reklama

Lipcówki 2012

Wow, żeby odpisać musiałam się cofnąć aż dwie strony;-) nadrabiacie widzę, super:)

Ja u rodziców, uśpiłam Zosię i zajadam placek z truskawkami. Troszkę zakalec, ale do kawy inki jak znalazł;-) no i mamusia upiekła, to inaczej smakuje:)
Droga nieźle, ale mogło być lepiej. Pierwsze 50 minut jedziemy po autostradzie, było super, Zosia zadowolona i ciekawska. Potem zrobiła się senna, ale prawie godzinę nie mogła zasnąć, więc wiadomo, marudziła. Zasnęła oczywiście 20 min przed celem podróży, jeździłam z nią jeszcze po mieście 20 minut żeby się troszkę wyspała. Ogólnie spoko, mogę z nią sama jeździć.

U rodziców ruch - no bo są moi rodzice, moja babcia i teściowie - wszyscy zakochani we wnuczce i prawnuczce - to ich jedyna:) To mniejsze miasto, więc na ulicy cały czas kogoś spotykamy (głównie znajomi rodziców, bo moi prawie wszyscy wyjechali), więc się nasłucham komplementów na temat Zochy i nie tylko:) Zosia zadowolona, cały czas w centrum uwagi;-), bryka po nowych miejscach i rozdaje uśmiechy. Teraz właśnie padła przy piersi (teraz się jej to rzadko zdarza), bo na długie drzemki nie ma czasu.
To tyle z tego co u nas.


kemyt, tak, w&t, dwa razy. Ten pierwszy wyjazd rozpoczął nasze wspólne podróżowanie, potem było już tylko lepiej:)
Z imprezą to zobaczymy, chyba że na bb mi zorganizujecie:)
Do Zosi przyjdzie niania, muszę właśnie do niej zadzwonić bo kontakt miałam przed wyjazdem, mam nadzieję ze się nie rozmyśliła. Od piersi na razie chyba nie odstawiam, tzn. zostanie karmienie ranne i wieczorne, obiadek i deserek i tak już jada stały, więc zostaje drugie śniadanie - pewnie dostanie kaszkę, odciągać mi się nie chce, Zośka już za stara:)
Co do upadku Tymka, to podobno zdarza się i najlepszym:tak: Nie martw się na zapas, ale go obserwuj (na pewno o tym wiesz).


paprotna, sorki że zamieszałam z tym fotelikiem. Tak, Zosia jeździ jeszcze w tym pierwszym foteliku, Maxi Cosi Cabrio Fix, on jest do 13 kg i głowa jeszcze jej nie wystaje. A co, wasze dzieciaki jeżdżą już w tych większych fotelikach? Coś przegapiłam? No z tym wyglądem to nie przesadzaj....;-):zawstydzona/y:
Ooo, nie wiedziałam że wracasz do pracy. A co będziesz robić?
Jeżeli chodzi o spanie to Zosia też miała takie momenty że każde położenie do łóżeczka to była histeria, i spała tylko na spacerach. Przeszło jakoś samo, czasem ma takie jednorazowe akcje. Ale dobrze że poszłaś do lekarza. Fajnie że pospałaś, u nas dziś 11h:)

zońka, no właśnie ja też nie mogę uwierzyć że to już rok. Szok, mamy prawie roczne dzieci...
Mój mąż właśnie jakoś tak ostatnio wyjeżdża, ale teraz wyjazd mu się skrócił i wraca już jutro, a my i tak u rodziców. Ja też w swojej pracy czasem wyjeżdżałam, ale raczej do Wawy i innych miast, mam nadzieję że teraz jakoś to zorganizuję żeby nie wyjeżdżać. A w sierpniu tygodniowe szkolenie w Turcji przejdzie mi koło nosa:-( Tzn oczywiście sama z niego zrezygnowałam, nie mogłabym:no:
No w sumie dwa tygodnie to sporo, jednak chwilką wytchnienia jest potrzebna, a tak sama z dzieckiem 24h to trochę ciężko. Ja jeżdżę też z powodów "towarzyskich", po prostu nudno mi jak nie ma nikogo cały dzień w domu, a z Zosią jeszcze nie pogadam.

koliberr, Lilka słodka i w porównaniu z moją Zosia, strasznie dorosła, bardzo dużo potrafi.
A propo teściowej - dziś mówi do Zosi na huśtawce - "zamknij buzę bo ci wiatr do buzi nawieje" czy coś w tym rodzaju. No bo chyba przy 24 stopniach powinnam dziecko szczelnie zabandażować żeby przypadkiem nie zmarzło. I oczywiście "ubierz jej kurteczkę bo ma zimne rączki". OMG, nienawidzę uwag na temat tego jak grubo ubrane jest moje dziecko.
My byliśmy kilka razy na basenie, na takich zajęciach, ale Zosia nie była zachwycona, więc przestaliśmy bo to ma być przyjemność dla niej a nie dla nas. Za to w parku wodnym się jej podobało:)

zuzaduza, fajnie że już jesteś po i obyś była zadowolona z efektu!


optimistic, fajnie że urlop ogólnie udany, teraz trzeba z powrotem wrócić do rzeczywistości. Ale wam Bartuś dał popalić, nie powiem.
Z zasypianiem to nie zazdroszczę, ale ja też muszę czasem śpiewać kołysanki i trzymać za rączkę, a tak jak pisałam zdarzały się dni z atakami histerii. Minie, zobaczysz, ale wierzę że jest ci ciężko.
 
reklama
optymistic Witaj po urlopie. Ciesze się razem z Tobą, że urlop udany. Nie ma jak to się zresetować. Na Bartusia nie wiem co Ci poradzić. U Mikołaja wymuszanie zaczęło się ok. 2 roku. Wcześniej nie wymuszał. Aż ciężko mi sobie wyobrazić, że tak się mały wkurza. Najgorsze jest to, że takie maluszki jeszcze nie mówią a takim sposobem chcą nam coś przekazać. Oby szybko to jemu minęło i zaczał łądnie spać.

paprotna i jak wyszłaś dzisiaj z pracy wcześniej i jak Emilka z zasypianiem. Dzisaij obyło się bez koncertu?

optymistic spoko spoko parapetówka będzie :-) Tylko któż to wie kiedy....:shocked2: Wczoraj szlak mnie tafiał i dzisiaj wyluzowałam. Stwierdziałam, że nerwy nic nie dadzą. Szkoda zdrowia.

aloha zimne rączki :shocked2: Jakbym moją teściową słyszała:-D No i super, że droga udana.
 
Ostatnia edycja:
uuufff udało mi się wyjść o 19. Emilka dziś była 2 razy na sacerze bo w domu spać nie chciała, a na nocne spanie zażyczyła sobie królowa by ją nosić:eek: no żesz, myślałam, że ten etap mamy już dawno za sobą. Dziwne ma ostatnio dni, złości się w łóżeczku, kręci aż w końcu wpada w szał i muszę brać na ręce (podobnie pewnie jak Bartuś ale myślę, że przy nim Emilka to amatorka). Strasznie Ci współczuję optmistic, nie wiem jak zachowujesz spokój, ja wczoraj wyszłam z pokoju i zostawiłam ją taką ryczącą bo już nie mogłam wytrzymać z nerwów. Mąż wziął na ręce, cos tam pośpiewał i padła. Odetchnęłam z ulgą. Nie nadaję się do takiego nerwowego dziecka:no:

aloha, to super, że podróż minęła Wam dobrze. Pytałam o fotelik bo my zmienialiśmy na ten większy już chyba w lutym. Jakoś w tym małym wydawało mi się, że jest jej niewygodnie.
A co do pracy, to będę zajmować się tym samym co teraz, tylko że bardziej u siebie. Na własnych warunkach, z własnym grafikiem i znacząco inną wypłatą. Na parę miesięcy musiałam znaleźć inną pracę bo zmusiła mnie do tego sytuacja, ale mam nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy:tak:

kemyt, now iedziałam, że zapomniałam Ci coś napisać. W sensie o tym skoku Tymka. Nogi z waty i płacz również zaliczyłam jak Emilka dokonała takiego skoku na moich czach, prosto pod moje nogi:baffled:
też mam sporo rzeczy jeszcze do sprzedania ale wcale mi się nie chce za to zabrać, ostatnio tylko chustę opchnęłam koleżance.
A co do Emilkowego spania to nie jestem przekonana, że już jej tak zostanie. Ma po prostu ciężki czas ostatnio i widać nadrabia sen z dnia. No nic, pozyjemy zobaczymy, a tymczasem cieszę się, że śpi prawie do 7
:-D
optimistic,
czekam z niecierpliwością na fotki z wakacji:tak: a ludzie jak ludzie, wszędzie znajdą się buraki, co tam, że byliście z dzieckiem. Eh. Szkoda słów. Miłego dnia jutro w pracy:-) po takim powrocie na pewno bardzo Ci się 'chce' tam wracać.

a powiedźcie, czy moja Emilka jest mała czy taka średnia przy Waszych dzieciach? Mierzyłam ją dziś w ośrodku na takiej ściennej miarce i wyszło, że mierzy 74cm. To dużo czy mało?:tak:
 
paprotna wiem, że cięzko się zmobilizować do sprzedania rzeczy. Ja w sumie nie mam już wyjścia. Na nowe nie będę brała a to mieszkanie chcemy wynajać. Także trzeba zrobić porządek i miejsce.
Jak będziesz tak krakać to pewnie, że zacznie znowu się budzić w nocy :szok:
Nie zadroszcze tego złoszczenia się u dzieciaczków. Z całego serca życzę aby szybko im to minęło.
Ile mierzy to nie wiem. Moja lekarka tylko warzy.

Tak a propo widzę, że co niektóre dziewczyny zaglądają ale nic nie piszą :sorry:



Dalej walcze z prasowaniem, robieniem zdjęć.... Nawet nie wiedziałam, że tego jest tak sporo. Szkoda mi się tych rzeczy pozbywać, mam straszny sentyment. Wiem, że bezsensu ale jak porządkuje rzeczy to przypominają mi się moi malutcy chłopcy...
Miłego dzionka kobiety :)
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry :-) :-) :-)
Optimistic witaj po urlopie.nie zazdroszczę Ci kochana temperamentu Bartusia .oby szybko wyrósł z takich zachowań.

Wiktor jest też bardzo absorbujacym dzieckiem,ale nie ma napadów histerii.choć ostatnio zdaza mu się krzyczeć jak mu się coś zabierze.

Wczoraj 2 razy mnie odwiedził,tulil,całował,kochany.oczywiście wszyscy brali go i kazali mówić .wojtek,ciocia,dziadek,czy choć do babci :-) smieliśmy się bardzo,ale fajnie ze każdy go lubi,ze jest takim śmiesznie pogodnym.
Dzisiaj już też był u mnie po 1 drzemce,a niedługo wyjmuja mi dreny i wypuszczają do domku.generalnie w domku jest grzeczny i nie mają problemów.tylko te nocne pobudki są przekleństwem.ewidentnie wychodzą mu 2 i może stąd te przebudzenia.ręce opadają.

Aloha nie wyglądasz na 30.super

Muszę się pochwalić ze tutaj każdy łącznie z pacjentami mówili mi ze bardzo młodo wyglądam,a ze na ponad 30 to szok.miło bo ostatnio czułam się staro :-)

Kemyt ja jak szykowali torby na strych to też z myślą ze szkoda mi tych ciuszkow .takie maleńkie cuda :-):-)

Pozdrawiam i miłego,pogodnego dnia.
U nas pięknie:-):-):-)
 
kemyt, a dla trzeciego dzieciaczka nie zostawiasz?:-D Ja właśnie nie wiem co mam zrobić z ciuszkami po Zosi, ona przez rozmiary 56-74 właściwie przeleciała po 1-2 miesiące, jest tego mnóstwo. Część których nie lubiłam lub nawet nie założyłam już posprzedawałam, zarobiłam może z 50 zł ale zawsze to coś.

Potem dalej poodpisuję, bo mama czeka z kawą:)
 
zuzaduza, uuu to super, że już jesteś w domku. a jak się czujesz?
mówisz, że dwójki idą Wiktorkowi? Ja nie wiem czy u nas też nie idą, bo noce ostatnio ma fatalne, chociaż dziś już zasnęła jak zwykle, bez płaczu i noszenia. Może to wina tej chrypki, bo dziś w końcu przestała charczeć i mówi normalnie.
Nooooo to skoro tak pięknie i módlo wyglądasz, to może w końcu zaszczycisz nas swoim foto?:-)

kemyt, no właśnie, nie trzymasz dla 3 dziecka?:-) co tam u chłopaków? Miki nadal Cię tak wielbi?:-) może masz jakąś wzruszająca historyjkę dla mnie?:-D:-D

a wiecie, że Emilka dziś wstała o 7:45:szok: nie wiem, może przestawia się na jedną drzemkę bo od kilku dni śpi właśnie tylko raz od 12 do 14, a na noc idzie spać normalnie o 20:30-21. kemyt, mówisz, żebym nie krakała. Ale nie znam swojego dziecka od strony takiego śpiocha, dlatego ciężko mi uwierzyć, że coś takiego ma miejsce.

Aaaaaa no i nauczyła się wymuszać, jak jej czegoś zabronię to siada i ryczy:baffled::eek::szok: co za koza mała. muszę ją naprostować bo wcale mi się nie podoba takie zachowanie:tak:
 
paprotna, ja nie wiem ile Zosia mierzy. Ale ma body z reserved 80 i powoli wyrasta, nosi też bluzeczkę 86 z reserved. A kiedyś jak mierzyłam to mi wyszło 71, ale to niemożliwe. Generalnie nosi teraz rozmiar 86 i 92, ale ja lubię ciut większe. Waży 10,8 kg.
Może Emilka się już przestawiła na 1 drzemkę dziennie i tak zostanie?

zuzaduza, jak się czujesz? Fajnie że cię tak szybko wypuścili, ja tam nie lubię w szpitalu siedzieć jak można w domku.

Dam dzisiaj linka do tych zdjęć na zamkniętym.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Paprotna czuje się zaskakująco dobrze,żeby tylko nic się złego nie przyplatalo .wyobrazcie sobie ze miałam na 12 cm.rozszczep mięśnia :eek::szok:
Młodo nie znaczy pięknie;-);-)

Mały dopiero niedawno usunął,z głośnym krzykiem,normalnie uszy wiedna .
Może taki etap teraz naszych wymuszaczy .

Kemyt chce dziewczynkę więc na co jej chlopiece ciuszki ;-);-)

Weszlam do domu to odrazu zabralam sie za pranie,musialam pozbierac malego ciuszki bo wszedzie cos czekalo na ponowne zalozenie,a ja nie lubie tego.wyczyscilam suszare zeby M tylko przezucil pranie i uruchomil.pomoglam w kapaniu i ubieraniu.tesciowa oczywiscie wszystko robila na odwrot przez co maly mega sie denerwowal a ona przy nim.dzisiaj pojela ze wszystko robila nie tak jak prosilam.bez sensu,czemu nie potrafi mnie posluchac,przeciez o tyle latwiej by jej bylo.

Mysle jak ja dzisiaj przetrwam noc.w klinice to od 3 do rana gadalam z pielegniarkami a w domu????nie moge wylezec.sasiadka pokazala mi patent na nie kichanie i od rana ratuje sie tym smiesznym sposobem ,boje sie jak to bedzie kichnac czy zakaszlec .

Aloha z checia poogladam Wasze fotki.

Ide na gore wstawic suszare bo M w garazu siedzi.zegnam sie i do jutra ,spokojnej nocy
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry