reklama

Lipcówki 2012

Oj aloha uśmiałam się z kliknięcia "kup teraz". Hihi. Normalnie, aż parsknęłam. Linię obrony byś miała. Przecież to przez niego kupiłaś wózek :-) Mógł Cię przecież nie denerwować :-) hehehehe:-D:-D:-D
Jak stoją używki? Może faktycznie weź używke. Mój ma 2 lata i jest w bardzo dobrym stanie. Rączka gumowa w dwóch miejscach się rozeszła. Poza tym ok. Tym sposobem może prędzej przekonasz męża....Hm....
Aloha aprzecież wiesz, że ja Bieszczady kocham. Mam wyrzuty, że tak dawno tam nie byłam. O i się rozmarzyłam.To Ty się wychowałaś w pięknych okolicach.
W Darłowie byłam raz. Robioną miałąm sesje zdjęciową (ślubną).
Pewnie tak to jest, że jak się ma blisko morze to tęskni się za górami i na odwrót. Aczkolwiek dla mnie Bieszczady number one :-) Od dziecka tam jeżdziłam i zawsze wyjazdy były udane :tak:Najpierw z rodzicami, później ze znajomymi. Teraz trzeba w dzieciakach zaszczepić bakcyla :-) Często spaliśmy pod namiotami, kąpiel w strumyczkach. Jeny jaka ta woda była lodowata...:szok:
optymistic tylko nie czytaj proszę głupot. Pamiętasz jak niedawno pisałam o Mikołaju im przygodach z ciemiączkiem . Skontroluj oczywiście ale nie nakręcaj się przedwcześnie. Szkoda nerwów, zdrowia.
Zdrówka dla Bartusia i Ciebie :-) A śpi cały czas z Wami czy odgkładasz do łóżeczka...


Oj ale tu pustki......
Miłego dnia. U nas leje od rana.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ale puchy jakby to powiedziała paprotna :)
kemyt,
No jak też pamiętam lodowatą wodę w rzeczkach. Pod namioty to jeździłam w liceum, z rodzicami raczej do domków, w kilka rodzin. Super było.

U nas z kolei dziś leje.

Kurcze, ale mam teraz fajnie. Zosia śpi, w jednym pokoju niania prasuje koszule męża, a pani do sprzątania sprząta kuchnię. Ja na kompie. Żyć nie umierać:-D Czy muszę wracać do pracy???:-D:-D
 
Aloha ile płacisz za sprzątanie?czy u ciebie ta pani sprząta wszystko?np lodówkę w środku?czy np.w szafkach kuchennych w środku?a jakie Wy duże macie mieszkanie?ja właśnie potrzebuje kogoś do prasowania.

Jak tak policze to za wszystko wychodzi mi więcej niż jak bym zatrudniła gosposie .ale to by chyba była lekka przesada.

U nas dzisiaj konieczny spacer bo wczoraj nie szło nosa z domu wystawić,tak lało.
Mały się silni na maxa,a gdzie te dwójki?
Nie chciałam zachwalać nocnego spania,żeby się nie odmienilo,ale konsekwentnie daje mu jedzonko według wcześniej opisanych dla optimistic zasad i śpi super
 
zuzaduza, płacę 50zł za 5h, mam mieszkanie 65 m, łazienkę i wc osobno + balkon, i to wychodzi tak że sprząta w środku i myje okna, ale nie co tydzień tylko na zmianę, tzn. np. dziś myła szafki w środku u Zosi i w łazience, ostatnio balkon bardzo dokładnie (mam dużo szyb), następnym razem planuję np. 2 okna lub/i dokładnie szafki w kuchni, zależy jak zdąży. Co tydzień kurze, podłoga, odkurzanie i łazienki obowiązkowo.
Prasować ma niania jak Zosia śpi.

kemyt, używki tak 600-700 zł, nówki 900-1000 zł.

Dziewczyny, tak na szybko - jakie mleczko dajecie dzieciom? Ja spróbowałam Bebiko i Zosia za nic nie chce, ale dla mnie to smakuje jak woda z cukrem, więc się jej nie dziwię... Wszystkie one takie słodkie? Bebiko jedyne było w mniejszym pudełku a nie w dużej puszce.
 
Aloha ile płacisz za sprzątanie?czy u ciebie ta pani sprząta wszystko?np lodówkę w środku?czy np.w szafkach kuchennych w środku?a jakie Wy duże macie mieszkanie?ja właśnie potrzebuje kogoś do prasowania.

Jak tak policze to za wszystko wychodzi mi więcej niż jak bym zatrudniła gosposie .ale to by chyba była lekka przesada.

U nas dzisiaj konieczny spacer bo wczoraj nie szło nosa z domu wystawić,tak lało.
Mały się silni na maxa,a gdzie te dwójki?
Nie chciałam zachwalać nocnego spania,żeby się nie odmienilo,ale konsekwentnie daje mu jedzonko według wcześniej opisanych dla optimistic zasad i śpi super
 
aloha to żyć a nie umierać. Może przedłuż sobie wychowawczy ;-)
Pod namiotem to też spałam jak jeżdziłąm ze znajomymi. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić moich rodziców pod namiotem. Oni z tych wygodnickich.
Używki całkiem sporo stoją. Myśałam, że mniej.

U nas drugi dzień leje. Oby w sobotę była ładna pogoda. Bo przecież roczek ma być w ogrodzie.
Mikołaj jeszcze będzie 2 razy w żłobku i robimy jemu wakacje. Chodzi zadowolony i mówi, ze jak pójdzie to przedszkola to będzie misiem. W piątek na 4 h idzie również Tymek. Musimy skoczyć na większe zakupy. I w ógóle przygotować wszystko przed imprezką. Nie mogę uwierzyć, że Tymuś już roczek skończy. Czas mija bardzo szybko. Mój mały synek :-)
Od jutra mąż bierze 2 dni urlopu:-)
 
kemyt, no właśnie te używki strasznie drogie, kolejny jest licytowany za ponad 600 zł, a ja własnie znalazłam nowy za 750 zł już ze wszystkimi opłatami... No to zupełnie się nie opłaca kupić używanego, raczej trzeba kupić nowego, chwilę pojeździć i najwyżej sprzedać za 100 zł mniej:) To jest plan:)
Jeszcze tylko zaproponuję mężowi przedłużenie urlopu i już na pewno będzie skakał ze szczęścia:-D;-)
No właśnie, wam by się przydała zdecydowanie pogoda. W Krakowie prognozy kiepski na kolejne 3 dni, nie wiem jak reszta kraju.
To kiedy Mikołaj idzie do przedszkola? Od września czy jak to działa?

Buziaki.
 
Aloha chcesz wracać do pracy czy tak się zasiedziałaś, że juz Ci się nie chce...
Bardzo drogie są używki. Plus taki, że jak będę się pozbywać to jeszcze na nim zarobię :-D Ja brałam swój bez pałąka, w sumie do niczego mi nie jest potrzebny. Zwłaszcza jak obojo jeżdzą, hehe.
Mikołaj idzie do przedszkola od września. Robimy jemu 2 miesiące wakacji. W wakacje chcę trochę częściej jeździć do rodziców i tesciów i dlatego nie opłaca mi się płacić za cały miesiąc za żłobek.
 
kemyt, wiesz, sama już nie wiem co myśleć o tej pracy. Ogólnie to chyba chciałabym wrócić, ale nie pracować za dużo, a tego się boję. Jakbym miała tyle pracować co przed ciążą, to nie ma szans, musiałabym zmienić pracę. Dlatego niby wracam na te pół etatu, zobaczymy jak to będzie wyglądało w wykonaniu mojej firmy... No i po cichu planuję drugą ciążę...;-)
Idealnie byłoby rzeczywiście te 4 h, zamykam komputer i nie myślę już więcej o pracy, no ale będzie to wyglądało na pewno zupełnie inaczej. Nawet jak wyjdę do domu to komputer i bberry zawsze ze mną;-) i calle z USA czy Indiami itp o dziwnych porach dnia i nocy:)
Poza tym szkoda mi Zosi, tych pierwszych słówek, kroczków i wszystkich innych umiejętności.
A z drugiej strony już nie mogę się doczekać jak się w poniedziałek ładnie ubiorę, pomaluję, usiądę przy biurku i odpalę komputer firmowy. Całe szczęście, że mam firmowe blackberry i jestem na bieżąco z pocztą, bo maile to bym chyba z miesiąc czytała:)
No cóż, będę zdawać relację.
A jak to jest u ciebie, ty nie wracasz na razie ani nie planujesz powrotu?
 
reklama
Aloha to czym Ty się zajmujesz...Kontakty z Indiami, USA... Brzmi interesująco.
Po urodzeniu Mikołaja w firmie mi podziękowano :wściekła/y: Początkowo bardzo to przeżyłam. Nie wyobrażałam sobie siedzieć w domu. Z czasem Mikołaj dorastał a mi to siedzenie w domu sie bardzo spodobało. Jak zaszłam w drugą ciąże stwierdziłam, że koniec lenistwa. W sumie zdarzył się zbieg okoliczności bo dostałam kilka kontaktów i tak się zaczęła moja przygoda i życie na swoim. Założyłam działaloność. Czasami brakuje mi bezpośredniego kontaktu z ludźmi, zamieszania, haosu, prostowania spraw.....
Póki co jest dobrze. Pracuje w domu, wychowuje dzieci i najwazniejsze zarabiam:-):-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry