kemyt
Fanka BB :)
Oj aloha uśmiałam się z kliknięcia "kup teraz". Hihi. Normalnie, aż parsknęłam. Linię obrony byś miała. Przecież to przez niego kupiłaś wózek :-) Mógł Cię przecież nie denerwować :-) hehehehe


Jak stoją używki? Może faktycznie weź używke. Mój ma 2 lata i jest w bardzo dobrym stanie. Rączka gumowa w dwóch miejscach się rozeszła. Poza tym ok. Tym sposobem może prędzej przekonasz męża....Hm....
Aloha aprzecież wiesz, że ja Bieszczady kocham. Mam wyrzuty, że tak dawno tam nie byłam. O i się rozmarzyłam.To Ty się wychowałaś w pięknych okolicach.
W Darłowie byłam raz. Robioną miałąm sesje zdjęciową (ślubną).
Pewnie tak to jest, że jak się ma blisko morze to tęskni się za górami i na odwrót. Aczkolwiek dla mnie Bieszczady number one :-) Od dziecka tam jeżdziłam i zawsze wyjazdy były udane
Najpierw z rodzicami, później ze znajomymi. Teraz trzeba w dzieciakach zaszczepić bakcyla :-) Często spaliśmy pod namiotami, kąpiel w strumyczkach. Jeny jaka ta woda była lodowata...
optymistic tylko nie czytaj proszę głupot. Pamiętasz jak niedawno pisałam o Mikołaju im przygodach z ciemiączkiem . Skontroluj oczywiście ale nie nakręcaj się przedwcześnie. Szkoda nerwów, zdrowia.
Zdrówka dla Bartusia i Ciebie :-) A śpi cały czas z Wami czy odgkładasz do łóżeczka...
Oj ale tu pustki......
Miłego dnia. U nas leje od rana.



Jak stoją używki? Może faktycznie weź używke. Mój ma 2 lata i jest w bardzo dobrym stanie. Rączka gumowa w dwóch miejscach się rozeszła. Poza tym ok. Tym sposobem może prędzej przekonasz męża....Hm....
Aloha aprzecież wiesz, że ja Bieszczady kocham. Mam wyrzuty, że tak dawno tam nie byłam. O i się rozmarzyłam.To Ty się wychowałaś w pięknych okolicach.
W Darłowie byłam raz. Robioną miałąm sesje zdjęciową (ślubną).
Pewnie tak to jest, że jak się ma blisko morze to tęskni się za górami i na odwrót. Aczkolwiek dla mnie Bieszczady number one :-) Od dziecka tam jeżdziłam i zawsze wyjazdy były udane
Najpierw z rodzicami, później ze znajomymi. Teraz trzeba w dzieciakach zaszczepić bakcyla :-) Często spaliśmy pod namiotami, kąpiel w strumyczkach. Jeny jaka ta woda była lodowata...
optymistic tylko nie czytaj proszę głupot. Pamiętasz jak niedawno pisałam o Mikołaju im przygodach z ciemiączkiem . Skontroluj oczywiście ale nie nakręcaj się przedwcześnie. Szkoda nerwów, zdrowia.
Zdrówka dla Bartusia i Ciebie :-) A śpi cały czas z Wami czy odgkładasz do łóżeczka...
Oj ale tu pustki......
Miłego dnia. U nas leje od rana.
Ostatnia edycja:
Początkowo bardzo to przeżyłam. Nie wyobrażałam sobie siedzieć w domu. Z czasem Mikołaj dorastał a mi to siedzenie w domu sie bardzo spodobało. Jak zaszłam w drugą ciąże stwierdziłam, że koniec lenistwa. W sumie zdarzył się zbieg okoliczności bo dostałam kilka kontaktów i tak się zaczęła moja przygoda i życie na swoim. Założyłam działaloność. Czasami brakuje mi bezpośredniego kontaktu z ludźmi, zamieszania, haosu, prostowania spraw.....