przez operacje konieczne jest jej przyjscie.


W ogole to u nas wszystko ok.maly lepiej spi w nocy i wstaje 6;30 a ostatnie dwa dni 7 ...huraaaaaaa

Zabki daly mu chwile spokoju.chce jesc wszystko ,jak widzi ze y jemy to on chce jak pijemy tez chce.swoje tez zjada.
Pokazuje ze czegos nie chce,jak cos mu nie pasi tez albo piszczy albo ucieka,wyrywa sie.juz fajnie mozemy sie porozumiec.

Mialam ostatnie 2 tyg.na wariackich papierach bo 1 tydz.myslalam ze jade po towar i skumulowalam zajecia na 4 dni,ale niani cos wypadlo wiec nie pojechalismy.teraz juz mam jechac i zdecydowalam o operacji to wyniki musialam poobic ,a swieto i ogolnie to ze bedzie wycieta na tydzien minimum z zycia to musialam pozalatwiac kupe spraw do wczoraj,masakra.wieczorem dostaje wiadomosc od niani ze ona wyjezdza i ze mi wczesniej pisala i ze teraz tez nie moze.nosz kur.....a mac.ja nie wiem ze takiej studentce bez grosza kasa nie jest potrzebna.no coz dzisiaj musze prosic tesciowa zeby zostala z malym choc tego najbardziej na Swiecie nie chce,ale musze pojechac teraz bo juz klienci czekaja,a nastepne 2 tyg.nie jade.no zwariowac mozna.bylam tez na laserowym zamykaniu naczyn na nogach bo po ciazy wyszlo mi sporo i od 2 dni bola mnie wlasnie nogi jakby tego bylo malo.dzisiaj jest lepiej,ale wczoraj bylo nie fajnie.
Generalnie ostatnio postawilam na doprowadzenie siebie do porzadku po ciazy sporo czasu spedzam u kosmetyczki,masazystki itp.oczywiscie wszystko planuje w czasie drzemek malego.i usypiam go wybiegam z domu,wracam to obiad,maly,nakarmic,przebrac,wyszykowac na spacer,pranie,sprzatanie .wkladam malego do wozka i znowu biegiem gdzies tam i zakupy i biegiem do domu bo juz maly wraca ze spaceru to obiadek trzeba albo cos tam.i znowu jedzenie ogarniecie ,zabawa i tak ostatnie kilka tyg.dobrze ze od kilku dni lepiej spi to ja jestem w dobrej kondycji bo inaczej to bym nie zyla.a jeszcze moj M od niedzieli czyms sie zatrul i do dzisiaj byl nieprzytomny,na spacer tylko go wyganialam zeby sie dotlenial :)


Ciasto upieczone,sniadanie juz dawno za nami,po powrocie od tesciou zrobie sushi bo juz za mna znowu chodzi.

Powiem Wam ze smutno mi troche z powodu tej operacji b nie bede mogla malego przez 4 tyg brac na rece,tzn drzwigac..tylko tak na siedzaco czy lezaco sie poprzytulamy.szok bo ja uwielbiam go nosic bo ona sie tak bardzo przytula wtedy i glaszcze raczkami moja twarz .no przykro mi bardzo przez to.

Ucekam b kawa stoi a maly zaraz wstanie i ruszamy na dwor bo pieknie dzisaj u nas :)

Milegi dlugiego weekendu.pozdrawiam Was wszystkie.buzka pa pa
 
reklama
zuzaduza, no masz dużo na głowie kobieto. Z plastyką się nie martw, jakoś zleci a będziesz miała brzuch o jakim marzysz:tak: a z nianią to o co chodzi? chyba to Ty jej powinnaś mówić kiedy ma pracować a nie ona Tobie:eek: jak jej nie zależy to postrasz ją, że znajdziesz bardziej dyspozycyjną osobę, może się opamięta.
fajnie, że Wiktorek wstaje później, moja Emilka też wstała dziś o 7, z tym że od 3 do 4:45 nie spała, więc i tak wyszło na to samo. Idzie jej ten ząbek górny i widać, że ją męczy.
Eh. Lecę bo już wstała, kurde mol, 20minutowa drzemka:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry