reklama

Lipcówki 2012

hejka dziewczęta:-)

optimitic, jak to w czwartek? Pleśniawki to chyba boląca sprawa. A przychodnię zmień koniecznie, albo dzwoń i nakłam że Ci zaczął gorączkować, że płacze, nie śpi. No bo kurde, bez przesady. Przecież to jest niemowlę, a niemowlę ma pierwszeństwo z gorączką czy bez:szok::szok::szok:
a na tej kanapie się we dwoje nie zmieścicie? Może na niej by lepiej spał w nocy? Kurcze - tak mi Ciebie szkoda. Dobrze wiem jak to jest być na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego. Ehhhhh.

aloha, czyli natura Cię wzywa (chodzi mi o powrót okresu) :-D:-D opiekunki zyczę Ci jak najlepszej - wiesz, nie każda jest jak moja teściowa, ona jest mega dziwna na wielu płaszczyznach.
My mamy fotelik Romer King Plus, kupiłam używkę za 400zł (nowy ok800zł) i jest spoko. Nie ma isofixu bo mamy jedno auto więc fotelik jeździ w nim na stałe, ale i tak montuje się go dość łatwo i przyjemnie.

zuzaduza, a więc pochwaliłam teściową zbyt pochopnie, co za typka. Widzisz jacy Ci ludzie są, dokładnie jak u mnie - tekst ileż ona to dzieci nie wychowała, spoko. Tylko wtedy były inne czasy, kobieta mogła sobie pozwolić na siedzenie z dzieckiem w domu, później puściła na podwórko i dzieci latały od rana do nocy, jadły u sąsiadów, a zlanie paskiem było społecznie akceptowalne a wręcz konieczne - dziś za takie rzeczy do drzwi puka opieka społeczna, ale tego ludzie tamtej daty nie zrozumieją, że czasy się zminieniły, że żyje się szybciej, pracuje dłużej i że dziś, tak naprawdę, jest równie ciężko, jak nie ciężej, wychować choćby jedno dziecko. Eh. Ty swojej teściowej przynajmniej coś powiesz, a ja to taka du*a jestem, w srodku się gotuję, a ją zlewam. Pocieszmy się tym, że przyjdzie koza do woza. Eh.

zonku
, melduj się, jak tam Twa noga?

kemyt, wspólne wolne mamy chyba jutro, a dziś mój Marcin ma urodziny:tak::-) ale jest w pracy do północy więc piwko w plenerze odpada, z resztą teściowa przecież z mała i tak by nie została - nawet teraz gdy ma 2 tyg urlopu:-D
do zoo jezdzimy czesto bo co mamy robic tak naprawde? u teściów siedzieć cały dzień w domu się nie da bo by człowiek zwariował. A Emilka lubi zwierzątka więc zoo to bym nasz najgeniajlniejszy pomysł ostatnio:-D zawsze jedziemy tak żeby o 12 już wychdzić i jest ekstra, bo nie ma ludzi i o tej porze karmią zwierzaki więc jest na co popatrzeć:tak::-)

z tą lalką to jasne - trzeba być otwartym na wszytskie zabawki:-D

a wiecie, że Emilka dziś spała przez cały dzień raz, całe 60minut, wstała o 12 i dociągneła do 19:30:szok::szok: jutro idę do MOPSu załatwić becikowe, uuuhhhuuu.

koliber, a u Ciebie co tam?

nati, też nam zwiała jakoś niespodziewanie.

No i kasice widziałam kilka razy online, pisałam też PW ale nic nie odpisała:-( szkoda, ciekawe jak się ma Patrysia.
 
Ostatnia edycja:
reklama
optymistic jak Tymek dostał pleśniawki to przemywałam jemu buzie gazikiem i po jedzeniu dawałam krople witaminy C. No czekać do czwartku to szmat czasu. Może faktycznie zrób mały rekonesans po przychodniach i zmień. Widzisz jaki zdolniacha z Bartusia, mierzy sobie temperature. Mi si ę przypomniało jak robię inhalacje to Tymek chce ampułkę po leku i wlewa do nebulizatora :-).
paprotna to wszyskiego najlepszego dla męża ;-) Będziesz czekać na niego do północy z niespodzianką :-) Z tą lalą to był w sumie żart. No ale jakby się tak zastanowić to dlaczego nie kupować lalek chłopcom a samochodów dziewczynkom...? No nie :-)
 
witam witam :)

u nas dzisiaj trochę lepiej, ale co 2 godziny niemal smarowałam mu dziąsła, nić tam nie widać, ale to chyba to bo smarowanie pomaga. Tylko jak sobie pomyślę, że tam jeszcze nic nie widać, a są takie jazdy, to nie wiem co będzie jak faktycznie będzie się przebijać. Może lekarka zapisze coś konkretnego dla ciężkich przypadków.
Nawet mleka nie chciał za bardzo tej nocy, więc to picie tego mleka w takich hurtowych ilościach to chyba też z tym ząbkowaniem związane.
Upały są straszne, Bartek śpi w samym bodziaku i przykrywam go kocykiem, ale i tak się rozkopuje a nie ma szans żeby pod nim spał, ale może tak mu lepiej. U nas to albo pogoda beznadzieja albo takie upały, że się człowiek rozpływa.

My musimy kupić drugi fotelik, bo jakoś ciężko nam go przekładać, ale chyba będzie jakiś używany.
Teściu mnie wczoraj zdenerwował, patrze a mały wcina ciastko oblane czekoladą i radocha taka ze hohoho :angry: tylko że niejadek + słodycze = katastrofa :angry: za chwilę już w ogóle nie będzie chciał nic jeść. Nie chce konfliktów, ale bez przesady. Jeszcze rozumiem jakieś domowe ciasto, ale to już była przesada.
Chociaż ostatnio nawet w miarę je, tylko ze ja muszę go karmić. Ogólnie etap mama mama ciąg dalszy, jak wracam z pracy to jest 5 minut mega przytulania. Miłe to strasznie, ale czasami już w ogóle nie jestem nic w stanie zrobić, bo do nikogo nie chce iść tylko do mnie.

kemyt, to też macie wesoło z Tymkiem. Dzieci strasznie obserwują i naśladują. Wstyd się przyznać, ale Bartuś umie już kanały w tv zmieniać :-D nie żeby go tv interesowało, tylko ten pilot jest najważniejszy a do tego zaobserwował jak zmieniamy kanały. A ostatnio nawet odkurzać próbował, ale będę miała pomocnika :-D już się doczekać nie mogę.

paprotna, dopiero becikowe ?? hahahah chyba ostatni dzwonek. My składaliśmy chyba w lutym czy marcu i babka w mopsie była w szoku, że tak późno przyszliśmy :-D
 
kemyt, właśnie muszę zobaczyć jak będzie wyglądał nasz dzień jak będę chodzić do pracy. Jeden na pewno będzie porządny, a drugi kupię jak się okaże że niepraktyczne jest przekładanie. Najlepiej byłoby odkupić właśnie od znajomych.

A wiesz że lala moim zdaniem to nie taki zły pomysł - ja dla mojej Zosi już planuje jakiś warsztacik:) a samochodu też nie wykluczam. Jest sporo lalek - chłopców. A synek mojego kuzyna dostał lalkę po mojej siostrze i wiele lat to był jego ulubiony przyjaciel - Kojak (bo łysy), tak jak ten z serialu. To było z 20 lat temu... Takie zabawy podobno rozwijają chłopców "społecznie", uczą się kimś opiekować itp, to co dziewczynkom przychodzi bardziej naturalnie.

optimistic, kiedyś nie był na receptę ale potem kojarzę jakieś zawirowanie wokół niego, więc może teraz jest - zapytaj w aptece. On jest często stosowany przy ząbkowaniu, ale nie jest na nic konkretnego.
Śmiesznie z tym mierzeniem temperatury:-D
Paprotna dobrze radzi, przecież to niemowlak i powinni go przyjąć od razu.
U nas też upały.

paprotna, moja teściowa na szczęście się na takie tematy nie wypowiada, chyba się mnie boi ostatnio;-)Zresztą dawniej było jakoś inaczej, co nie zmienia faktu że jednak trochę podziwiam nasze mamy - dziesiątki pieluch do prania i gotowania, dwudaniowe obiadki dla mężów itp - ja to się zdecydowanie oszczędzam przy nich:-D


Byłam wczoraj w barze ze znajomymi z pracy, było bardzo fajnie tylko szkoda że po 12 musiałam się zmyć bo myślałam że Zosia wstanie po 5. Na szczęście wstała o 7, także dała mi się wyspać. Wczoraj miała dalszy ciąg śpiocha - po południu jak zasnęła o 15 to z wielkim trudem obudziłam ją o 17.20.
No ale jak tak słucham rozmów o pracy, które gdzieś tam się przewijały, to czuję że mój powrót naprawdę się zbliża. Do tego jeszcze załatwiłam sobie nowy komputer firmowy bo mój to już stary grat i powoli będę się wdrażać, nadrabiać zaległości itp. Ech, minęło jakoś to 1,5 roku, nie wiem kiedy...

Teraz Zosia z nianią śpi na spacerze a ja trochę sprzątam i siedzę na forach, blogach i allegro;-)
Chyba jeszcze nie pisałam, ale jako fanka seriali naprawdę polecam House of Cards!
 
Hejka ;-) ja tak na szybko.pełną

Optimistic podziwiam Cie za spokój,szacun ;-)z plesniawkami to ja bym gnala do lekarza.my na ząbki mamy osanit w granulkach kupiłam w niemczech i to pomaga na bank.może masz kogoś kto jeździ to warto na 100 procent kupić.myślę ze w ciężkich przypadkach to lepiej coś mocniejszego w syropku .
Ciacho z czekolada:baffled:nie fajnie.

Aloha co tam na allegro szukasz?
Ja też uważam ze chłopcy lalkami a dziewczynki autami powinni się jak najbardziej bawić.ostatno gdzieś w sklepie dałam małemu dla zabicia czasu lalkę do potrzymania ,był przeszczesliwy ,oczka mrugaly ,coś tam gawozyla .myślałam o zakupienia ale była stosunkowo droga i różowa.gdyby nie cena i kolor ubranka już by ja miał ;-)

Lecę na kontrol po op.później napisze.
Miłego dzionka ,u nas pogoda lajtowa
 
aloha np. Mikołaj nie zwracał uwagi na lalki, on z kolei lubił bawić się kuchnią. Uwielbiał niby gotować, robić herbatki. Nawet moi rodzice kupilo zabawkową kuchnie. Gdzie też mi się wydawało, że to zabawa jest bardzie dla dziewczynek. Może faktycznie kupie jemu jakąś lale, ale nie na roczek.
To powrót do pracy Wielkimi krokami się zbliża... Zosia jak wyczułą, że mama potrzebuje snu:-D
optymistic w ząbkowaniu nie pomogę, u moich chłpaków wychodziły bez bólu.

U nas wojna o pilota, jak ma Tymek to Mikołaj akurat musi mieć ten sam. Z pilotem też mi się przypomniał jak Mikuś miał ok roku i byliśmy u moich rodziców i mama dała jemu starego nieużywanego pilota. On spojrzał na niego, na mame z wyrzutem i tak się wkurzył, że wyrzucił za kanape. Ubaw mielismy nieziemski :-) Z odkurzaniem nie masz tak, że musisz szybko bo Bartuś atakuje. U nas Tymek normalnie rzuca się na odkurzacz, strasznie go interesuje. Klepie rączką. Później zostawiam jemu na chwile to zadowolony ogląda z każdej strony. Oj wesoło z tymi szkrabami. Każdy dzień coś nowego przynosi.

Mnie głowa boli od wczoraj. Nie wiem może to ciśnienie. Pogdoa skacze. Raz upał raz chłodno.
Zapomniałam napisać, że w niedziele tauś znalazł ząbka. Górna prawą dwójeczke :-)
Miłego dzionka :)
 
hejka,

kemyt, ja też poczatkowo myślałam, że czasu będę miała full w związku z ta nogą w gipsie, ale jest zupełnie inaczej. Mąż ma tydzień zwolnienia na mnie, ale pracuje z domu, głównie siedzi przed laptopem, a my z Zosią bawimy się na podłodze i mu przeszkadzamy plącząc się pod nogami. Staram się coś robić, bo można zwariować, więc normalnie gotuję, nastawiam pranie itp. Mąż ogarnia spacery z Zosią, sprzątanie i swoją pracę. Ale tak fajnie jak on jest w domu, tak to zawsze byłam w tygodniu sama, całe ogarnięcie Zosi było na mojej głowie, a tak to tylko wyprawiam ich na spacer i ahoj:-)Luzik.
kemyt, ale uśmiałam się z przemyconego ślimaka, hehe, lepiej posprawdzaj kąty, bo może juz macie założoną małą hodowlę. :-D

aloha, dzięki kochana, no właśnie, gdybyś mieszkała w wawie byłoby super, a wózek bliźniaczy by się załatwiło i dziewczyny mogłyby razem pojeździć. A co do Twojej pracy to o ile pamietam to Ty wracasz na 1/2etatu, tak?

paprotna, ja tez prawie codziennie myślę o Kasicy i Pysi, jeszcze mam nadzieję, że się do nas odezwie:tak:Moja Zosia tez jeździ krzesłem po domu.

Optimistic, a sprawdź w przychodni, może jakiś termin się zwolnił na jutro, często ludzie rezygnują, może się uda. Współczuję, szkoda mi was, ale i Bartuś się na pewno bardzo męczy tym urywanym snem, moze coś go boli, oby wizyta choć trochę rozwiała te sprawę.
 
zonka, to super, że sobie radzicie. Miło mieć męża w domu:tak: ale, ale jak ekipa na spacerze to Ty przecież możesz na forum wstąpić:tak::-D no i ja cały czas czekam na Zosi zdjęcie:eek::tak:

kemyt, jak od małego się interesował kuchenką, to może będzie z niego całkiem niezły kucharz:-D:tak: mówisz, że Tymek zainteresowany odkurzaczem, Emilka też się trzęsie jak widzi, że będę odkurzać i koniecznie muszę chociaż raz odkurzyć jej paluszka (włączam na ten najmniejszy ciąg) radocha z tego olbrzymia. Jak myję podłogę to daję jej mała ścierkę i ona myje razem ze mną - super to wygląda, pomocnica mała:-D tak więc muszę powiedzieć, że umie dziewczyna zadbać o porządek:-D

u nas dziś upaaaaaaał:baffled: Emilka cały dzień latała tylko w pieluszce a i tak głowa cała mokra, spać nie mogła bo mamy pokój od tej słonecznej strony, w dodatku od ulicy i jest w nim chyba z milion stopni. Po 6h bez snu wziałam ją do pokoju jednej z dziewczyn bo mają po drugiej stronie domu - a tam cisza i chłód. Chyba pierwszy raz Emilka śpiąc się nie spociła jak mysz:baffled: spała spokojnie 2h, aż musiałam ją obudzić. wróci mąż z pracy i mam zamiar go zmusić, aby załatwił nam zamianę pokoi na te ostatnie miesiące. Tak mi szkoda małej, wczoraj Wam pisałam, że spała tylko godzinę, w nocy też miała problem z zaśnięciem. Pod blokiem, jak na złość, ktoś imprezował na ławce i tak darli japy, że musiałam zamknąć okno:baffled: mam nadzieję, że uda mi się wymusić inny pokój - trzymajcie kciuki:-D
 
zonka u mnie podobnie jak jest mąż to mam mniej czasu dla siebie. Wtedy wolę czas spędzać wspólnie :-) Pozytyw z tego, że mozecie pobyć razem. I tak jesteś mobilna, skoro goujesz, pierzesz. Chodzisz o kulach czy kuśtykasz.... Kąty posprawdzamy przy przeprowadzce :-D
paprotna myślisz, że zgodzą się panny zamienić na pokój? Jak one takie ciężkie we współżyciu. No ale trzymam kciuki:-) Może kup wentylator i niech chłodzi w jednym miejscu.
Zobaczysz jak będzie później z porządkami. Mam nadzieje, że u Mikołaja tak na stałe zostanie. On bardzo lubi pomagać. Jak coś wyleje to idzie po ścierke i wyciera. Jak przebieram Tymcia to wyrzuca pampersa do kosza. Chce oczywiście odkurzać, zamiatać. Cebule, jajka obiera. Rwie się do roboty. Skubany jest taki, że jak jego o coś poproszę to nie zawsze jest chętny do pomocy. On tak sam z siebie. Dużo obserwuje co się robi i wówczas naśladuje. Największą frajdę sprawia jemu podlewanie na ogrodzie. Zwłaszcza jak się trochę pooblewa :-)
Także kochana niewykluczone, że u Emilki takie zapędy zostaną i przy przeprowadzce mamusia będzie siedziała z kawusią a dziecko będzie sprzątało :-D

Muszę pochwalić mojego Tymusia. Byliśmy dzisiaj na zakupach w galerii. Spędziliśmy tam 3 godziny. On nawet nie zajęczał. Jak dałam jemu pić to pił, jak dałam jesć to zjadł. Siedział ładnie w wózeczku i się uśmiechał. Momentami głośno się śmiał czym zwracał uwagę ludzi. Naprawdę złote dziecko mam. Mikołaj dzisiaj miał drugą przejażdzkę tramwajem. W drodze powrotne mąż z nim wracał. Uradowany. Zresztą jeden i drugi :-)
Miłej nocki.
 
reklama
Paprotna, to fajnie, że kupiłaś Emilce te piłeczki, Zosia uwielbia się w nich tarzać, wyczynia w nich cuda, a kiedyś się ich bała. Nawet myślałam ostatnio,żeby dokupić więcej. No, ciekawe czy siostra męża zgodzi się na zamianę. Z tym gorącem to wiem o czym mówisz. My tez na ostatnim pietrze i po 1 str. jak jest słońce to nie da sie wytrzymać. Nie raz myślałam o klimatyzacji, ale jakoś sie boję tego w domu, w sensie przeziębień.

kemyt, no własnie, mąż w domu, a czasu jeszcze jakby mniej. A jak oni spacerują, to ja wtedy najczęściej coś próbuje ogarniać i gotować. Tak a propos to jest tyle juz warzyw i owoców sezonowych, uwielbiam tę porę roku, taki wybór wszystkiego, mniam.
Fajnie, że wypad do galerii sie udał i Tymcio był taki dzielny w sklepach. Ty kemyt to masz prawdziwych dżentelmenów z tych chłopaków:)

Ja mam kule w domu, ba, mam nawet wózek inwalidzki (rodzice mieli po dziadkach), ale od wczoraj najsprawniej poruszam sie kuśtykając na gipsie, całkiem sprawnie mi to idzie, choć staram sie oczywiście nie nadwyrężać.
Chciałam wam jeszcze napisać, że Zosia do perfekcji opanowała samodzielne schodzenie z kanapy i w ogóle ze wszystkiego, schodzi tyłem od razu na nóżki, ale oczywiście i tak ją pilnujemy.
Optimistic, a jak stosunki z mężem? Mam nadzieję, że się pogodziliście juz?No i jak dzisiaj noc?Jak Bartuś?
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry