reklama

Lipcówki 2012

ja nie liczę na lepsze noce, bo on już z nami od pewnego czasu sporo śpi, tylko że nie całą noc i jakoś efektów nie ma. Tak widocznie musi być, w dzień ostatnio śpi całkiem ładnie i spokojnie, może przeniesie się to też na nocki. Może magiczny będzie pierwszy roczek :-D trzeba mieć nadzieję...

zońka, współczuje tego gipsu w tym upale. Hahaha mąż zmęczony :-D skad ja to znam, mój był dwa dni z małym i ze zdziwieniem stwierdził, że on nie był nic w stanie zrobić w ciągu dnia :-D cóż za niespodzianka

robimy roczek 20.07 czyli dokładnie w urodzinki, chrzestnego to chyba nie będzie ... z racji, że wielka obraza na mnie, niech się ....

niech te upały się już skończą, bo się wykończę. W samochodzie mam po 40 stopni, w biurze 30, w domu już 25 :(

paprotna, jak tam to załatwianie pokoju bo ciekawa strasznie jestem :)

kemyt, aloha, faktycznie spore wydatki teraz na warzywa i owoce, ale ja uwielbiam takie wydatki :-D ale jeszcze bardziej nie mogę się doczekać owoców w ogrodzie, niestety czereśnie były w tym roku bardzo kiepskie, ale jeszcze będą na innym drzewku, może lepsze.
 
reklama
hejka,
poczytałam ale dziś nie mam siły na pisanie, juro znowu praca, emilka, upały itp. mąż mi się pochorował a z pracy wyjść mu nie dali, więc trochę się martwię. Pokoju oczywiście zmieniać nie będziemy - nie pytajcie, bo już nie mam ochoty się ponownie o to wkurzać. Już tak niewiele zostało.. dam radę.

emilka dziś pluskała się w basenie, a piłki? Olaboga, oszalała:-D tak czytam, że Zosia umie schodzić z łóżka, moja dopiero od niedawna zadziera nogę by wchodzić, w drugą stronę nadal chce skakać na główkę, więc chyba jeszcze nie czas;-) wczoraj wystawiałyśmy sobie język, bo nagle odkryła, że ma swój i zapragneła mi go pokazywać;-) roczne dzieci to faktycznie zywioł, Emilka też raczej biega niż chodzi. zdrowiej zońku:tak:

optimistic, och to kciuki, żeby dobra passa trwała:tak:

przepraszam, że tylko tyle ale już padam na twarz, postaram się wpaść jutro bo coś ostatnio się obijam.
 
wow, ale postów, no dziewczyny przestańcie:-D a poważnie, to gdzie Wy? zuzaduza wyjechała, kemyt, aloha u rodziców i co? od razu puchy się porobiły.

zońka, dziś rano czesałam włosy i nagle moje szare komórki (poruszone być może masażem głowy) skumały, że Zosia ma swój pokój. No i się pytam, czemu się nie chwalisz jak go urządziłaś???? :szok::szok::szok:
a dziś jak spała?
pytałaś o gotowanie, ja się nie wypowiadam bo u nas mleko jest nadal numerem jeden i ciężko w nią wmusić cokolwiek innego, trochę dzióbnie a później ryczy o mleko. Zazdroszczę apetytu Zosi, nawet jeśli teraz mówisz, że odmawia pewnych rzeczy, myślę, że po prostu się znudziła, może woli bardziej wyraźne smaki:tak:

zuzaduza, więc babcia jednak przyszła, myślałam, że odmówiła pilnowania małego pod Waszą nieobecność. Obyś się zbyt nie sforsowała tym wyjazdem. Daj znać jak wrócisz.

aloha, i co, wybrałaś fotelik?

optimistic, i jak spanie razem? To jest to o co królewiczowi chodziło?

moj Emilkosek dziś zrobił pierwsze samodzielne 3 kroczki. Szkoda, że byliśmy z mężem w pracy:-(:-(:-( moja mama za to dumna jak paw:-) Emilka od dziś też prowadza się trzymana tylko za jedną rączkę, widać ćwiczy równowagę, może niedługo pójdzie znowu kilka kroczków, mam nadzieję, że do mnie:-D heh
miłego weekendu, ja czekam na męża do 22 - nie widziałam go 2 dni, bo się mijaliśmy:baffled:
 
Kochane cioteczki. Żyje i mam się dobrze. Dużo się dzieje. Bałąm się trochę drogi ale chłopaki znieśli podróż dzielnie. Tymcio całą drogę przespał. Dzieciaki szczęśliwe. Pogoda cudna. Dzisiaj byliśmy nad morzem. Chłopaki oszaleli. Tymek na punkcie ilości piasku a Mikołaj wody :-D:-D Po powrocie napiszę więcej.
Buziaki :)
 
Jestem wróciłam,melduje się :-)
Zdążyliśmy pobawić się z małym,pokazać nowe zabawki,wykąpać i uśpić.ale nas witał,super .babcia przyszła,no jak to odmówiła,nie wyobrażam sobie.swoje pogadala bo wie ze wyjścia nie ma.

Ja umeczylam się bardzo,bolało mnie okropnie,ale dałam radę.musiałam przecież :-)

Spokojnej nocy.

Gratuluje Emilkowych kroczkow ,spryciula mała.buziaki

Spokojnej nocy cioteczki
 
widzę, że przez weekend nikogo tu nie ma:baffled:

zuzaduza, a no to źle zrozumiałam, myślałam, że już nie chce przychodzić do Wiktorka, że woli działkę czy co tam. W sumie mnie akurat takie zachowania nie dziwią i jak najbardziej są dla mnie wyobrażalne, pewnie dlatego takie wnioski wysnułam. Dobrze, że mimo marudzenia przychodzi:tak: a jak się dziś czujesz? po takie dalekiej podróży?

kemyt, mi się marzy morze ale w tym roku to na marzeniach się zakończy. Tak więc jestem z Tobą myślami:-D

byliśmy dziś pod mieszkaniem - kładą już asfalt na drodze dojazdowej. Och, och już coraz bliżej:tak::tak::-D:-D
 
Hej, ja jeszcze u rodziców ale dzisiaj wracamy. Wyjazd udany, pobyłam trochę z rodzicami i babcią, spotkałam się z przyjaciółką którą znam od podstawówki. Ona po studiach i kilkuletnim pobycie w Lublinie wróciła z mężem do naszego miasta. Narzeka że nie mają tu żadnych znajomych i trudno się z kimś poznać.
Zosia dostała zaległy prezent od jednej z cioć i będzie na rowerek biegowy - strasznie się cieszę:)

kemyt, napiszesz mi coś na temat twojego wózka bo widziałam na zdjęciach że masz BJCM? Bo ja właśnie chyba kupię... Nie wiem jeszcze jak przekonać męża po co nam 3 wózki. Chodzi mi głównie o to jak jest z podbijaniem (ile masz wzrostu) i jak się jeździło w zimie z Mikołajem (jeżeli jeździłaś)?
Najwyżej powiem mężowi jak zuzaduza - moja wypłata moje wydatki:-D chociaż wolałabym nie.
Zazdroszczę baaardzo morza, o tak! A gdzie dokładnie jesteście?

zuzaduza, tak własnie myślałam że macie duże mieszkanie albo dom. Dobrze że kontrola ok i że jakoś przetrwałaś wyjazd.

zońka, super z tym wyjazdem, oby pogoda się udało, bo to zawsze tak pechowo jest - jak się nic nie robi to jest ładnie a jak się coś zaplanuje to 15 stopni albo leje. Wiesz z tymi przyprawami to raczej wszystko prawie już można jeżeli chodzi o zioła. Ja ostatnio piekłam Zosi wołowinkę i dałam taką mieszankę ziół z ekologicznego sklepu, i tam był nawet pieprz i zjadła ze smakiem. Tylko soli nie planuję jej dawać, ale ja sama jestem prawie bezsolna:tak:, dla mnie sól może nie istnieć. Smak wzmacnia też czosnek, cebula i por (cebulę można lekko przyrumienić wtedy też ma lepszy smaczek).

optimistic, ja urodziny Zosi już 3 razy przekładałam, bo chrzestni właśnie jakieś wyjazdy poplanowali. A że to moja siostra i brat męża to nie ma wyjścia, musimy się do nich dopasować, chociaż strasznie mnie to wkurza.

paprotna, ale chamstwo z tym pokojem! Już inaczej się tego nie da nazwać. Kurcze piszesz że Emilka mleko preferuje, moja Zosia to mleczko już tylko 2 razy pije plus popija 2-gie śniadanie, a obiad i podwieczorek ma już bez mleka jako takiego. Ale ona to ma apetycik po mamusi. Po ogromnej misce warzyw z mięsem i kaszą (np. 250g) jeszcze się kłóci jak ja coś przy niej jem i dojada fasolką szparagową.
Gratulacje kroczków! A Emilka stoi już sama czy od razu kroczki?
 
Hejka. Wczoraj wróciliśmy. Tatuś stęskniony za nami :) Droga w porządku. Wczoraj zrobiliśmy niespodziankę również drugim dziadkom. Wpadliśmy na parę godzin oczywiście wcześniej nic nie mówiąć. Od nich do Szczecina jest 230 km. Myslałam, że Tymek zrobi awanturę a on obudził się 60 km przed Szczecinem i czął płakać. Kiedy usłyszał mój śpiew odrazu przestał. Odetchnęłam :) U rodziców było bardzo fajnie. Chciałam zostać dłużej ale niestety praca wzywa a druga sprawa Tymek przecież w sobote kończy roczek.
2 razy byliśmy nad morzem. Mikołajaciężko było z wody wyciągnąć. Tymuś też zamoczył nóżki. Rybka rzecz jasna rónież zaliczona. Całe dnie spędzaliśmy na zewnątrz. Rodzice mają oczko wodne z rybami. Mikołaja ciężko było odciągnąć od niego. Cały czas chciał karmić rybki. Wrzucała, kwiaty, trawe, chleb, piasek. Radoch miał niesamowitą. w sobotę byłam u swojej przyjaciółki. Trochę poplotkowałyśmy. Generalnie wyjazd udany. Szkoda, że taki krótki.
aloha wcześniej już pisałam o wóżku na zakupowym. Dla mnie jest rewelacjny. Tak jak napisałam ja go kocham :-) Dalej to podtrzymuje. Ja nie jestem wysoka. Mam 166 cm. Mąż jest sporo wyższy ale na rączke żadne z nasz nie narzeka. Teraz spełnia funkcję wózka bliźniaczego. Jednocześnie dwójke woże. Później wrzucę fotkę na zamknmiętym.
Nie chcesz jakiegoś wózka sprzedać. Czy Ty chcesz mieć wszystkie. W sumie to się jemu nie dziewie bo po co mieć 3 wózki. Tym bardziej, ze tysiaka trzeba wydać. Zimą sobie jakośradziła. Oczywiście po zaspach szału nie było. Wiadomo wtedy lepiej sobie radzą wózki na pompowanych kołach. Drugi mój wózek jest bebecar. On akurat zimą rewelacyjnie się sprawdzał ale kiedy kupiłam bj to wtedy sporadycznie tamten używałam. Najlepiej jedx z Zosią do sklepu wsadź ją do wózka, trochę powoź i stwierdzisz co i jak. Ja oczywiście polecam.

Paprotna super i bardzo się cieszę z Zosinych kroczków.
Serce się raduje jak widać efekty budowy i wiesz, że to Twoje. Zaraz u Ciebie zacznie się gorączka z wykańczaniem :szok::-D Oczywiście też się cieszę, że u Was już leży asfalt :-) Dziewczyno jak Ty odpoczniesz psychicznie jak się wyprowadzisz od teściów :-)
aloha rodzice mieszkają w Koszalinie. Do Mielna mam 10 km. Ty za to masz rzut beretem w góry. A widzisz ja tego Ci zazdroszczę :-D
optymistic co U Ciebie. Bartuś tak bardzo męczy...? I nie masz siły pisać...? Czy wręcz przeciwnie już ładnie przesypia nocki śpiąć z Wami?
zuzaduza no to super, że wszystko się ładnie goi.
zonka pewnie na działce...
koliber jak sesja...Pełna mobilizacja do nauki.....?
kasica a na Ciebie mam trochę nerwa, że nie napiszesz nawet zdania co u Was. Jak Patrysia...? Jak mąż, znalazł pracę....?

Dały Wasze dzieci jakieś prezenty dla tatusiów? Mój dostał kubek z ich zdjęciem i napisem Kochamy Ciebie. Kochany mój mąż, aż się wzruszył.
 
ahh u nas w sumie nic nowego. Ze snem trochę lepiej, ale oczywiście nie super rewelacyjnie, cóż poradzić. A dzisiaj w ogóle jest dzień marudy, więc już ledwo daję radę.

Byliśmy dzisiaj u lekarki z wynikami morfologii i są ok. Dzisiaj już była bardziej konkretna. Wypytała szczegółowo co i jak. Ogólnie stwierdziła, że ona niczego niepokojącego nie widzi, ale dała nam skierowanie do neurologa, bo tylko takie widzi rozwiązanie, szczególnie, że Bartek jest ogólnie nerwowym dzieckiem, więc może to wynik jakieś nadpobudliwości. Zleciła tez usg przez ciemiączko, ale w sumie termin dopiero na sierpień, a neurolog chyba też podobnie wyjdzie to nie wiem czy robić bo w sumie nie wiadomo czy neurolog tez nie będzie chciał robić. Zobaczymy jak już się umówię do neurologa. Ogólnie mówiła, żeby prywatnie nie iść, poczekać te 2 miesiące, bo ona nic niepokojącego nie widzi, a może w ciągu tych 2 miesięcy też się coś poprawi.
Już oczywiście coś podczytałam na necie o takich poważnych zaburzeniach snu i mam czarne myśli. Ale nic czekam spokojnie tak jak ona radziła, szczególnie, że ostatnie noce trochę lepsze.
Ogólnie pytała też czy ma etap, że tylko mama mama :-D podobno zupełnie normalne w tym wieku.
Zębów brak, i się jakoś nie zanosi na to, żeby miały wyjść na dniach :( a jeśli już to bardziej na górze się coś dzieje niż na dole :confused2: więc nie wiem czy moje dziecko na początek nie będzie miało górnych jedynek, ale objawów krzywicy, która by mogła mieć wpływ na zęby nie stwierdziła. Więc pozostaje czekać czekać i czekać.

Kemyt, ojj ja podobnie jak Aloha, zazdroszczę tego morza. Fajnie, że wypoczęłaś i niespodzianka dla dziadków się udała.

u nas podobnie jak u parotnej mleko króluje, ale w sumie ostatnio nawet całkiem ładnie je, nie mogę narzekać
ważyliśmy się dzisiaj i waży 9 kg :-D więc chudzinka z niego

Aloha, walcz o swoje :-D mój to by się załamał jakbym o 3 wózku wspomniała, już ten drugi (spacerówka) mu się nie widział. Jeszcze kogo nie spotkamy ze znajomych to mają jakiś używany wózek kupiony za grosze i wtedy zawsze usłyszę, że jestem rozrzutna :wściekła/y:ale za Ciebie trzyma kciuki... ja np. nie kupiłam leżaczka który mi się marzył i całe pół roku byłam mega niezadowolona i okropnie marudziłam :-D

paprotna, trzymałam kciuki za ten pokój dla Was, ale jakoś tak przeczuwałam, że niestety się Wam nie uda. Te parę miesięcy jakoś dacie radę. Już niedługo, więc trzymaj się dzielnie. Podziwiam Cię za ten spokój. Gratulacje - pierwsze kroczki to ważne wydarzenie.

sss16, a co u Was ?? wrzuć jakąś fotę Daniego, bo się stęskniłam za małym przystojniaczkiem.

ja jestem przeziębiona, Bartuś też trochę ... mam nadzieję, że się z tego nic nie rozwinie. Ma tylko lekki katarek i super kicha przy tym, ale też marudny jest bardzo i śpi już dzisiaj 3 raz, co już dawno mu się nie zdarzalo.
 
reklama
optimistic, fajnie że morfologia ok, wprawdzie mówiłaś że całkiem niedawno robiliście i było ok więc w sumie to było pewne ale zawsze to dodatkowe potwierdzenie. Ciekawe na kiedy uda ci się wcisnąć do neurologa. Nic sobie nie wkręcaj na zapas, proszę;-)
A jakbyś z tymi ząbkami poszła do dentysty dziecięcego? Piszę, bo akurat moja przyjaciółka, ta z którą się spotkałam jak byłam u rodziców, jest takim właśnie specjalistą - pedodontą. Można normalnie na fundusz pójść. Jeżeli oczywiście się denerwujesz, a coś czuję że tak.
Tez dziś ważyłam Zosię - 11,1 kg, ale to w ubranku i pieluszce:-D
Dzięki za kciuki:-D


kemyt, wiem że pisałaś że go lubisz ale mnie interesowało konkretnie podbijanie (też mam ok. 165 cm) i jak jest w zimie, od strony użytkownika. Co do zimy to i tak nie mam opcji z pompowanymi kółkami, ja nie mogę mieć ciężkiego wózka, za słaba jestem;-)
Nie mam co do sklepu jeździć, ja wszystkie wózki znam na wylot i nie mam innego faworyta:)
No nie chcę sprzedawać cameleona, bo przyda się jako głęboki dla drugiego dziecka, kupiłam nowy i jak mam potem używkę kupić to już wolę mieć ten swój. No i questa też nie za bardzo chcę sprzedawać chociaż go nie lubię, bo jednak co parasolka to parasolka i na takie nasze wyprawy plecakowe to inny nie wchodzi w grę.
A ten trzeci po prostu mi się marzy, taki na co dzień, i na spacer i do galerii... Ale chyba kupię używkę.
Co do tych gór to niby tak, ale jednak wolałabym morze:-D Rodzice za to "prawie" w Bieszczadach, no ale tam (tzn w prawdziwych Bieszczadach) bardzo dawno nie byłam.
Koszalin kojarzę ale jako miejsce wypadowe (tam zatrzymywał się pociąg) do ukochanego Darłówka - co rok jeździłam z rodzicami jak byłam dzieckiem, byłam chyba z 10 razy:tak: A w Mielnie też byłam raz, ale jednak tego rozsuwanego mostu to nic nie zastąpi:-D Uwielbiam polskie morze, mam do niego duży sentyment.
Mój mąż dostał tylko MMSa ze zdjęciem Zosi i życzeniami...

Tak a propo, to strasznie się na niego wkurzyłam. Przykro tak, nie było mnie 4 dni i już się pokłóciliśmy... Czasem mam wrażenie że kiepsko jest u nas, czasem że jest ok....
Zastanawiam się czy na fali tej złości nie kliknąć "kup teraz" przy wózku i mieć to z głowy... Ale potem mogłabym tego załować:-)

Położyłam Zosię i nastawiłam jej cichutko kołysankę - ta oczywiście strasznie rozrabiała przed zaśnięciem, w końcu podgłośniła muzyczkę na maksa i przełączyła sobie na muzykę klasyczną i tak zasnęła. Zaczyna pokazywać swój muzyczny gust???:szok:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry