reklama

Lipcówki 2012

Aloha a moze jakies super podkolanowki i gatki zaslaniajace pampersa?czy nie lubisz takich rzeczy?

WIktor zrobil dzisiaj znowu 2 kroczki ,ciekawe dlaczego nie przekonuje go to do dalszego dytansu i chodzenia.
Dzisiaj wstal o 6;30 tato szedl z nim na dol zrobic mu mleko ,a ja przechwycilam malego do nas do sypialni,oczywiscie namietnie witalismy go po nocy,a on chichral.polozylam obok siebie,posmyralam po plecykach i patrze zamyka oczka.i pospal do 7;20.super,choc w nocy czesto sie przebudzal.
U nas mega duchota,maly spi w pajacu na krotkie rekawki i nogawki ,M pojechal do sklepu zaopatrzyc lodowke w piwko dla ochlody,oczywiscie ja rowniez po dlugiej abstynencji skosztuje.
Dzisiaj opiekunka obok zapytala mnie czy aktualna propozycja,a ona ma taki glos ze musze jakos wybrnac.fajna babka i bez stresu zostawilabym jej malego i dom,ale on krzywo na nia patrzy czasami jak sie odezwie.

Dlugi dzien dzisiaj mielismy ide sie zrelaksowac bo padam,a dodam ze chodze na 70 procentowym wyprostowaniu i miesnie plecow mi juz odpadaja poprostu.

Aloha smaruje masciami na rane przeciwbakteryjna,a siniaki specjalnym liotonem.jak sie zagoi to juz tylko na blizne z silikonem cos zeby ladna byla,ale to jeszcze.

Dzisiaj maly lepiej spal w nocy i pobudka o 7 to juz fajnie :) teraz spi na tarasie mimo ze nie jest za ladnie i za cieplo,ale za to nie ma duchoty.ja ogarnelam chate,musze pojechac do miasta oddac buty bo dzisiaj mija termin.a tak poza tym to nic sie nie dzieje.
 
Ostatnia edycja:
reklama
hejka.

zuzaduza, to jednak rezygnujecie z tej opiekunki? Jak nie da rady przeżyć jej głosu to nie ma co się ścierać, chociaż z drugiej strony ciężko w dzisiejszych czasach o dobrą opiekunkę. Do mnie teściowa gada wczoraj, że Emilka to takie ruchliwe dziecko, że ona w życiu takiego nie widziała:baffled: dodała także, że jak Antek (to dziecko ktorego jest opiekunką) był taki mały to ona go wkładała w fotelik do karminienia, dawała zabawki i on tak godzinę czy dwie siedział a ona, UWAGA, mogła w spokoju posiedzieć i odpocząć:szok::-):-) jak słyszę te jej opowieści to naprawdę wątpię w 'instytucję' opiekunek, za które płaci się kupę kasy. Ponoć one mają być lepsze niż żłobek... Super się dziecko musi rozwijać posadzone na pół dnia w fotelik. Eh. Ja się cieszę, że Emilka jest taka żywa, wszędzie wejdzie, wszystkiego dotknie- jestem z niej bardzo dumna gdy widzę jaka jest bystra. Na bank wolałabym prywatny żłobek od opiekunki. Ale to nie moja aluzja do nikogo, tylko takie prywatne rozmyślenia bo mnie ta kobieta wkurza, no.

aloha, i w tych ksiązkach piszą, że dziecko już nie potrzebuje jeść w nocy? Bo jakoś nie mogę w to uwierzyć, są różne dzieci, jedne śpią całe noce, a inne budzą się i chętnie jedzą. Ja Emilce jak daję tylko pić to za godzinę budzi się znowu, albo w ogóle nie chce się napić tylko płacze dalej. jak dam jeść, pośpi do rana. Być może się przyzwyczaiła. Być może taka po prostu jest. szczerze mówiąc nie chcę zarywać nocy żeby to sprawdzic. Mam nadzieję, że z tego wyrośnie:tak: na wszystko przychodzi czas, moim zdaniem i nie ma co na siłę zmuszać dziecko, żeby nie jadło w nocy.

Nie bierz do siebie moich wywodów, tylko trochę mnie wkurza jak czytam, że dziecko nie powinno jeść w nocy już od chyba 7 miesiąca? Bez przesady - są różne dzieci.

optimistic, i jak tam Bartuś? Nadal sieje postrach i wprowadza terror?

kemyt, co tam? Byłam dziś w piaskownicy, zawsze jak patrzę na Emilki zabawki, przypomina mi się Twoja historia o irytacji i się uśmiecham pod wąsem:-D

u nas ok, chociaż pogoda dziś taka se. z ciekawszych rzeczy to Emilka odmówiła smoczka, od tygodnia już urzęduje bez:szok: nie ma odruchu ssania kciuka czy coś w tym stylu, po prostu kładzie się i zasypia bez niego:tak: w wózku ma jeszcze przypiętego do szelek, ale w ogóle nie zwraca na niego uwagi. tak więc spoko, bo martwiłam się jak to będzie.
(tak w ogóle, wkładka do wózia jest super). Ponad to mała dostała prezent od dziadków - taką mini kosiarkę, coś jak pchacz tylko mniejszy, zupełnie niestabilny i mega hałasujący. No ale przynajmniej coś dostała:-D
 
Ostatnia edycja:
Witam Was :-):-):-)
Dzisiaj Mikołaj zażyczył sobie przejażdzkę tramwajem. Był bardzo zadowolony, Tymek mniej odrazy zasnął:-). W nocy padało i w drodze do domu było pełno ślimaków. Mikołaj oszalał, ze szczęścia. Oczywiście brał na ręce. Tymka obudził aby jemu pokazać. Śmiesznie. Chciał wziąć do domu, nie zgodziłam się. Był płacz :shocked2:
Dzisiaj od rana się wkurzam. Ten stan potrwa pewnie do 3 w nocy. Mieszkamy vis a vis ogrodu różanego. Dzisiaj jest tam impreza dla burżuazji. Będzie kombi i coś tam jeszcze. Czerwony dywan i te klimaty. Niech sobie imprezują i się lansują. Nie mam nic przeciwko ale dlaczego to musi się dziać ku.... 100 m odemnie :no: Od wtorku wielkie przygotowania, dzisiaj oszaleć można. Mieliśmy wyjechać na weekend ale jutro chłopcy idą na urodziny do kolegi. Ja zapomniałam o tej imprezie a teraz głupio się wymiksować z urodzin. Kazałam mężowi kupić wino. Trzeba jakoś przezyć tę noc.

paprotna ja w ferworze rozmów na temat roczku z rozpędu myślałam, że pytasz o Tymcia a Ty kochana przecież o swojego ulubieńca :-)
biggrin.gif
. Wiesz, że ostatnio też w piaskownicy o Tobie myślałam. Ty zawsze miło o moim Mikusiu piszesz a on bardzo lubi dziewczynki, ba na starcie a później ich mamusie. Z początku podchody do córeczek a później oczarowuje mamy. Wchodzi z nimi w dyskusje, siada obok, śmieje się. Takze jakbyśmy się spotkały to pewnie też by tak było :-D

Roczek jednak robimy u nas. W sumie na ogrodzie. Miałam zamawiać catering, mama powiedziała, że absolutnie nie. Ona coś przygotuje, teściowa. Powiedziała, że mamy nie tracić kasy. W sumie racja :-) Będzie wielkie grillowanie. Strój luźny obowiązuje.
Tymcio nie usiedzi na miesjcu. Wszędzie go pełno. Oczywiście cały czas pełza. Wszystkie szafki jego. Ech a przez jakiś czas był spokój. Mikołaj na placu zabwa jak zjeżdza ze ślizgawy z Tymckiem to taki dumny. Tymcio dalej lubi się bujać na huśtawce. Im wyżej to zadowolenie większe.
paprotna to może nie kuś już Emilki tym smokiem i go schowaj. Może to jest dobry czas aby na zawsze się pożegnać. A jak go będzie widział to moiże znowu sięgnie. No nie wiem bo u mnie dwójka bezsmoczkowa. Ale tak mi się wydaje. Trochę się zgadzam z Tobą, że nie zawsze trzeba słuchać innych. Bo niby dlaczego karmić w nocy do 7 miesi. Jak karmisz dłużej to co źle. Jestem zdania, że kazda matka kieruje się dobrem swojego dziecka. I należy kierować się swoim instynktem, rozumem. Ja widzę, po nocnym karmieniu, że Tymek nie to, że zawsze chce jesć. Chce się przytulić do mnie. Dlaczego mam tego jemu odmawiać. Zresztą ja już pisałąm, że my lubimy z dziećmi spać :-D
zuzaduza spokojnie Wiktorek zacznie chodzić. Musi zacząć czuć się pewnie, zobaczysz zaraz zacznie śmigać i nia nadążysz za nim :-D

aloha Zosia dzisiaj też tak ładnie śpi ?
 
Tamta studentka ma zaraz sesje,nie odpowiada mi jej przekladanie terminów i nie dzwonię do niej.same widzicie jak ja wyjezdzam nie chce tez zatrudnic kogos kogo bede potrzebowala 2 razy w miesiacu.mysle ze w taki sposob nie zarobi u mnie kasy na zycie.oczywiscie moglabym jezdzic co tydzien ,ale nie mam takiej potrzeby i nie chce zostawiac malego tylko po to zeby komus bylo ok.gdybym nie miala tesciowej to pewnie bym musiala pielegnowac znajomosc z opiekunka malego,a tak to poprostu powiem tesciowej ze ma zostac z malym i tyle pod pretekstem ze ja obcej osoby nie wpuszcze do malego a na 1 dzien moze sie przeciez zwolnic z pracy.tyle razy o tym pisalam ze wiecie o co chodzi.maly jest juz duzy,umie pokazac ze mu cos nie pasuje wiec babcia nie porzadzi nim za bardzo.fakt ze nie ufam jej co do dawania odpowiedniego jedzenia i checi ciaglego przebywania na spacerze,ale to jej wbije do glowy.mam nadzieje

Piszecie ze zaleca sie nie dawanie od 7 miesiaca jedzenia w nocy.szok.u nas od 4 mies maly nie je w nocy.
 
hej,

Paprotna, ale czad z tym odrzuceniem smoka. Zazdroszczę. Przedwczoraj Zosia zgubiła smoka z zawieszką (nie wiem jak to zdołała odpiąć)na spacerze. Wróciłam do domu i pomyślałam, że to idealny moment na odzwyczajenie jej, w domu innych smoczków nie było, ale ona urzadziła mi taki cyrk, przez godzinę ryczała, była śpiaca, ale nie dało sie jej uśpić, rzucała się, dławiła płaczek itp. Masakra, nigdy jej takiej nie widziałam, mąż szybko wrócił z pracy z nowym smoczkiem. Tak więc super, że u was tak naturalnie sie to odbyło, popieram kemyt, wyrzuć ten ostatni smoczek, żeby nie kusił Emilki:tak:

Jutro mamy imprezę poza wawą, Zosia pierwszy raz zostanie na noc bez nas, nasze pierwsze rozstanie< moi rodzice przyjdą do niej na noc. No i gdyby nie ten nasz wyjazd to bym może juz wytrzymała te jej histerie ze smoczkiem i sie nie ugięła, bo uważam, że to juz pomału czas odstawiania, boje sie o zęby. Ale nie chcę jej, i rodzicom, fundować dodatkowych atrakcji nocnych.

Aha, no co do tej imprezy to i tak stoi pod znakiem zapytania, bo dziś wychodząc z Zosia na spacer, na schodach źle stanęłam i chyba skręciłam nogę, mogę nia ruszać do przodu i do tyłu, ale na boki w ogóle, boli mnie, ale poczekam do wieczora, czy iśc do lekarza.

kemyt,
imprezki obok nie zazdroszczę, ale winko z mężem brzmi fajnie. A chłopcy razem ida na tą imprezkę? Tymek też?fajowo:-D

Zuzaduza, my kupiliśmy Zosi niedawno drugiego pchacza, i ona świetnie śmiga nim po domu, ale puścić sie nie chce, wydaje mi się, że nie jest na to gotowa przede wszystkim psychicznie, tak to wygląda, to przecież jeszcze takie maluchy.

aloha, własnie, jak spanie w dzień Zosi? nadal trwa dobra passa?U nas chyba będą dwie drzemki po godzinie, dobre i to, trzeba sie delektować, bo pewnie niedługo jedna zostanie.
 
U nas mega głośno a to dopiero próba :szok: Uśmiałam się z Mikołaja bo przyszła koleżanka a on spał. W międzyczasie kurier przywiózł dla niego fotelikm i puzle, gre. On myślała, że dostał od tej koleżanki. I zaczął jej dziękować. Na nic zdały się tłumaczenia, że to nie od cioci :-D
zonka no to widzisz czyli Twoja jeszcze nie jestr gotowa na rozstanie ze smokiem. Zaczekaj jeszcze trochę. Musisz wyczuć czas. Może jak zacznie bardeziej rozumieć. Może wtedy jej wytłumaczysz, zrobisz Wielkie pożegnanie. Jestem zdania, że nic na siłę. Co to za impreze jutro macie? Jakaś w plenerze? Tańce hulanki :elvis:
Tymek również dostał zaproszenie na urodziny. Także idą oboje :tak:
 
paprotna, tylko tak na szybko odpiszę.
Chciałam pomóc, mnie te książki pomogły zrozumieć pewne mechanizmy, bo ja jestem straszną perfekcjonistką i cierpię jak czegoś nie rozumiem i coś nie działa tak, jak bym chciała. I tam bardziej jest mowa o spaniu i zasypianiu a nie o jedzeniu. Zawsze można przeczytać i potem stwierdzić że bez sensu - ja tak mam np. z "Językiem niemowlaka" - dla mnie bez sensu, nie działało.

No i jest jeszcze kwestia zębów (ale tu akurat optimistic ma dobrze;-)).

Potem napiszę więcej, mąż wziął urlop i nie mam czasu, tylko poczytałam na razie:-D
Buziaki:)
PS. Zosia śpi już prawie 2h. W międzyczasie przebudziła się, pokręciła takim "wałeczkiem" który ma przyczepiony do szczebelków i z miną męczennika z powrotem położyła głowę i zasnęła. Ona to ma ciężkie życie:):):)
 
Ostatnia edycja:
aloha, dzięki za rady, wprawdzie szczegółowo książki tej o zasypianiu nie czytałam, ale częściowo coś tam podczytywałam na necie i tak nie do końca te rady do mnie podeszły, aczkolwiek były to tylko urywki, więc może w całości się to sprawdza, ale ja jednak za książkami odnośnie wychowania dzieci nie przepadam. Chyba, że już kompletnie nie będę dawać rady, to hmm może trzeba będzie spróbować. Chociaż mnóstwo rad wyczytałam już na necie odnośnie tego spania, próbowałam naprawdę wielu sposób i nic z tego :-D
ale dobrze masz z Zosia ostatnio, śpiąca królewna, nic tylko pozazdrościć.

Kemyt, dokładnie tak jest każde dziecko inne, nie ma jednego sposobu na wszystkie dzieci. A odnośnie tego jedzenia to ja znam nawet 4 latki, które nie chcą odpuścić jedzenia w nocy, gorzej jak u nas będzie podobnie.
Znam ten ból hucznych imprez pod domem :-D 100 m od nas często są koncerty takie plenerowe, ostatnio chyba jakaś impreza firmowa była (tak mi się przynajmniej wydaje), grał jakiś zespół hmm weselny, że tak ujmę i co 10 minut słyszałam tylko "ona tańczy dla mnie", już wytrzymać nie mogłam:angry: okna musiałam pozamykać bo mały nie mógł zasnąć. W ogóle w naszej okolicy zrobił się mega ruch, obok jest klinika i tłumy codziennie, obok niej budują drugą z 10 razy większa. Podobno ma to być klinika plastyczna + szpital prywatny i coś tam jeszcze. Zimą uruchomili z 300 m od nas wyciąg narciarski, do tego w takiej samej odległości jest hala widowisko-sportowa i teren gdzie odbywają się różnego rodzaju targi, przy takich największych targach do domu dojechać nie mogę, bo są korki :angry: a to była kiedyś taka spokojna dzielnica, a teraz to jest masakra.

paprotna, Bartuś w nocy dalej kiepsko śpi, ale teraz wymyślił sobie że od 3.00 przez godzinę nie chce spać tylko do mamy, i wspina się na mnie albo trzeba go nosić. Ale szok bo dzisiaj wróciłam z pracy, wypił mleko i położyłam się z nim na kanapie i spał uwaga !!!!! 4 godziny :-D w ogóle on fajnie mi śpi na kanapie w salonie, tylko muszę go pilnować, żeby nie spadł. Nie wiem o co chodzi czy ta kanapa mu tak odpowiada hmm no też ją w sumie lubię :-D dzisiaj zjadł obiadek, cały słoiczek, ale to zapewne epizod, chociaż dobre i to, że od czasu do czasu zje normalnie. A poza tym to jest słodki, tak się fajnie bawi, robi śmieszne miny, ucieka przed nami i obraca się - patrzy czy za nim biegniemy.
Ojj ja właśnie nie wyobrażam sobie takiej opiekunki, która wsadzi mi dziecko do łóżeczka na cały dzień i zadowolona, chociaż wiem, że Bartuś to by dom rozniósł jakby ktoś wpadł na taki pomysł i też jestem bardziej przekonana do żłobków, ale jakiś sprawdzonych. U nas na razie kuzynka i mój teściu dają rade, więc tak pozostanie mam nadzieję jak najdłużej.
Bartuś też jest mega ruchliwy, wszędzie musi zaglądnąć. W ogóle bardzo ciekawe świata dziecko :-Dale to dobrze, ja takie dzieci bardzo lubię. Chociaż nie ukrywam, że od czasu do czasu chciałabym odpocząć i go nie pilnować non stop.

zońka, może to tylko naciągnięte jakieś więzadła, jak noga nie spuchnie to chyba będzie ok.

zuzaduza, będę kombinować z tym jedzeniem, wprawdzie ja do mleka na noc dodaję kleik kukurydziany od zawsze, ale ok 18,00 je kaszkę ryżowa, spróbuję na parę dni te kaszki odstawić. Faktycznie różnie bywa, wprawdzie nie ma jakiś wysypek, ale może ciężko trawi te kaszki. Owoce głównie daję mu w ciągu dnia, wieczorem już nic owocowego nie dostaje.

Ja mam spory kryzys, mocno pokłóciłam się z mężem, ale to może kiedyś na prv opisze. Ogólnie humor do d...
 
Właśnie Kombi gra i jest mega głośno:szok: Dobrze, że chłopcy są udopornieni na hałas. Śpią i żadne imprezy im nie straszne.
Dzisiaj się dowiedziałam, że mój kuzyn, z którym jesteśmy bardzo zżyci zaręczył się :) Za rok wesele. Ciesze się bardzo :-)
Popijam winko. Oczywiście nie za dużo.

Zonka mam nadzieje, że z nogą ok i jutro pójdziesz na imprezę.
optymistic to widzę, że masz wesoło też z imprezami :szok: To miejsce jak kupwaliśmy mieszkanie również było ciche. Parę lat temu zrobiono tam właśnie park różany. I się zaczęło. Fakt, że nocne imprezy to są raz w roku. A tak to na weekendy w południe i ok 18 są koncerty. Wtedy da się wytrzymać, nie jest tak głośno. Teraz basy, wszystko dudni. Za nim powstała ta różanka to było spokojnie. Plac był zaniedbany, do seminarium należał oni nic nie robili. Ja miałam miejsce gdzie na fajki z kumpelą chodzić :-D O jak fajnie było. Pozytywne fluidy Ci wysyłam. Niech humorek się poprawi no i oczywiście stosunki z mężem :-D:-D:-D
paprotna swoją drogą Twoja teściowa nie małą kase bierze za bawienie dziecka. I zaufaj tu babie. Czyli jak zapłacisz to nieznaczy, że ta opieka jest na wysokim poziomie. Ech brak słów!
Miłej nocki. U mnie pewnie będzie dłuuuuga :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześc, ja tylko na moment wpadam, żeby wam napisać, że wczoraj byliśmy na dyżurze ortopedycznym i mam noge prawie do kolana w gipsie - skręcona, gips na 2-3tyg. Załamka, w ogóle nie wiem co to będzie przy Zosi, na razie mąż wziął zwolnienie na kilka dni, a potem zobaczymy. Jestem wściekła, szkoda mi tego bezczynnego gnicia w domu, spacerów z Zosią, ehhh,mam doła:-(:-(:-(Oczywiście z imprezki nici, a tak się szykowałam, no nic, trza sie wziąc w garść. Buziaki dziewczynki i miłej soboty
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry