koliberrr
Aktywna w BB
Cześć dziewczyny,
przepraszam że mało się udzielam - strasznie dużo się dzieje, jestem w środku sesji i jak mam chwilę ( o co trudno
) to siadam do książek..
Paprotna - gratuluję pierwszych kroczków! To że nie widziałaś pierwsza - to możemy sobie rękę podać. Ja cały dzień z dzieckiem spędzam, wrócił jej tata - to zaczęłam coś tam robić swojego w drugim pokoju, a tu słyszę okrzyk że zrobiła kroczki. Później dopiero za 2 dni powtórzyła, ale ile się naczekałam to moje
W przyszłą sobotę Lilka kończy roczek - (nie sugerujcie sie suwaczkiem bo coś się spierdutnęło..), zaprosiłam już najbliższych a i tak pokaźna grupa osób się zebrała
Musze to jakoś ogarnąć wszystko.
Ja zastanawiam się nad kupnem jakiejś takiej najzwyczajniejszej, leciutkiej parasolki bo mam emaljunge i jest super, ale ciężka okrutnie. A Lilka ma ostatnio etap że chce koło wózka chodzić. A chodzi już bardzo sprawnie i szybko, a to dopiero miesiąc minął od pierwszego kroczka
Na placu zabaw pokazywałam jej jak się wchodzi na schodki na zjeżdżalnię i wyobraźcie sobie moje zaskoczenie dziś jak ona szybko wlazła na te schody. Co prawda przytrzymuje się rączkami jak wchodzi, ale świetne ćwiczenie dla niej - dzisiaj kazała sie asekurować ponad 10 razy w tą i z powrotem
U nas pada, mży albo jest ponad 30 stopni. Przebiłam oponę w wózku i jestem zmuszona spędzać czas na podwórku z malutką, bo naprawią dopiero w piątek..eh..nie wiedziałam że z głupią dętką tyle zachodu.
Od soboty oduczam małą od karmienia cyckiem na żądanie (tak, tak jeszcze tego nie zrobiłam
). Zostawiłam tylko karmienie poranne, wieczorne i (na razie) nocne. Ciężkie pierwsze dni nie powiem - mala nauczona cycka przed snem, więc od razu mam kombo w postaci nauki zasypiania w łóżeczku. Dzisiaj moge pochwalić sie pierwszym efektem - mała na 2 drzemki usypia w przeciągu 20-30min, bez płaczu. Zaczynałam od 4 godzin 
Namówiłam teściów na ten jeździk co Wam pisałam i chyba jutro dostarczą :-) Nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że sie przyda
Sorry, że o sobie znowu, więcej napisze po egzaminach - ostatni mam w poniedziałek. Trzymajcie kciuki
przepraszam że mało się udzielam - strasznie dużo się dzieje, jestem w środku sesji i jak mam chwilę ( o co trudno
) to siadam do książek..Paprotna - gratuluję pierwszych kroczków! To że nie widziałaś pierwsza - to możemy sobie rękę podać. Ja cały dzień z dzieckiem spędzam, wrócił jej tata - to zaczęłam coś tam robić swojego w drugim pokoju, a tu słyszę okrzyk że zrobiła kroczki. Później dopiero za 2 dni powtórzyła, ale ile się naczekałam to moje

W przyszłą sobotę Lilka kończy roczek - (nie sugerujcie sie suwaczkiem bo coś się spierdutnęło..), zaprosiłam już najbliższych a i tak pokaźna grupa osób się zebrała
Musze to jakoś ogarnąć wszystko.Ja zastanawiam się nad kupnem jakiejś takiej najzwyczajniejszej, leciutkiej parasolki bo mam emaljunge i jest super, ale ciężka okrutnie. A Lilka ma ostatnio etap że chce koło wózka chodzić. A chodzi już bardzo sprawnie i szybko, a to dopiero miesiąc minął od pierwszego kroczka

Na placu zabaw pokazywałam jej jak się wchodzi na schodki na zjeżdżalnię i wyobraźcie sobie moje zaskoczenie dziś jak ona szybko wlazła na te schody. Co prawda przytrzymuje się rączkami jak wchodzi, ale świetne ćwiczenie dla niej - dzisiaj kazała sie asekurować ponad 10 razy w tą i z powrotem

U nas pada, mży albo jest ponad 30 stopni. Przebiłam oponę w wózku i jestem zmuszona spędzać czas na podwórku z malutką, bo naprawią dopiero w piątek..eh..nie wiedziałam że z głupią dętką tyle zachodu.
Od soboty oduczam małą od karmienia cyckiem na żądanie (tak, tak jeszcze tego nie zrobiłam
). Zostawiłam tylko karmienie poranne, wieczorne i (na razie) nocne. Ciężkie pierwsze dni nie powiem - mala nauczona cycka przed snem, więc od razu mam kombo w postaci nauki zasypiania w łóżeczku. Dzisiaj moge pochwalić sie pierwszym efektem - mała na 2 drzemki usypia w przeciągu 20-30min, bez płaczu. Zaczynałam od 4 godzin 
Namówiłam teściów na ten jeździk co Wam pisałam i chyba jutro dostarczą :-) Nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że sie przyda

Sorry, że o sobie znowu, więcej napisze po egzaminach - ostatni mam w poniedziałek. Trzymajcie kciuki
wypadałoby iść do lekarza, ale i tak nie mogę iść na wolne. Ojj chorowanie i opiekowanie się dzieckiem to już masakra. Za to Bartek miał tylko dwa dni trochę kataru, dostał witaminkę C i nic mu nie dolega, chociaż tyle bo bym nie wyrobiła z tym wszystkim.
Ja właśnie dzisiaj swoją zatrudniłam. Ale zobaczymy co z tego wyniknie, bo ja niestety wychodzę z założenia, że jak chce mieć coś dobrze zrobione to muszę to zrobić sama 
Zwłaszcza, że ja jestem typem, który nie usiedzi na miejscu. W pracy ciągle coś się działo. No ale z czasem priorytety się pozmieniały... Oszalałam na punkcie swoich dzieci. Nie przypuszczałam, że macierzyństwo będzie takie wspaniałe. Cięzkie ale dalej wspaniałe. Niektóre osoby, które wcześniej mnie znały to są w szoku z mojej przemiany. Zawsze było mnie pełno. Imprezowanie było dla mnie stworzone
Dzieci odchowam i dalej zacznę szaleć
za jedną rączkę się jeszcze prowadza ale też nie chodzi tylko biega, chyba muszę kupić jej kask bo jak padnie w końcu na twarz to nie wiem co to będzie