reklama

Lipcówki 2012

Cześć dziewczyny,
przepraszam że mało się udzielam - strasznie dużo się dzieje, jestem w środku sesji i jak mam chwilę ( o co trudno :-p) to siadam do książek..
Paprotna - gratuluję pierwszych kroczków! To że nie widziałaś pierwsza - to możemy sobie rękę podać. Ja cały dzień z dzieckiem spędzam, wrócił jej tata - to zaczęłam coś tam robić swojego w drugim pokoju, a tu słyszę okrzyk że zrobiła kroczki. Później dopiero za 2 dni powtórzyła, ale ile się naczekałam to moje :sorry:
W przyszłą sobotę Lilka kończy roczek - (nie sugerujcie sie suwaczkiem bo coś się spierdutnęło..), zaprosiłam już najbliższych a i tak pokaźna grupa osób się zebrała :rofl2: Musze to jakoś ogarnąć wszystko.
Ja zastanawiam się nad kupnem jakiejś takiej najzwyczajniejszej, leciutkiej parasolki bo mam emaljunge i jest super, ale ciężka okrutnie. A Lilka ma ostatnio etap że chce koło wózka chodzić. A chodzi już bardzo sprawnie i szybko, a to dopiero miesiąc minął od pierwszego kroczka :eek:
Na placu zabaw pokazywałam jej jak się wchodzi na schodki na zjeżdżalnię i wyobraźcie sobie moje zaskoczenie dziś jak ona szybko wlazła na te schody. Co prawda przytrzymuje się rączkami jak wchodzi, ale świetne ćwiczenie dla niej - dzisiaj kazała sie asekurować ponad 10 razy w tą i z powrotem :laugh2:
U nas pada, mży albo jest ponad 30 stopni. Przebiłam oponę w wózku i jestem zmuszona spędzać czas na podwórku z malutką, bo naprawią dopiero w piątek..eh..nie wiedziałam że z głupią dętką tyle zachodu.
Od soboty oduczam małą od karmienia cyckiem na żądanie (tak, tak jeszcze tego nie zrobiłam:confused2:). Zostawiłam tylko karmienie poranne, wieczorne i (na razie) nocne. Ciężkie pierwsze dni nie powiem - mala nauczona cycka przed snem, więc od razu mam kombo w postaci nauki zasypiania w łóżeczku. Dzisiaj moge pochwalić sie pierwszym efektem - mała na 2 drzemki usypia w przeciągu 20-30min, bez płaczu. Zaczynałam od 4 godzin :sorry:
Namówiłam teściów na ten jeździk co Wam pisałam i chyba jutro dostarczą :-) Nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że sie przyda:-p

Sorry, że o sobie znowu, więcej napisze po egzaminach - ostatni mam w poniedziałek. Trzymajcie kciuki
 
reklama
nadrobiłam szybciutko, bo pusto pusto, paprotna chyba zapracowana, zońka wypoczywa, koliberr chyba się uczy, zyraffka gdzies znikneła, nati też ostatnio nie pisze :( sss16 zajęta, ale liczę na fotę Daniego :)

ja czuję się okropnie, jakieś przeziębienie czy grypa w czerwcu no tego jeszcze nie było :angry: wypadałoby iść do lekarza, ale i tak nie mogę iść na wolne. Ojj chorowanie i opiekowanie się dzieckiem to już masakra. Za to Bartek miał tylko dwa dni trochę kataru, dostał witaminkę C i nic mu nie dolega, chociaż tyle bo bym nie wyrobiła z tym wszystkim.

Aloha, może przydzielą Ci asystentkę w pracy :-D Ja właśnie dzisiaj swoją zatrudniłam. Ale zobaczymy co z tego wyniknie, bo ja niestety wychodzę z założenia, że jak chce mieć coś dobrze zrobione to muszę to zrobić sama :-D
Powiem szczerze, że za 50 zł to się na prawdę opłaca to sprzątanie. Szkoda, że mój mąż taki niereformowalny, bo sama bym się skusiła.
Może będziesz też lipcówką 2014 skoro myślicie o kolejnym dzieciaczku :biggrin2:

zuzaduza, zazdroszczę, że Wiktorek tak ładnie śpi, u nas też trochę lepiej, ale ja to na przespane noce nawet nie liczę :-D poczytałam trochę i niektórzy z niespaniem dzieci borykają się nawet 3-4 lata więc wesoło, u nas podobnie się zanosi.

Kemyt, myślę, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dzięki temu, że wtedy straciłaś pracę masz własną działalność i sporo czasu dla dzieci, a myślę że to bardzo dużo.

o widzę, że Koliberr jednak jest :) powodzenia na ostatnim egzaminie, trzymamy kciuki
 
aloha a dlaczego chcesz wprowadzać Zosi mm...? Nie chcesz zostawić jej porannego i wieczornego karmienia piersią...?
koliber kiedy Ty się uczysz dziewczyno ? Jak się bawi ? Czy podczas jej snu? Chyba jest Ci ciężko.Zwłaszcza jak Lila już taka mobilna. Oczywiście trzymam kciuki za sesje. Dobrze, że już masz ostatni egzamin.
Odnośnie karmienia to ja karmię na żadanie. W dzień praktycznie do drzemek. Nieraz jak chce się poprzytulać i widzę, że szuka to nie odmawiam.:-)Tymek zasypia przy cycku.
optymistic wcale nie żałuję, że jestem na swoim. Początkowo po zwolnieniu był mega szok :szok: Zwłaszcza, że ja jestem typem, który nie usiedzi na miejscu. W pracy ciągle coś się działo. No ale z czasem priorytety się pozmieniały... Oszalałam na punkcie swoich dzieci. Nie przypuszczałam, że macierzyństwo będzie takie wspaniałe. Cięzkie ale dalej wspaniałe. Niektóre osoby, które wcześniej mnie znały to są w szoku z mojej przemiany. Zawsze było mnie pełno. Imprezowanie było dla mnie stworzone :-D Teraz zmaina o 360 stopni. Ale co tam wyszalałam się porządnie :tak: Dzieci odchowam i dalej zacznę szaleć :-D:szok:
Dobrze, że u Bartusia nic się nie rozwinęło. Co to znaczy, że śpi lepiej. Mniej się budzi?
Zdrówka kochana Ci życzę!!!
paprotnagdzie jesteś....

Dzisiaj przyszedł bujak dla chłopaków. Nie wytrzymaliśmy i rozpakowaliśmy. Oszaleli. Największe nasze zdziwienie jak Tymuś się ucieszył. W ogóle nie chciał z niego schodzić. Ciesze się:-) Mikołaj później chodził i mówi. Mamuś fajny krokodyl, podna mi się :-D
kolorowych snów
 
Ostatnia edycja:
Aloha to super masz koszta za sprzątanie.ja okna płace osobno.raz w miesiącu no chyba ze się wcześniej wybrudza i płace za okna 50 zł.za sprzątanie 100 zł a sprząta 6,5 h.tak biegiem.impregnowanie skór,lampy,co 2 tyg.a reszta obowiązkowo co tydzień i bez środków szafek bo póki co nie zdążyła.mam nadzieję ze jak się wdroży to będzie dawała radę na zmianę co 2 tyg.lodówkę i szafki w środku.no niestety tarasu jeszcze nie tknela,u nas jest ponad 2 razy tyle metrów co u Was.
Ale niania super,poprasuje może niedługo obiady będzie gotować ;-)

Kemyt a ile metrów ma Wasz dom?
No to u Was już gorąco z roczkiem,a mama przywiezie już zrobionego torta czy u Was będzie piekła?

Paprotna buziaki dla Emilki ;-)
Gdzie się podziewasz ?

Kaliber trzymam kciuki za ostatni egzamin.
Lilka jest super,uwielbiam czytać co u niej nowego,a video to już mnie rozbraja jak ja oglądam,aż chciałoby się mieć dziewczyneczke ;-)

Optimistic dzisiaj od 4 do 7 wstałam 5 razy,raz na dłużej a reszta na chwilę i to była ostatnio najgorszą noc.3 dni temu ani razu się nie obudził,a ja z 3 razy byłam sprawdzić czy wszystko ok.dla mnie jak tak będzie to żyć nie umierać ;-)obys i Ty się doczekała,bo całkowicie się rozmyślisz co do 2 dzidziusia.
Zdrowiej szybciutko .

Szkoda ze my nie będziemy mieli więcej dzieci,ale nie chce o tym myśleć bo się doluje,mam nadzieję cieszyć się z Wami.
Idę wypakowac suszarke .

Wiktor je bebiko jedyne mleko które przyswoil.

Optimistic a Bartus jeszcze ulewa?czy Was pomylilam z kimś innym?

U nas już od ok 3 mies jest ok i odrazu inne życie.w ogóle to mały jest takim lakomczuszkiem ze muszę mu ograniczać jedzonko,wyobrażacie sobie,szok.apetyt ma po nas obojgu razem wziętych.fajnie tańczy,sam chodzic nie chce,my nie naciskamy .jak zrobi kilka kroków to siada i na czwórka leci jak strzała.niecierpliwie dziecko ;-)fajnie nas rozsmiesza ,chowa się żeby go szukać,udaje śmiech żeby nas rozsmieszyc ,udaje rączką z samolotem ze lata i wydaje dźwięk.to od ok 2 tyg.już taki kumaty jest,jak czas leci.szkoda

Spokojnej nocy ;-)
 
Na zamkniętym zdjęcia Zosi na nowym pojeździe i nie tylko...:-)


kemyt
, pracuję w tzn. "korporacji":) duża firma no i współpracujemy z kolegami z innych krajów. Ogólnie szeroko pojęte "finanse":)
No tak, teraz już kojarzę. A co robisz w domu? Fajnie chyba tak? Ja na szczęście tez nie jestem uwiązana do biura, mogłabym sporo w domu robić no ale jednak mam też sporo spotkań w innych firmach i muszę się do tego czasowo dostosować.
Ja chyba tak całkiem do domu się nie nadaję - po prostu męczy mnie to, że trzeba sprzątać, gotować, itp... Ale zazdroszczę że ty się tak dobrze czujesz z dziećmi, ja Zosię oczywiście kocham nad życie i jestem bardzo zaborcza, ale chyba nie mam wystarczająco dużo cierpliwości dla niej.
Wiesz, nie odstawiam jej całkiem ale tak jakoś powoli chcę żeby znała smak mm. Poza tym do kanapeczki rano to tak jakoś mi pasuje mleczko.
Super chłopaki na jednym wózku:)


koliberr, super że dajesz jakoś radę, a co studiujesz?
Z tym odstawianiem od cycka to wierzę że jest trudno, u mnie jakoś tak samoistnie wyszło, nie wiem nawet kiedy, teraz karmię tylko rano i wieczorem i tak już pewnie zostanie na dłużej.
Trzymam kciuki za sesję!

optimistic, no powiem ci że może się skuszę na bycie potencjalną lipcówką:) ale na razie nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Jeszcze mnie czekają jedne badania przed ewentualnymi "próbami", ale to za te kilka miesięcy, na razie nie ma tematu:-D Bo wiecie, ja przed ciążą i w ciąży z Zosią brałam takie zastrzyki, szczepionki immunologiczne. Po poronieniu chciałam bardzo się dowiedzieć dlaczego tak się stało, i robiłam różne badania, i coś nam niby nie tak wyszło w związku z immunologią. Pisze niby, bo ogólnie na leczeniu zna się niewielu lekarzy a część w ogóle o nim nie wie albo nie wierzy. No ale my wierzyliśmy no i brałam te zastrzyki (one są zrobione na podstawie krwi męża). No i efektem jest Zosia, więc drugi raz na pewno też będę je robić, nie mam nic do stracenia (no może zakończę optymistycznym akcentem - nic oprócz kilku stówek:-)).

Wiesz, wszystko zależy od tego ile się zarabia ale uważam że te 50 zł to nie jest jakoś dużo.

Jakieś asystentki/asystenci się znajdą, ale to w niczym nie zmniejszy ilości mojej pracy, tzn. oni robią swoje a ja swoje plus sprawdzam ich pracę...

Zdrówka życzę, obyś jeszcze Bartka nie zaraziła.


zuzaduza, niania jest naprawdę ok, będzie gotować ale dla Zosi, my jemy w pracy. Dzisiaj też prasuje.
Wow, myjesz okna raz w miesiącu? Ja jak myłam sama to raz w roku... Wstyd się przyznać.
Zuza, a u was nie ma szans na drugiego malucha?
No Zosia wczoraj trochę Bebiko wypiła, kupiłam jej tez NAN, może jej bardziej posmakuje. Chciałam Bebilon ale nie było małego opakowania.
Zosia moja mega ulewała, do pół roku. Masakra, też odżyłam jak się skończyło. Przebieranki (ona i ja) 5 razy dziennie, kładłam na pieluszce to 10 pieluszek dziennie brudnych, dywan, podłoga, nasze łóżko, wszystko. Blee...
 
Ostatnia edycja:
nie wiem co z tą pogodą :( albo upały albo kicha straszna, czy u nas nie może być normalnie ?

zuzaduza, hmm Bartuś ogólnie nigdy nie ulewał, ale swego czasu pisałam ze chlusnął kilka razy mlekiem tak mocno, więc możliwe, że z tego nasz kojarzysz z tym ulewaniem. Na szczęście w ostatnich 2 miesiącach to się już chyba w ogóle nie zdarzyło.

kemyt, śpi lepiej a raczej spał lepiej bo dzisiejsza noc znowu koszmar. A śpi lepiej to dla nas, że budzimy się z 4 razy :-D ogólnie to chyba zastosuje tą książkę o zasypianiu co aloha polecała, bo jednak zdesperowana już jestem, spróbuje przez tydzień jak nie będzie rezultatów to umawiam się do tego neurologa prywatnie. Chociaż tak na moje matki oko to sprawa wygląda tak, że on nie potrafi sam zasypiać, od początku zasypiał albo przy cycu albo w bujaczku albo w wózku, teraz przy butelce i jak się obudzi w nocy zazwyczaj ok 24 czy 1,00 (bo do tej godziny śpi zupełnie spokojnie) to nie potrafi zasnąć. Poczytałam trochę o tych fazach snu i to normalne, że dzieci się przebudzają nawet kilka razy tylko, że większość od razu zasypia, a mój niestety nie.

aloha, chyba się wybiorę do tego dziecięcego stomatologa, umówię się na nfz, to pewnie wizyta będzie prawie na 1,5 roczku :-D a jak już będę siwieć z powodu tego braku zębów to pójdę prywatnie. Pediatra mówiła, że do 1,5 roczku to spokojnie możemy czekać, niektórym dzieciom tak późno zęby rosną. Tak teraz przeglądnęłam czy jest jakiś specjalista taki typowo dziecięcy i chyba ciężko będzie, ale sporo klinik przyjmuje również dzieci. Najwyżej poszukam czegoś w Katowicach.

Kemyt, jakoś mi zupełnie na imprezowiczkę nie pasujesz :-D to faktycznie musiałaś się mocno zmienić.

Aloha, Ty to masz teraz dobrze, prasować nie musisz, sprzątać też nie ahh raj na ziemi :-D właśnie powiem szczerze, że nie wiem czy to dobry pomysł u mnie z tą asystentką bo nie wiem czy jak to wszystko podsumuje czy nie wyjdzie więcej jeszcze pracy dla mnie niż dotychczas :( ale mnie nie ma kto zastąpić i o to głównie chodzi :( ja pracuje w małej firmie. Podziwiam takie zaangażowanie w pracę, ja 8 godzin i do domu choćby się paliło i waliło (teraz to w ogóle 6 godzin i nie wiem jak przetrwam pełen etat od nowego roku). Mocno sobie cenię czas wolny i nawet spora stawka za nadgodziny by mnie nie skusiła, żeby siedzieć więcej niż 8 godzin tym bardziej teraz.
a Ty już od poniedziałku do pracy wracasz ??

Parotna, gdzie jestes ??

niestety przeziębienie nie chce odpuścić, to chyba przez to, że ogólnie jestem przemęczona mocno. Rzadko zdarza mi się chorować.
 
Hej,
niania poszła z Zosią na spacer, miały wrócić za około 1-1,5h a minęły 2h a ich nie ma. Dzwonię, nie odbiera. Kurcze, już mi czarne myśli zaczęły przychodzić do głowy, że ona udaje i nie jest tym, za kogo się podaje, i że mi Zosię porwała.
Oczywiście zaraz wróciły, całe zadowolone, że gołąbki karmiły i kotki widziały itp i się na placu zabaw zasiedziały:-D:-D
Chyba tylko matka może sobie takie coś wkręcić.


optimistic
, u nas wczoraj i dziś 15 stopni, nie wiadomo czy pada czy nie pada, Zosia w kurtce z polarem, ogólnie marcowa pogoda a nie czerwcowo-lipcowa.
No podobno tacy specjaliści od dzieci nie są popularni, mogę ci wizytę w Krośnie od ręki załatwić:-D
A z tymi asystentami to wydaje mi się że na dłuższą metę to jest dobre, może w krótkim okresie wydaje się, że to nie ma sensu, no bo musisz ją uczyć, pokazywać, potem wszystko sprawdzać, potem pokazywać i tak w kółko, ale za kilka tygodni-miesięcy ona już zrobi to sama bez pomocy. No chyba, że źle trafiłaś:-D Niestety są i takie casy.
UUUU widać mój korporacyjny język się odzywa - calle, casy (czy case'y):szok:

Tak wracam od poniedziałku. Wiesz, z tymi nadgodzinami to też nie wiem jak to wytłumaczyć, generalnie u nas zawsze jest dużo pracy, a części nadgodzin to ja nawet nie rejestruję... Mam sporą pensję więc myślę, że niejako więcej godzin jest wpisanych w etat. Zresztą to zdecydowanie nie chodzi o pieniądze, po prostu jakoś tak się angażujemy wszyscy w te nasze projekty. Niby tego nie lubię a jednak coś w tym jest - nie wiem, może duża satysfakcja jak się super uda - że jednak wracam i troszkę nie mogę się doczekać. Po prostu fajnie być częścią zespołu i wspólnymi siłami coś zdziałać.

No właśnie, paprotna, wracaj!
 
aloha, hmm w krośnie :-D chociaż nie mówię, że nie skorzystam jakby coś było nie tak faktycznie poważnie, ale mam nadzieję, że nie. Wnioskuję, że macie super atmosferę w pracy, nic tylko pozazdrościć. Niestety u nas tak nie jest, może nie jest też źle, ale większość chciałaby nic nie robić, zero współpracy a i broń boże, żeby komuś coś pomóc, ale o pomoc innych prosić (czyt. żądać) to już jak najbardziej :angry:

hahaha uśmiałam się strasznie z tych Twoich pomysłów o porwaniu, chociaż powiem szczerze, że też przyszłoby mi coś takiego do głowy :-D Fajnie, że Zosia zaakceptowała opiekunkę. To już połowa sukcesu w powrocie do pracy. Tylko się do nas odezwij od czasu do czasu.
Niestety z wyborem asystentki nie było łatwo, setki cv a wybrać nie było w kim, a z tego co wybrałam to po rozmowach byłam załamana, a na prawdę wymagająca nie byłam, pytałam o podstawy z podstaw. Mam nadzieję, że dziewczyna którą wybrałam się sprawdzi, jest młoda, zdolna, więc jak tylko będzie miała chęć do pracy to będzie ok.

a na ten wózek męża już namówiłaś ???
 
Hejka ;-)
Aloha no u nas niestety szans na dzidzie nie ma,ale to już pisałam.dlatego zrobiłam plastyke,gdyby mi doktor nie "zabronił" to chciałabym z 2 conajmiej ,ponad 5 lat staraliśmy się o dzidziusia i już była decyzja ze idziemy na invitro i się cudem udało.tak więc przetlumaczylam sobie ze cieszę się z tego ze w ogóle mamy Wiktorka i teraz najważniejsze żeby mu zapewnić przyszłość.jestem na etapie wybierania przedszkola chociaż tak poukładałam sobie pracę żeby być z małym w domu,a racji braku rodzeństwa w przyszłości wyśle go do przedszkola żeby miał kontakt z rówieśnikami.

Optimistic mojej przyjaciółki synek dostał 1 zęba jak miał 15 miesięcy,była u lekarza niejednego i każdy kazał czekać,aż się doczekała.na Was wkrótce też przyjdzie czas.
Ja lubie pracować z ludźmi ,mam na myśli duża grupę,ciągle coś się dzieje ;-)brakuje czasem tego,ale na myśl o wypłacie obrazu wracam na ziemię.mieć swój biznes to wyzwanie i ciężka praca i też czasem wolałabym nie myśleć o niczym tylko zrobić swoje i patrzec czy kasa na konto wpłynęła.no ale ja lubie być panią swojego losu i mogę pracować jak mi pasuje,a ze względu na małego jest to dla mnie priorytetem.tylko szkoda ze muszę zatrudniać ludzi bo wyboru za dużego nie ma.
Mały śpi,M szykuje kolację więc zmykam .
Spokojnej nocy,asa u nas dzisiaj była tragedia po wczorajszym groszku bolał go brzuszek oby dzisiaj było dobrze bo wpadam na twarz.
Ciało
 
reklama
aloha, Emilka ustoi sama ale tylko tak kilka sekund, wali kroki już sama ale nie tak ładnie jak Lilka koliberka. Bardziej z punktu do punktu, parę kroczków przejdzie - a raczej przebiegnie:baffled: za jedną rączkę się jeszcze prowadza ale też nie chodzi tylko biega, chyba muszę kupić jej kask bo jak padnie w końcu na twarz to nie wiem co to będzie:baffled:

i co z wózkiem? kupijesz?:-D widzę, że jakiś większy szał zakupów Cię ogarnął:tak:;-)

buhahaha ale doczekałaś czasów, wszystko się 'samo' w domu zrobiło a Ty na kompie. Też bym tak czasem chciała, chociaż chyba by mi było głupio tak nic nie robić:-D;-)

Emilka pije Nan Pro, bo tylko takie toleruje, miałam z nią niezłe przejścia przy zmianie mleka z 1 na 2, wymiotowała, miała biegunkę, robiła zielone kupy - koszmar. Dopiero Nan dało radę i nie odważę się eksperymentować z innym przy zmianie na 3kę;-)

od poniedziałku mówisz do pracy? eh ja już bym chciała od pracy odpocząć:-D

kemyt, dzięki ale moja córka to Emilka,oa nie Zosia:-D:-D rozumiem, że byłaś akurat zmęczona i stąd ta pomyłka:tak:;-)
fajnie, że się udał wyjazd do rodziców, ale jak mógł się nie udać, w kńcu u rodziców najlepiej:-D

pytałaś o prezenty dla tatusiów, Emilka swojemu zrobiła pierwszą laurkę - porwała na strzępy papier kolorowy a moja mama te strzepki przykleiła na kartkę, wyszedł piękny kwiat:-D oprawiłyśmy w ramkę, Emilka przykleiła kokardkę i prezent jak ta lala:-D

haha ale się uśmiałam z tego, że imprezowanie było dla Ciebie stworzone - to dawaj na piwo idziemy koniecznie, jak już odchowamy te dzieciaki, bo przeszłość widzę mamy podobną:-D:tak: haha

optimistic, wyzdrowiałaś już? na kiedy umówiłaś neurologa? Ciekawe czy coś da ta wizyta. Mam nadzieję, że już niedługo będzie za Wami ten nocny koszmar.

koliber, wow, 4h to faktycznie niezłe kombo miałaś. Ale najważniejsze, że już pomału się odzwyczaja:tak:
powodzenia z sesją


a robią wasz dzieci miny? Takie 'sraszne'? Emilka marszczy brwki i patrzy spod byka - przekomiczne. Zwlaszcza jak mówię, 'Emilko, chodź zjemy obaidek' a Emilka siedzi, patrzy na mnie tym swoim wzrokiem i ani mysli się ruszyć:tak::-D:-D

zuzaduza, ro chyba sporo płacisz za tą sprzątaczkę, może poszukasz innej? I czy gosposia jest przesadą? Masz duży dom więc nie sądzę, żeby to była przesada, zwłaszcza, że wychodzi taniej.

zońku, gdzie Ty????


Mnie nie było bo praca, Emilka i padłam na pysk po prostu.
Ale z dobrych wieści to się pochwalę, że w sobotę mamy dzień otwarty na naszym osiedlu:-D:-D:-D w końcu się coś rusza, mam nadzieję, że podadzą datę odbiorów:tak: Poza tym to kicha, mąż chory ale do pracy chodzi, teraz ma nocki więc siedzimy u mojej mamy. Emilka jak to Emilka - szaleje, bawi się. Wyszła jej jedna górka dwójka i idzie nastepna. W nocy śpi ładnie, ale zastanawiam się czy nie przyjść już na mleko 3 bo budzi się na jedzenie wcześniej niż zazwyczaj i myślę, że teraz gdy więcej się rusza spala jedzenie szybciej - w dzień też je więcej mleka, chociaż walczę usilnie o obiady i pomału zaczyna je jeść a nie dzióbać, grzebać, wywalać i ryczeć o mleko.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry