reklama

Lipcówki 2012

Bąble już śpią :-) Mikołaj bez drzemki, Tymek miał jedną i o 19 padli ze zmęczenia.
Szkoda mi, że długi weekend się kończy. Przywyczaiłam się do męża w domu. Ech a jutro praca.
Muszę zadzwonić jutro do lekarki bo Tymciowi ropieją oczka, rumianek nic nie pomaga. Najchętniej bym z nim nie szła do przychodni. Zapytam się czy muszę z nim przychodzić czy może przepisze coś nie widzc jego.

zuzaduza chyba nie jest aż tak źle, że nie chcesz pamiętać swojego brzucha. Gorzej raczej nie będzie ;-) Oby Wiktorek powrócił do późniejszego wstawania. 6 - ej stanowczo mówimy NIE :-D
 
reklama
hejka, my dziś byliśmy na urodzinach bratanicy na drugich urodzinach. Wyprawiali w restauracji i było bardzo fajnie, rodzinnie, Zosia w swoim jeździku pomykała miedzy stołami:)Była bardzo grzeczna, zaciekawiona nowym miejscem. Poza tym to czwartek i piatek spędziliśmy na działce, fajnie było, ale mnie tak porąbały meszki na nogach, że masakra, nic mi na to nie pomaga, a ślady mam jak trędowata:szok:Ze sprzątaniem jeszcze się, niestety, do końca nie ogarnęliśmy, ale pracujemy nad tym, dziś jeszcze coś muszę porobić.
Jutro poodpisuję wam dziewczyny, teraz już mąż mnie pogania, że laptopa potrzebuje, a mój schowany w pudle gdzieś lezy, więc uciekam, buziaki dla was i dzieciaczków
kasica, ja też Cię proszę, napisz co u was, bo martwimy się i koniecznie się odezwij
 
Kemyt a jakiego stolu szukasz? Moze Ci cos podpowiem,przerabialam temat moze akurat.
Co do brzucha to dla mnie jest brzydki,a dla mojego M ladny..my gust mamy bardzo podobny,ale co do mojego wygladu to kompletnie sie ze soba nie zgadzamy..ja to bym w sobie prawie wszystko zmienila :)
Kiedys bylam bardzo szczupla,zeby nie powiedziec chuda.bardzo chcialam przytyc,nameczylam sie przy tym ,ale sie udalo i z 43 kg.wskoczylam na 58.i bylo super.urodzilam malego i ta waga inaczej mi sie rozlozyla,nie wiem dlaczego az tak mi sie sylwetka zmienila mimo ze waze podobnie.szkoda gadac.nie moge w szpilkach chodzic stopy mi sie nawet zmienily.przesada jakas.

Jejku ja mam jutro tyle na glowie ze nie wiem jak sie z tym wszystkim wyrobie,jeszcze planuje isc do fryzjera,nie wiem czy dam rade.masakra.


Zonka fajne ze Zosia taka zakochana w tym jezdziku,no to dlugi weekend u Was udany ..

Ja zakupilam fajne scierki do podlogi i mebli,odrazu inne zycie z dobrze trafionymi scierkami :)take banalne,ale jak sie myje podloge recznie na kolanach to jest to powod do zadowolenia :)

Maly usnal o 21,nie wiem widze wplyw babci.no coz kilka dni i mam nadzieje bedzie ok.oby te pozne usniecie przelozylo sie na pozniejsze wstanie rano.


Spokojnej nocy dziewczynki
 
My niedzielę spędziliśmy na spacerze na rynku i potem na zakupach w galerii. Zosia przeszła samą siebie, przez ponad 5 h była grzeczniutka - bawiła się balonem, trochę spała, piła soczek, jadła deserek i kromkę chleba i jeszcze w ostatnim sklepie panią zaczepiała uśmiechami i piskami:) Ma dziewczyna cierpliwość:) Ale fajnie że już taka "dorosła" jest - coś tam zje, wypije, zaciekawi się różnymi rzeczami.

kemyt, do rodziców jadę z Zosią we wtorek do soboty - mój mąż znowu wyjeżdża na kilka dni do Francji. Pierwszy raz pojadę sama z Zosią ponad 2h, biorę samochód męża żeby fotelik posadzić koło mnie (u mnie nie da się łatwo wyłączyć poduszek) będzie fajnie:)

zońka, to chyba ty pisałaś że twoja Zosia tylko picie z butelki Lovi akceptuje, no więc muszę ci powiedzieć że ostatnio dałam Zosi i soczki pięknie pije, potrafi na jeden raz wypić ponad 150ml a smoczek miała ten z najmniejszą dziurką (dobre i to, do wody i herbatek muszę ją jakoś przekonać).

Tak w ogóle to z butelkami ostatnio było śmiesznie, do tej pory miałam TT i za nic nie chciała pić, z niekapka Nuk też kiepsko, czasem coś tam szło ze zwykłego kubeczka albo plastikowej butelki. Na tym naszym wyjeździe też pić nie chciała, a tam upały, karmiłam ją z 8 razy dziennie a i tak pieluszki miała często suche. Wracając w samolocie dostała taki zestaw dla bobasa - grzechotkę, pieluszkę, butelkę i śliniaczek - butelkę pooglądała, podotykała, po czym "na sucho" włożyła do buzi i zaczęła ciągnąć. Szybko przelaliśmy jej soczek i wypiła całą butelkę, pierwszy raz w życiu! No ale nie wiem co to za firma, więc nie chcę jej przyzwyczajać, znalazłam w domu jakąś darmową Lovi i też załapała.

zuzaduza, co to za ścierki, pochwal się:)
moja Zosia to za wiele nie "mówi", ze zrozumieniem to obawiam się że nic:no: A tak bez zrozumienia to baba, mama, dada, koko, nie, i inne zbitki sylab.
 
kemyt, tak myślałam, że Ty pewnie z zoomiałaś równie wielką radochę jak chłopcy:-D co do pracy, to na szczęście wychodzi się punkt 22, czasem nawet pół godziny wcześniej. No nie jest źle, naprawdę szybko leci czas, a ja jestem już przypisana na stałe na dział męski więc przewaznie jest cisza i spokój:tak: jedyne na co narzekam to wypłata, ale lepsza taka niż żadna. przynajmniej mam na ciuchy za śmieszne pieniądze bo w szafie mam pustki, mąż z resztą też.siostra się ze mnie śmieje, żebym uwazała bo takie zakupy uzależniaja:-D
widziałam sypialnie:tak: bardzo mi się podoba. U nas bedzie tylko lozko i szafa w zabudowie, sypialnie mamy bardzo malutką.

zuzaduza, a kiedy idziesz do szpitala? Ja będę trzymać kciuki nieustannie, mam nadzieję, że będziesz online i dasz znać jak się czujesz:tak:
moja Emilka duzo nie mówi: baba, babuń, babuś, bam - co oznacza jej pogawędkę samej ze sobą. a tak bardziej świadomie to ostatnio mówi też tak, nie, daj i mama. W końcu bo już traciłam nadzieję:-D Marcin nadal czeka na tatatata:-) no i głową kręci jak oszalała na 'tak', niedawno kręci też na 'nie'. i chyba tyle z takiej komunikacji.
Ja Emilce zagęszczam od tygodnia mleko kleikiem kukurydzianym i z nocy na noc widziałam, że budzi się na jedzenie coraz później, aż tu nagle szok - śpi do 8, później miała tylko jedną drzemkę o 14. Dziś w nocy też jadła dopiero o 5 i przysnęła jeszcze na 1,5h. Jestem w naprawdę ciężkim szoku:-D chwilo trwaj:tak:

aloha, czyli jutro ruszacie z Zosią w podróż, mam nadzieję, że będzie spała i da Ci spokojnie prowadzić. Może faktycznie z przodu będzie jechać spokojnie. Chyba, że Zosiak lubi jeździź autem? Emilka z tyłu się nudzi sama i często płacze, a mnie zimne poty zalewają od razu bo albo korek albo fala czerwonego światła, ehh. 2h w aucie z nią sama? Nie widzę tego w ogole:-D

zuzaduza, kemyt i byłyście u lekarza z chłopakami? Co z tym uchem i oczkami?
 
Ostatnia edycja:
O nie musze złapać oddech. Przed chwilą poszła koleżanka ze swoim synkiem, który jest w wieku Mikołaja. Myślałam, że rozniosą mieszkanie. Co tam się działo. Czasami myślałam, że ich nie opanujemy. Wulkany energii :shocked2:
Do tego Tymek pełza po mieszkaniu, nie usiedzi na miejscu. Oj zaczyna się dziać wesoło. Miki krzyczy i mówi mamo pa Tymcio ucieka:-)
Dzisiaj na zakupach moje starsze dziecko rozczuliło mnie. Chodził po sklepie i mówił, to moja mamunia, mamuś jest kochana. Normalnie miałam szkliste oczy. Kochany skarbuszek :)
zuzaduza z Tymcia jest niezła gaduła. Co prawda zdań nie składa :-D ale po swojemu nawija bardzo dużo. Co można zrozumieć to baba, tata, oczywiście mama, papa, nie, tak jak bije brawo to mówi baaabaaa. I straszy nas. Robi wuuuu. Jak Miki załapie to nawzajem się straszą :) Rano jak sie budzi odrazu zaczyna nawijać.
Co do stołu to szukam okrągłego, w kolorze białym i rokładanego conajmniej 2,5 metra. To co widziałam to mi się nie podoba :(
zonka i jak dzisiaj już się uporałaś z porządkami. Fajnie tak ze zmianami w mieszkaniu. Serce się raduje. Do tegoo weekend udany. Życie nabiera sensu ;-)
aloha to trzymam kciuki aby Zosieńka był grzeczna podczas jazdy samochodem. Pewnie będzie z tego co piszesz to jest grzeczną dziewczynką. Co to dla niej 2 h jazdy autem. Dała radę lecieć 9 :-) W sumie też bym miała ochotę pojechać do rodziców na dłużej ale nie mam czasu :no: U nich zawsze ładuję akumulatory.
kolibber a Ty co obiecanki cacanki. Miałaś być na stałe u nas i co.................?
paprotna a ja nie lubię Twojej pracy w re. Nie masz już czasu dla Nas :laugh2: Pogadaj z kierowniczką, że musiasz mieć stały dostęp do netu bo przez to bb ciotki zaniedbujesz:cool2:
 
Właśnie wsadziłam moją córkę do wózka i wywaliłam na balkon. Chwilę potrzęsłam wózkiem i śpi. Jedna jej drzemka w dzień to zdecydowanie za mało (chociaż muszę jej przyznać że też spała do 8.20, tak jak Emilka paprotnej, tylko o 6 wsadziłam jej smoczek).

Czy wasze dzieci też płaczą/ wymagają przewinięcia /uśpienia itp jak właśnie macie na stole ciepły obiad albo gorącą kawę? Może to moja zła organizacja, ale u mnie zawsze tak jest:wściekła/y:

Wiecie, pochwalę się że sobie kupiłam prezent na 30-stkę (mam 10 czerwca) - kurtkę skórzaną:) Teraz będę po rodzinie kasę zbierać;-):-)



paprotna, moja Zosia nienawidziła samochodu od urodzenia, nie spała i płakała a w zasadzie wrzeszczała, ale jest dużo lepiej od kiedy nie zakładam tego czarnego "daszka". W Stanach jeździła w takim foteliku dla starszych dzieci, przodem do kierunku jazdy i chyba się jej podobało, bawiła się sama i spała jak nigdy chociaż na siedząco. Jakieś 1,5 h wracałam z nią z Berlina bo mój mąż chciał się przespać, i własnie dałam ją do przodu - było ok, bardzo się zaciekawiła. Szkoda że w moim samochodzie nie można tak łatwo wyłączyć tych poduszek, chociaż teraz to i tak już chyba będziemy niedługo zmieniać na większy fotelik.
Pracowałam kiedyś dwa razy na wakacjach w sklepie z ubraniami i bardzo dobrze wspominam - to było w USA, i tam każda minuta była płatna, więc zależało mi żeby jak najdłużej te ubrania składać:-D:-D A najbardziej lubiłam całonocne rozpakowywanie dostaw - płatne 2x więcej :-D Ale to były inne czasy...
U mnie w sypialnie jest tylko łózko i szafki nocne, wydzieliliśmy osobną garderobę i mamy taka klitkę - ale jest w sam raz.


kemyt, fajniutki ten Miki:-) No jak Tymek zacznie biegać to będziesz dopiero miała z dwójka łobuzów. Ja jeszcze korzystam z możliwości wyjazdu na kilka dni, bo od lipca wracam do pracy i już nie będzie takiej opcji.
Ja tam uważam że paprotna i tak jest niezła - pracuje a i tak codziennie coś skrobnie. Jestem pełna podziwu:tak:

zuzaduza, no właśnie, kiedy operacja?
 
paprotna w końcu nie dzwoniłam do lekarza bo dzisiaj oczka w porządku. Chyba rumianek w końcu zadziałał :)
aloha a w USA byłaś w czasie studiów na work&travel? Ja raz. Fajnie ten czas wspominam :-)
O to szykuje się mega impreza na okrągłe urodzinki...? Co z Zosią jak pójdziesz do pracy. Nie pamiętam może pisałaś.

He moji chłopcy znaleźli sobie zabawę. Tymek siedzi w leżaczku a Miki wozi jego po mieszkaniu. I woła Tyncio dziemy, mamo widzisz. Chyba im się bardzo podoba bo oboje chichrają :-D Jest coraz fajniej z nimi bo potrafią się sobą zająć.
aloha to w sumie do pracy wracasz zaraz. Co z karmieniem bo kiedyś pisałaś, że przed powrotem chcesz Zosię odstawić od piersi.

paprotna widzisz czyli Emilce spanie się poprawia. Stwierdziła koniec z nocnym buszowaniem, czas się zmienić i będę grzeczną córeczką;-) Co do ZOO to wszystko cieszy jak widziałam kiedy Miki latał i zachwycał się wszystkim dookoła.
 
z tego co pamiętam to aloha będzie miała opiekunkę do Zosi, czy pomieszałam? co do organizacji to mam wrażenie, że za bardzo się spinam od samego początku, rzucam wszytsko i lecę do małej jak tylko zapłacze i nie do końca wiem czy to dobre. Ona w sumie jest grzeczna, nie wymusza, nie histeryzuje. Jak była mniejsza to zaczynała płakać jak tylko siadłam do stołu, teraz gdy jem obiad to i ona dostaje coś do jedzenia, jak piję kawę to daję jej bułkę i jest spokój na 5-10minut:tak: ja to jestem taka, że ani kęsa nie przełknę jak dziecko marudzi albo płacze:eek: na moje szczęscie sucha bułka zazwyczaj skutecznie ją zajmuje:tak:

30 lat? Co Ty gadasz, w ogole nie wyglądasz:-D 10 czerwca ogłaszam imprezkę na forum<tanczy>:tak::tak::tak:

a z tym fotelikiem to o co chodzi bo się pogubiłam. Zosia jeździ jescze w tym pierwszym, takim malusim?:zawstydzona/y: eeee chyba nie:-)

kemyt, jak we wrześniu wrócę do swojej starej pracy to znowu będę na okrągło online :tak::-) super, że Tymciowi oczka się poprawiły.
 
reklama
hello wieczornie,
O matko, juz niedługo będą 'dzieci urodzone w lipcu 2013', ale szybko zleciał ten rok:(W sumie sama nie wiem, czy mnie to cieszy, czy martwi, że tak szybko, pewnie okaże się jak wrócę do pracy...Ale cos czuje, że nieraz zatęsknię do tych miesiecy, kiedy siedziałam z Zosią. Wpadam chyba w sentymentalny nastrój, bo czas leci, a do sierpnia juz tak blisko <chlip, chlip>
Aloha, mój mąż tez często wyjeżdża służbowo, w lipcu jedzie do Niemiec na dwa tyg. i juz sie boję, jak sobie dam radę, moi rodzice pracują jeszcze, ale rozważam opcje, czy sie do nich nie wprowadzić na ten czas, przynajmniej wieczorami bedzie opcja 'podrzucenia' małej na chwilę.
zuzaduza, ja tez trzymam kciuki za operację. I co z uszkiem Wiktorka?Byliście u lekarza?
paprotna, to super, że Emilka się przestawiła na dłuższe spanie, a nie zapowiadało sie, że się podda mały uparciuch:-DBardzo sie cieszę, bo się wam należy dłuższy sen, wiem jakie to wazne, bo sama nie umiem funkcjonować, jak mam braki snu
kemyt, tak, odświezenie mieszkania wpływa na mnie(bo to jeszcze nie koniec remontu)bardzo pozytywnie, nawet bałagan mi niestraszny. Super twoim chłopakom, ze maja siebie, że tak fajnie sie razem bawią, jak sie takie rzeczy czyta, to decyzja o potrzebie rodzeństwa jest po prostu oczywista, pewnie nic nie moze tego zastąpić, tych wspólnych zabaw i chwil, żadna zabawka, ani miejsce.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry