reklama

Lipcówki 2012

Zońka to ja widzę, że Ty całe osprzętowanie masz, he he nawet wózek :-) O rety to Zosiaczek już naprawdę tak sprawnie chodzi, już sama z kanapy schodzi. Super.

U nas dzisiaj upały, duchota. Nie chce się na zewnątrz wychodzić. Dobrze, że na spacerze byliśmy do południa. Drugi zaliczymy z Mikusiem jak wróci ze żłobka. Moja dwójka chłopaków ma uczulenie na truskawki. No ale to ja przesadziłam bo codziennie to jednak za często. Jutro jadę do rodziców. Mąż wyjeżdza na szkolenie. Stwierdziłam, że sama nie będę siedzieć w domu. Pierwszy raz pojadę w trase z dwójką :szok:. Rodzicom nic nie powiem. Zrobie niespodzianke. Już widzę ich radosne miny :-)
zonka ja również uwielbiam tę porę roku. Lecz widzę jeden minus. Mnóstwo kasy traci się na warzywa i owoce. Wtedy ma się ochotę wykupić wszystko. Najbardziej mnie cieszy fakt, że Mikołaj sam sięga po marchewke, kalarepe, rzodkiewke, ogórka. Zawsze mam na wierzchu obrane. On to traktuje jako przekąske.
 
reklama
Witam :)

byliśmy wczoraj u lekarki, ale zero konkretów. Zleciła morfologię, ale co mi z tej morfologii jak wiem, że jest ok, bo na kontroli w chorzowie mieliśmy całkiem niedawno, ale wyników oni nam tam nie dają, więc musimy też zrobić tutaj.
A ta noc to dalszy ciąg koszmaru, Bartek nie spał od 1.00 do 5.00 z małymi przerwami. za to od 5.00 spał do 9,30 :angry:

a ja do pracy wstaje 5.50 więc możecie sobie wyobrazić moje zadowolenie. Jak tak wszystko przeanalizowałam to chyba tylko pasują problemy z przechodzenia w fazę głębokiego snu, bo jakby mu coś było to byłby cały czas marudny za to wczoraj był mega zadowlony, aż ta lekarką trochę dziwnie na mnie patrzyła, bo co ja od tego szczęśliwego dziecka chce. Okaz zdrowia przecież. :-D

idę się trochę położyć, resztę napiszę później
 
zuzaduza, coś bym na allegro kupiła, nie wiem jeszcze co:-D Ale tak na serio to patrzę na te foteliki (rozwalił mnie tekst przy jednym używanym i się lekko przeraziłam - "styropian w foteliku jest trochę popękany ale nie zmienia to komfortu jazdy" - taaa, bo to głównie o komfort chodzi...) No i wózek chętnie bym zmieniła... marzę sobie...
Jak kontrola?

kemyt, wiesz nic na siłę z tymi lalkami, ale jak się interesuje to czemu nie?
Jak czytam o tym pilocie to powiem ci że Zosia też nie toleruje starych niedziałających komórek, musi być model z dotykowym wyświetlaczem;-)
To ile już macie ząbków w sumie?

Też właśnie już pisałam kiedyś, że na targu fortunę na owoce wydaję - truskawki, czereśnie, morele, fasolka, kalafior, młode ziemniaczki i czasem 70 zł spokojnie wydam. Wszystko kusi:)

zońka, tak wracam na pół etatu ale to raczej teoretycznie, bo pół to pewnie akurat z 40h tygodniowo wyjdzie:) No i niestety na pewno nie będzie to 4h dziennie, od 8 do 12, mogę zapomnieć... Planuję w tygodniu np. 3 dni pracować tak od 8 do może 15/16, a dwa dni trochę mniej być w pracy i z domu coś tam kończyć (np. wziąść nianię na 4h żeby zrobiła Zosi jeść i wzięła na spacer, a ja popracuję przez ten czas). Praca fajna, ludzie w pracy jeszcze lepsi, ale niestety jest czasem dosyć stresująco... no i na nudę nie narzekam a czasem bym chciała.

A ty dalej masz w planie wrócić od sierpnia?
No to masz fajnie że mąż w domu, wprawdzie pracuje no ale zawsze jest się do kogo odezwać kto mówi coś więcej niż mamama, dadada i uuuu:)
A jakie są rokowania z nogą? Na ile ten gips?
Ja mam dość klimy w pracy, nie lubię tego zapachu, ale ja mam dosyć chłodno w mieszkaniu.

paprotna, miejmy nadzieję że zmienicie pokój ze względu na Emilkę. Ja na szczęście mam w mieszkaniu dosyć chłodno, ale za to jak pada i jest pochmurno to trzeba cały dzień światło świecić. Coś za coś, ale najważniejsze żeby przewiew był, żeby mieszkanie było na dwie strony.

optimistic, no to wycisku ciąg dalszy. Nie zazdroszczę. A lekarze jak zwykle nic konkretnego nie powiedzą, trzema samemu szukać.

Ja dziś testowałam panią do sprzątania i chyba będzie ok. Chcę żeby raz w tygodniu trochę ogarnęła mieszkanie. Ja zabiorę się za to co mi dobrze wychodzi, a w sprzątaniu nigdy nie byłam dobra:)
Zaraz jadę oglądać foteliki dla Zosi. Kupię pewnie Romera, widzę że większość poleca i kupuje.
Zosi nadal ładnie śpi, wczoraj i dzisiaj rano do 7, w dzień po śniadaniu prawie 2h, potem po obiedzie też około 2h. Na koniec mojego pobytu w domu chce mi chyba przyjemność zrobić!
 
zońka, czy z mężem lepiej hmm niby lepiej, ale ogólnie to tak średnio, zawiodłam się na nim mocno, ale to jak będę miała więcej czasu na zamkniętym opisze, tylko kiedy ja będę miała więcej czasu :-D

aloha, ahh nawet już mi się nie chce narzekać na to jego spanie. Nie wiem co mam zrobić, wszystkiego próbowałam. Niestety to jest coś takiego co chyba ciężko zdiagnozować, a ogólnie to wszyscy mówią "WYROŚNIE", tylko ja się pytam kiedy ?? :angry: skoro tak naprawdę jest coraz gorzej, ale też jakiś leków nasennych czy uspokajających dla dziecka nie chcę. Wiem, że są osoby które mają podobnie, odosobnionym przypadkiem nie jesteśmy, ale to nie zmienia faktu, że ledwo funkcjonuję. Boję się, że zupełnie spanie sobie przestawi i teraz od tej 1.00 w nocy do rana nie będzie spał bo wszystko do tego zmierza :( :angry:

do tego te upały :( u nas w biurze właściwie klimy nie ma, tzn. jest ale taka, że prawie nie działa :( nad własnymi myślami nie można się skupić, a nad pracą to już zupełnie. Mam mega zaległości, od lipca będę miała stażystkę ale po pierwsze jeszcze jej nie wybrałam a po drugie zanim dziewczyna załapie to też trochę czasu minie.

Roczek chyba w końcu zrobię w domu, już miałam wpłacać zaliczkę, ale jak to księgowa przeliczyłam i strasznie dużo wyszło :( wole chyba tą kasę na jakiś wyjazd przeznaczyć albo Bartusiowi kupić coś super, ale tym razem nie będę przygotowywać jedzenia jak co najmniej dla 70 osób :-D Niestety ja tak mam, że jak już coś robię to ze sporym rozmachem :-D tak więc tort tylko zamówię a resztę zrobię sama.

idę ogarnąć coś w domu czeka sprzątanie i pranie czyli dzień jak codzień. Aloha zazdroszczę tej Pani do sprzątanie. Mój maż niestety padł by na zawał jakbym stwierdziła, że kogoś potrzebuję do pomocy, ale to taki typ :(

zupełnie bym zapomniała - paprotna koniecznie napisz jak tam załatwianie pokoju, trzyma kciuki
a i moze Kasica czyta to wszystko naj naj dla Pysi to już 11 miesiączków
 
optimistic, dużo sił życzę:):) i cierpliwości do twoich chłopaków... musisz chyba rzeczywiście przeczekać... pewnie łatwo się mówi, nie? Wierzę że jest ci ciężko.

Co do sprzątania to mój też na początku krzywo patrzył (no bo co ludzie, czytaj jego rodzice, powiedzą?) ale urabiałam go już od dobrych kilku lat, wiele razy sam sprzątał, to powoli, bardzo powoli zmieniał zdanie. Jak byłam w ciąży to od 16 tyg miałam zakaz sprzątania i wysiłku, a że dla nas po wcześniejszych przejściach utrzymanie tej ciąży było najważniejsze na świecie to naprawdę nic nie zrobiłam aż do 9. miesiąca, kiedy to marzyłam o pozbyciu się brzucha:) Tylko że wtedy przychodziła głównie moja siostra-wtedy studentka. Teraz też postanowiłam się przełamać mimo pewnych oporów i jak na razie bardzo się cieszę.
 
U nas z panią do sprzątania było podobnie,odkąd jest mały i M musi pomagać to widzi jak ciężko jest wszystko ogarnąć,szkoda ze płacić za to sprzątanie nie chce,ale przynajmiej ja mam spokój.u mnie też dzisiaj był test i jestem zadowolona.w pon.przychodzi na okna a wtorek sprzątanie,dzisiaj nie dała rady zrobić wszystkiego.
Kontrola ok.już smigam bez opatrunku ,swedzi cholernie ale niech się goi.dzisiaj M stwierdził ze warto było zrobić operacje ,parsklam śmiechem i dodalam że szkoda ze wcześniej nie było tyle entuzjazmu,ale to pewnie po to żebym nie poprosiła o odrzucenie się,wrrr ;-)
U nas też upały,zdychamy choć słońce mamy do południa.mały i3 razy spał po 1,5 h.
Lecę bo jęczy coś już
Spokojnej nocy
 
dzień doberek :)

u nas dzisiaj trochę lepsza noc, ale chyba Bartek już będzie spał z nami. I po co to męczenie się w poprzednie miesiące, żeby spał osobno ??? :wściekła/y: sam sobie wymyślił, że będzie spał z nami i nie ma innej opcji, a że teraz nie mam sił to w sumie jak mu lepiej to niech śpi. O dziwo jak lepiej śpi to też sporo mniej mleka pije właściwie dzisiaj tylko 120 ml i trochę wody, więc jak pije sporo to ewidentnie przez problemy ze snem.

aloha, zuzaduza, do tego sprzątania to chyba mentalność ludzka musi się zmienić. Ja się naprawdę nie dziwię, że jest potrzebna pomoc. Ciężko ogarnąć dom, ugotować, pranie prasowanie, a do tego dobrze zająć się dzieckiem. Ale może już za chwilę dzieciaczki będą nam pomagać :-D

paprotna, jak tam załatwianie pokoju ??

zońka, chyba ciężko z tym gipsem w takie upały chyba ze W-awie trochę chłodniej ??? a kiedy wracasz do pracy ??

miłego dnia życzę i czas na pracę :(
 
optimistic, wszystkiego naj na 11 miesięcy dla Bartusia!!!:tak:
Wiesz, co do spania razem to chociaż my śpimy osobno i jest ok, to uważam że jak dziecko ma potrzebę spania z kimś to niech śpi, będzie to z korzyścią dla obu stron. Wiele dzieci śpi z rodzicami więc coś w tym musi być.
Ewidentnie wołał o jedzonko bo mu było źle po prostu:-D Coś mi się wydaje, że doczekasz niedługo że będziecie spali razem całą noc bez pobudek:tak: I tego wam życzę.

zuzaduza, jak to nie chce płacić:confused: Macie osobny budżet?
Zuza, a ty masz dom czy mieszkanie?
Ciekawa jestem jak by wyglądały takie zdjęcia twojego brzucha "przed" i "po", masz jakieś dla siebie?


Miłego dzionka!
Księżna dziś znowu spała do 7, nie wiem o co chodzi, ale super jest:) Coś mi sie zdaje że jak będę chodzić do pracy to ją będę musiała rano budzić żeby ja nakarmić.
Ja dziś ostatni "wolny" dzień mam, tzn my same z Zosią w domku. Jutro jadę do rodziców na weekend bo mój mężulek znowu jedzie, tym razem na wyjazd integracyjny, wrrrrr, no ale co tam, przynajmniej rodziców odwiedzę, widzę że dla Zosi to teraz wielka radość. O ile dawniej mnie strasznie denerwowało że nikt jej nie chce dać spokoju, tylko nosili, na kolanka, i cały czas do niej gadali, o tyle teraz dla Zosi to jest naprawdę przyjemność.
Wracam w poniedziałek a od wtorku do końca tygodnia przychodzi niania i ją szkolę;-)

PS. Właśnie zdałam sobie z czegoś sprawę... Wczoraj ta pani od sprzątania pyta ile już mieszkamy w tym mieszkaniu, ja mówię że 5 lat, ale potem zaczęłam liczyć no i to już 6 lat. Zdałam sobie sprawę że to 5 lat coś za długo twa... Dzisiaj sprawdziłam co napisałam w 'poznajmy się', i tam napisałam ze jesteśmy małżeństwem prawie 5 lat, no a to prawie 6 lat - od sierpnia 2007... ale wpadka:):)
 
Hejka ;-)
Optimistic to fajnie ze jestes w lepszym nastroju,a mały potrzebował Ciebie nawet w nocy,przylepka mały.obyscie wszyscy byli zadowoleni i wyspani .;-)

Aloha z budżetem to hmm.moja wypłata jest na moje wydatki.mój M uważa ze na bezsensowne rzeczy dawał nie będzie.plastyka też była bezsensowna a teraz mówi ze dobrze zrobiłam,szkoda ze nie zwróci mi chociaż troszeczke ;-)
Miłego wyjazdu do rodziców ;-)

U nas skwar ,mały śpi na tarasie,ja zaliczylam fryzjera i kosmetyczke i zaraz się pakuje.mam wyjazd,babcią przyjdzie do małego.nie czuje się na siłach na 100 procent,ale muszę jechać.

miłego dzionka .


Aaaaa Aloha fotek nie mam,a mamy duże mieszkanie 2 poziomy.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Optimistic, strasznie sie cieszę, ze lepsza noc. Spoko,ja zdecydowanie nie należę do osób, które twierdzą:"uważaj, bo sie przyzwyczai..."Trudno, każde dziecko jest inne, może Bartuś potrzebuje was blisko takze w nocy. grunt, żeby to podziałało i żebyście się wreszcie wyspali. Choć wiem, że żeby wyspać sie z dzieckiem to trzeba chyba mieć spore łóżko:)) Ja akurat często biorę Zosie do łóżka i my to lubimy, ona (choć ogólnie śpi dobrze) to z nami jeszcze lepiej, mały spryciarz. Ale własnie wczoraj pierwszy raz spała sama, a my obok w naszej sypialni. I co? I często budziła sie z płaczem, i mąż do niej wstawał. Ciekawe o co kaman? Czy wyczuła że nas nie ma? A moze upały?No zobaczymy jak dzis będzie, ale chciałabym, żeby juz została w swoim pokoiku, bo jak ja wrócę do pracy to ją nasze 2 budziki będą wybudzać.

U mnie dziś gorzej, noga mnie troche pobolewa, chyba przegięłam wczoraj z krzataniem sie po domu, poza tym gorąc straszny, a ja w domu:(W przyszłym tygodniu jedziemy z Zosia i moja mamą na cały tydzień na działkę za wawe, będzie tez Zosi siostra cioteczna, dwulatka, więc dziewczynki nie będą się nudzić.

Zosia mi ostatnio strajkuje z jedzeniem obiadków, jakoś jej nie smakują, chyba sa juz dla niej zbyt mdłe, bo jak daje jej słoiczek kupowany to od razu wcina i one rzeczywiście sa bardziej smakowe. No i dziś siedzę w sieci i spisuje przepisy i jakie przyprawy mozna dodawac. I powiem wam, że trochę tego jest już. A jak u was? Gotujecie juz dzieciom takie 'dorosłe'dania? Ja jutro przymierzam się do gulaszu z królika (hehe)Zobaczymy czy księżna zje ze smakiem.

A i jeszcze jedno, teraz mąż zauważył jaki z Zosi jest rozrabiaka, lata, wywala wszystko z szuflad, jak zje, to w foteliku nie posiedzi, od razu chce gnać dalej, widzę po nim, że już jest zmęczony. hehe, roczne dzieci to jest żywioł:-D:biggrin2::biggrin2:Ale ja uwielbiam tego małego żywczyka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry