reklama

Lipcówki 2012

Paprotna czekam z nciecirpliwością na wrzesień :cool2:
aloha na początku tak było, że nie mogłam spokojnie wypić kawy czy zjeść. Teraz podobnie jak u paprotnej. Jak jemy to je z nami, jak pije kawę to dam jemu np. ciastko czy jabłko. mój chrupek nie uznaje. Odrazu je gniecie i robi przy tym syf.
zonka czas leci niemiłosiernie szybko. Ja już powoli planuje roczek Tymkowi. Szok.
To prawda jak patrzę na moich bombli to serce rośnie. Pomimo zmęczenia to codziennie mam takie wspaniałe chwile dla których wiem, że warto żyć.
 
reklama
Hej.
Lilka postawiła pierwszy kroczek prawie 2 tyg temu i teraz śmiga jak szalona. Prawie cały czas "chodzi" (bo trochę chodzi, trochę upada) na dwóch nogach,ale jak potrzebuje gdzieś szybko się dostać to raczkuje. Jak będziecie chciały to wrzucę filmik :)
Chyba idą jej trójki bo dziąsła ma mocno napuchnięte. Kupiłam jej nową szczoteczkę - wcześniej miala tą silikonową zakładaną na palec. Tak się z niej cieszy, że "myje" ząbki ponad 15min Mi daje czas ok minuty, więc muszę się sprężać żeby byly czyste.

Ma teraz fazę - wszystko zrobię sama. Nie zje nic z łyżeczki, chyba że podam jej łyżeczkę żeby jadła sama. Inaczej odwraca głowę i zaciska zęby. Żeby coś jadła daję jej duże kawałki różnego jedzonka.

Pokazuje się jej charakterek. Ma bardzo silną osobowość, a ja niestety miękkie serce. Symuluje płacz. Wymusza, złości się :P
Nauczyła się mówić "mauu" na kota i "hałha" na psa.Mówi mama, tata, papa i to chyba tyle. Dużo więcej rozumie, podaje mi zabawki o które ją proszę, turla i rzuca mi piłkę. Przetrząsa szafki, zrobiła sie bardzo przytulaśna, przytula tez zabawki.

optimistic - śmiesznie z tym "papa" przez sen Mojej niezbyt wychodziło papa, więc nauczyłam ją machać jakby mówiła "czeeeść". Oczywiście dużo bardziej jej się spodobało i macha nawet kotu.


Z innych wieści - moja tesciowa nagadala mojemu mezowi ze Lilka jest egoistka, bo uwaga - nie chciala dać zabawki 2 letniemu chlopcu. Pozniej zrobila mu wyklad o tym ze Lila za duzo wazy, bo on (maz) jak byl maly to wazyl o kilogram mniej. Bosh co za typka.

W dzien matki maz dal mi paczke delicji, a potem musielismy jechac na komunie. Bylo calkiem sympatycznie. Lilka od 8 do 17 nie spala i zaczela marudzic. Oczywiscie tesciowa od razu ze maz tu jest chrzestnym i ma zostac do konca komunii, co z tego ze nie ma gdzie jej polozyc ;/Oczywiscie pojechalismy do domu, to wielka obraza..

Tydzień temu bylismy na urodzinach mojej 5 letniej siostry ciotecznej i Lila też przeszczęśliwa. Raz wystraszyla sie jak wybuchlo konfetti z tuby, ale zabralam ja na chwile na dwor i zaczela mi pokazywac paluszkiem ze chce do srodka :)
Wszystkim dawala sie brac na rece i widac bylo ze sprawia jej przyjemnosc ze ktos na nia patrzy i podziwia jej "umiejetnosci". Nauczyla sie wtedy pokazywac "jak sie tanczy"


W dzien dziecka z rana bylismy na spacerze, potem na kulkach+zabawa zabawkami niemowlecymi na sali zabaw, potem usnęła z wrazenia chyba na 3 godziny i poszlismy pierwszy raz na basen. Lilka bala sie suszarek, a tam na wejsciu do szatni wszyscy wlosy susza - ale dzielna byla, nawet sie nie skrzywila (od wizyty na basenie juz nie placze na suszarke - tyle z tego dobrego), potem za szybko ja chyba do tego brodzika wsadzilam - za duzo wrazen na raz bo i halas i gleboka woda i duzo ludzi i sie rozplakala. Ale pochodzilam z nia wokol basenow i jak sie uspokoila to wsadzilam ja z powrotem. Na poczatku mine powazna miala, ale potem sie rozkrecila i zaczela chlapac wode. Wytrzymala 40min, a potem juz kleila sie na rece. Mysle, że zaczne z nia regularnie chodzic to sie przekona. Sama czulam jakbym miala dzien dziecka!
Od mojej mamy dostala konika na biegunach - przydaje sie, oj przydaje jak sa deszcze.

aloha - widzialam zdjęcia i strasznie zazdroszcze!
paprotna - no jak czytam o Twojej teściowej to zastanawiam sie czy to nie rodzina z moją :P Twoja nieźle czadu daje ;/
zuzaduza - ja tez trzymam kciuki za operacje! Ja to bym najchetniej wszystko sobie zoperowala od szyi w dolXD
kemyt - no...wybacz kochana:* Ja to sie chyba po prostu tak zebrac nie potrafie do napisania posta, bo musze miec idealny spokoj zeby zebrac mysli, a z tym moim świrkiem to cieżko. Żadne wytłumaczenie, wiem, ale będę nad tym pracowac. Miałam dodać suwaczek, ale niestety nie mam pojęcia jak to się robi :?

Sorry jeśli ktoś poczuł się pominięty, ale właśnie spojrzałam na zegarek! Buźka
 
Ostatnia edycja:
koliberr gratuluje Zosi chodzenia.He to spokoju żegnaj :-D. Koniecznie wrzuć filmik. Też się Tobie trafiła teściowa.Dobrze, że mąż się jej nie słucha :-DNie ma jak to ustawianie komuś życia. Mam wrażenie, że niektóre matki mają problem z odcięciem pępowiny przez co zatruwają życie swoim dzieciom. O mam nadzieje, że jak taka nie będę :szok:
Zazdroszczę Ci basenu. Nam lekarze powtarzają jak mantrę aby nie chodzić nabasen. Mikołaj ze względu na nawracające zap. krtani a Tymek astmę. W ciąży już planowaliśmy, że zaczniemy od 5 miesiąca chodzić. Planowanie jednak jest dodupy.
I co chrześniak męża zadowolony z prezentu...?
Jak Ty się teraz zmobilizujesz do nauki. Sesja chyba już tuż tuż ...:)


Wiecie dzisiaj Tymcio zleciał mi z łóżka. Nie pytajcie jak bo nie wiem. Byłam obok. Ryczałam, nogi miałam jak z waty. Miał czerwone czółko. Teraz śpi. Zawsze pamiętam aby jego nie zostawiać na łóżku, wolę jego zostawić na podłodze. Masz Ci los dosłownie na moich oczach. Najważniejsze, że nic się nie stało. Strachu oboje się z mężem najedliśmy.

Dzisiaj jadę do kumpeli na kawkę. Korzystam z luźniejszego dnia. Poza tym zmieniłam kolor ścian w salonie. Trzeba jeszcze raz malować. Jadę odebrać farbę. Mój mąż mówi, że się wykończy kiedyś przeze mnie. Ciągle zmieniam zdanie. Tym razem obiecałam, ze to będzie ostateczna decyzja :-)


Miłego dnia kobitki :)
O u nas sło ńce się pojawiło
 
Ostatnia edycja:
Hej.
Kemyt no właśnie ze tak się czasem stanie ze na naszych oczach dzieci robią sobie krzywdę.

Ja w fartuszku operacyjnym,czekam na tabletek i o 15 jadę na stół.głodna jestem strasznie.nie powiem żebym się nie bała.pa pa
 
Paprotna a Emilka jak jadła truskawki to się krzywiła? Dzisiaj pierwszy raz kupiłam i dałam Tymkowi. Ubaw miałam nieziemski. Były trochę kwaśne. Wykrzywiało jego na wszystkie strony ale otwierał buźkę i się wkurzał jak jemu nie dawałam a on chciał jeszcze.
U mnie nic ciekawego. Trochę się wkurzam bo z domem ciągle coś wychodzi. Przez co wszystko się opóźnia :wściekła/y: Ech nie chce mi się nawet pisać.
Miłej nocki...
 
Witam się szpitalnie :-)

Mam nowy brzuch.:-):-):-)
Boli ,ale ja nie biorę przeciwbólowych więc musi boleć.

Po 1 drzemce przyjedzie Witus już nie mogę się doczekać:-):-)
Pozdrawiam i dziękuje za kciuki:-)
 
zuzaduza, to gratuluję nowego brzucha:-D:-D:-D kiedy wracasz do domu?
kemyt, truskawki jadła ze smakiem:tak: nie skrzywiła się ani razu.

zonka, ale masz teraz pieknie w domku:tak: jak posprzątasz już do końca to rób Zosi fotki i wrzucaj, bo jestem bardzo ciekawa jak teraz wygląda:tak:

koliber, Twoja Lilka to już taka mega dorsoła z tym chodzeniem i ogóle taka jest mądra i super się rozwija:tak: pokazuj koniecznie filmik:-)
Teściowe, rzeczywiście, śmierdzą podobnie. Kij im w oko, takie baby nigdy się nie zmienią więc jesteśmy raczej na nie skazane. Może żal im tyłek ściska, bo Twój mąż jak mój murem a mną zawsze stoi. lepiej nie wnikać co tym typkom w głowie siedzi. zlewka i olewka:tak:

a my byłysmy dzień u lekarza, bo Emilce ta chrypa wcale nie mija, wczoraj przez cały dzień miała dwie 10minutowe drzemki, a na wieczór tak ryczała, że niejak nie mogłam jej uspokoić, padła o 18:30 i spała 12h:szok: czyli cudów nocnych ciąg dalszy:szok: tak czy siak, to lekarka posprawdzała jej gardło, płuca i jest czysto. waży 9,5kg. po roku mamy przyjść na szczepienie i tyle. Dziś też nie chciała zasnąć na pierwszą drzemkę więc poszły z babcią na spcer, chociaż u nas pogodna do kitu, ciemno, zimno i ponuro - no ale nie mogę jej 3 dzień trzymać w domu z powodu chrypki. Dziś mam do pracy na 14 - hura:eek: mam zamiar o 19 wrócić do domu, bo Marcin idzie na nockę a jak Emilka znowu będzie wariować przed spaniem to mama nie da sobie z nią rady eeeeeehhhh. głupia praca.
 
paprotna no to najważniejsze, że Emilka zdrowa. Widzisz jak już ładnie sypia. Ja coś czujuę, że już tak zostanie ładnie ze snem :tak::tak::tak:

W końcu się zmobilizowałami poprasowałam ciuszki, zrobiłam zdjęcia. I mogę wystwić na sprzedaż. Jeszcze jedna została mi szafa do sprawdzenia ciuszków. No ale tym się jutro zajmę jutro. Musimy Mikołajowi kupić fotelik i wtedy też chcę sprzedać wózek ten pierwszy 3w1. Karuzlka, hustawka, mata i pare innych rzeczy też się muszę pozbyć. Jestem zadowolona, że w końcu się za to zabrałam. Zwlekałam od zimy.
U nas pogoda piękna. Słońce swieci. Paprtona trochę dla Was słońca wysłam :-):-):cool2:
Zrobie jakiś szybki obiad, jedziemy po Mikusia i idziemy na spacer :-)
 
reklama
witam witam :) już po urlopie :(

7 dni mięło strasznie szybko, wczasy udane, trochę wypoczęłam, ale z dużym naciskiem na trochę :-D bo niestety przy Bartusiu dużo wypocząć nie można

lot zniósł bardzo dobrze, a tego najbardziej się bałam, pierwsze 3 dni były ok, a następne dwa horror. Bartuś dawał tak popalić w nocy, że byliśmy ledwo żywi, a już nie chce myśleć jak przeklinali ludzi którzy mieli pokoje niedaleko naszego. Na szczęście na sam koniec już się uspokoił, bo już miałam wizję eksmisji z hotelu :-D

Takie wczasy to coś cudownego, dobrze że w ostatniej chwili zdecydowałam się na tą Kretę. Pogoda przepiękna 25-27 stopni, cały czas słonecznie, wieczorem też cieplutko. Ja chcę tam wrócić, bo u nas jest 10 stopni i pada :(

Bartusiowi bardzo spodobał się basen, musimy koniecznie zacząć z nim chodzić. Ogólnie wszystko bardzo go ciekawiło, uwielbia przyglądać się innym dzieciom. Grecy bardzo pozytywnie nastawieni do dzieci, niestety Polacy już trochę mniej. Wszyscy wszędzie się pchali niemalże nas tratując, ale już powaliła mnie akcja z pokojem w hotelu do którego przyjechaliśmy ok 7 rano. Pokoje miały być dostępne od 12. Poprosiłam w recepcji czy nie mogli by czegoś dla nas zorganizować wcześniej i w ciągu 10 minut znalazł się dla nas pokoik. Parę godzin później gdy jeszcze raz dziękowałam w recepcji za zorganizowanie tego pokoju, dowiedziałam się, że kilka osób z grupy wylało ogromne pretensje odnośnie tego naszego wcześniejszego otrzymania pokoju :wściekła/y: co za ludzie ?? szkoda słów...

w wolnej chwili wrzucę jakieś photo mojego małego pływaka :-D

aloha, fajnie że wróciłaś. Współczuję zbliżającego się powrotu do pracy, ciężko będzie na początku

paprotna, a to się doczekałaś przespanych nocy, ja to już w cud nie wierzę, na wczasach znowu było nieciekawie. Do tego wszystkiego doszły mega sceny płaczu przed spaniem. Obecnie nawet godzinę go usypiamy :wściekła/y: i powiem szczerze że już momentami mam dość ... dlaczego sporo dzieci tak pięknie śpi a mój urządza takie cyrki ?? powiem Wam że na wczasach już w pewnym momencie płakałam z bezsilności. A gdyby tego było mało to jego ciężki charakterek robi się jeszcze bardziej ciężki, wymuszanie płaczem ba to nawet nie jest płacz tylko mega wrzask, tupanie nogami, machanie rękami itp. itd. skąd w takim maluchu tyle złości ?
Myślicie o kolejnych dzieciach a ja coraz mniej o tym myślę :(

Kemyt, to kiedy nas zaprosisz na parapetówkę ?? :-D

zuzaduza, podziwiam i trzymam kciuki żeby się szybko goiło. Mam nadzieję, że nie jest tak źle jakby mogło się wydawać. Dasz radę a piękny brzuszek wynagrodzi cierpienia :-D

Dzisiaj Bartuś dosyć długo już stał nie trzymając się niczego, ale miałam stracha, że za chwilę upadnie, a on jakby nigdy nic stał sobie i bawił się smoczkiem :-D sporo już opowiada ale mama i tata zupełnie zapomniał :( jest sporo "nie" dada, baba, bam (śmiesznie to brzmi szczególnie jak coś zrzuci i mów z niewinną miną "bam")

uciekam bo muszę ogarnąć się po wczasowo bo jutro już do pracy :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry