reklama

Lipcówki 2012

Tymciu -sto lat,sto lat niech żyje żyje nam;-)zdrowka ,uśmiechu,super prezentów i pysznego torcika ;-)

Wywalilo mi posta ,tak na szybko.noc tragedia do 3 nie spalam bo o 3 usunął jak zaczął syrop przeciwbolowy działać,spał do 6 i krecenie do 7.
Dzisiaj syrop dałam obrazu,w dzień też słabo spał,ale już dobrze obejrzalam i dolna 3 mu idzie,a 2 nic nie spuchniete.tylko 3 w jego wieku:szok:

paprotna grzejniki zawsze są pod parapetem ,niby tak powinno być.u Was jest inaczej?
My nasze wszystkie zdjelismy obrazu.

Optimistic ale super Bartus śpi,zamienił się z Wiktorem.oby tak na zawsze mu zostało.

Lecę bo noce ciężkie caly dzień byli goście,padam a jeszcze mam masę roboty.
Buzka
 
reklama
kemyt, wszystkiego najlepszego dla Tymka. Jak się udała impreza? Wczoraj nie włączałam komputera więc życzenia troszkę spóźnione:)
Kto jest następny? My świętujemy 9 lipca.
 
Hejka, wróciliśmy.Padam ze zmeczenia. Tydzień zleciał momentalnie. Na działce byłysmy we 4 babki: moja mama, moja mała dwuletnia bratanica, ja i Zosia. Zosia zakochana w starszej o rok siostrzyczce, nigdy nie widziałam u niej aż takiego zachwytu, po prostu znalazła idolkę. Z kolei dwulatka uwielbiała Zosi zmieniac pieluchy i smarować jej pupę kremem i ciągle mi asystowała przy tej czynności:-DNormalnie, aż mi teraz tak dziwnie zmienia sie pieluchy w pojedynkę:-DA tak serio, to jak widziałam, jak Zosia sie cieszy, że ma siostrę na stałe w domu, to postanowiłam, że za rok na bank bierzemy sie do roboty w tym temacie. Och, no cały czas jestem pod wrażeniem, jak one się razem fajnie bawiły, zasypiały itp.

Poza tym z nowości, to nie wiem, czy pamietacie, kiedyś pisałam,że z Zosią ma zostawać moja teściowa, jak wrócę do pracy. Ale nadarzyła sie okazja, że nasza dobra znajoma, sąsiadka - zawodowa niania kończy opiekowac sie dzieckiem i będzie wolna, więc ją bierzemy. Teściowa zakochana we wnuczce, ale że tak powiem hhhmmmm nie ma między nami chemii, więc baaardzo sie cieszę, że taka fajna, ciepła osoba bedzie sie moja Zosia zajmować. Aspekt finansowy juz mniej mnie cieszy, ale cóź, dziecko jest najważniejsze, a także spokój i nerwy, hehe

kemyt, jak po wielkim świętowaniu? Wszystko sie udało?
aloha, trzymam kciuki za pierwszy dzień w pracy, będzie dobrze. P.S. Ja przyzwyczaiłam Zosie do smaku mm już, a Bebilon można kupić w saszetkach, jeśli nie chcesz dużego opakowania.
paprotna, och, jak juz niedługo do przeprowadzki!Hurra!!!
optimistic, superancko, że się zaczęliście wysypiać.
zuzaduza, u nas chyba też idą 3ki, ale my mamy wszystkie 2ki, ale zęby nie muszą iść po kolei, mojej koleżanki córka miała 1ki i 4kę:szok:Biedny Wituś, oby było lepiej.

Aha, wczoraj zdjęli mi gips, przez tydzień muszę jeszcze się oszczędzać, ale powinno juz być ok.
Buziaki i dobrej nocki!
 
Za mną pierwszy dzień w pracy - ale jakiś taki bez fajerwerków. Praktycznie cały mój zespół na szkoleniu w Warszawie, także przesiedziałam niemalże sama w naszym "kącie" w biurze te 4 h i wróciłam do domu. No ale ten tydzień mam taki "rozruchowy" - tzn. nowy komputer, jakieś rzeczy muszę sobie poinstalować i poczytać co tam się działo jak mnie nie było.
Zosia jak mnie zobaczyła na placu zabaw to średnio zareagowała - bardziej zwróciła uwagę na mój telefon i portfel w ręku:) No ale jak już wróciły do domu z nianią (ja byłam samochodem) to ładnie mi pomachała i się ucieszyła, a potem jak ją wzięłam na ręce to naprawdę ślicznie są przytulała, sama z siebie. Kochana jest:)
Muszę też powiedzieć że niania super, kuchnia błyszczy, rozpakowała zmywarkę nie proszona o to, poprasowała chociaż większość rzeczy już poprasowane w tamtym tygodniu, zabawki posprzątane, jest tylko jeden minus.... Zosia na spacerku miała każdą część garderoby nie pasującą do reszty (przebierały się w międzyczasie)... Dla mnie to ciężkie do przeżycia, cała szuflada pełna, do wyboru do koloru....:szok::szok:Oczywiście trochę żartuję:-D Myślicie że głupio coś powiedzieć na ten temat?


zońka
, witaj, fajnie że jesteś z powrotem. Akurat w Tesco i Auchan nie widziałam Bebilonu albo nie było w tym "rozmiarze", ale na razie Zosia pije NAN i jest ok. Zresztą to Bebiko też wypiła za drugim razem, ona wszystkożerna jest:) Może potem spróbuję Bebilon, chociaż nie wiem czy jest po co kombinować. Czy te mleka to są jakieś "lepsze" i "gorsze"?
Fajnie że macie nianię - myślę że to lepsza opcja niż teściowa z którą nie do końca się rozumiesz. Sama tak wolę, chociaż u mnie na szczęście nie było "zagrożenia" że Zosią zajmie się teściowa...
Hej, a może zostaniesz razem ze mną lipcówką 2014?:-D


paprotna, gratulacje ząbka!
A że łazienka mała- no cóż, tak to już w blokach niestety jest (ja też mieszkam i zawsze mieszkałam w bloku, żeby nie było:-)), ale na pewno coś super wykombinujecie i będzie fajnie wyglądało i będzie funkcjonalne. Macie już płytki wybrane? Rozumiem, że tego kaloryfera nie można przesunąć? No szkoda, ale zobaczysz, jakoś to rozwiążecie. Nam się udało upchnąć i prysznic i wannę, ale to tylko dlatego że mamy osobną toaletą, ale wykonawca jak wszedł i usłyszał nasz pomysł to powiedział że sobie tego nie wyobraża:no: Ale zrobił jak mu kazaliśmy i moim zdaniem jest całkiem fajnie, wiadomo że nie ma wielkich przestrzeni ale się przyzwyczailiśmy.
No to Emilka nie poznała swojego nowego pokoju? Pewnie już było, ale ile macie metrów?

optimistic, no widzisz, zacznij się przyzwyczajać, niedługo prześpicie całą noc:tak:
A jak było dzisiaj ze spaniem?
Zosia też kiedyś była dziwnie spokojna, słyszałam tylko takie jakby mlaskanie, a ona wylała wodę mineralną na podłogę i się w niej taplała jak w błotku. A jaka zadowolona była:-D Także już sobie wyobrażam minę Bartka:-D

zuzaduza, jak to zdjęliście kaloryfery? Życzę żeby Wiktor znowu spał lepiej, ale oczywiście nie kosztem optimistic:) Już trójki mu idą? Nieźle:szok:
 
zuzaduza, i jak ze spaniem Wiktora? bo u nas trochę gorsza noc była to może u Was lepiej :-D grosza nie znaczy zła bo wstawałam 2 razy, ale już liczyłam, że będę wstawać tylko raz. Człowiek do dobrego szybko się przyzwyczaja. U was już trójki hmm a u nas cisza :-D

aloha, hmm ja chyba bym po prostu przygotowała jakieś ubrania na zmianę :-D każdy ma inny gust, może jej to ubranie wydawało jej się super zestawieniem kolorów :-D dobrze, że ogólnie jesteś zadowolona z opiekunki, nie ma co narzekać :) hmm ja to swojej kuzynce muszę powiedzieć, jak Ty się masz dobrze. Ona się tylko Bartkiem zajmuje nic więcej nie musi robić :-D

zońka, zazdroszczę tego odpoczynku na działce. A kiedy wracasz do pracy ?? bo chyba też już niedługo więc korzystaj :) Ja tam jestem zdania, że czasami warto wydać trochę kasy a mieć święty spokój, więc dobrze, że trafiła się Wam ta opiekunka.

kemyt, daj znać jak tam impreza :)
 
Tymek dziękuje bb cioteczkom i ich dzieciaczkom za wpaniałe życzenia urodzinowe!!!



Ech czasu ostatnio brakuje. W pracy zrobiło mi sie trochę zaległości przez te urodzinki Tymusiowe. Muszę nadrobić.
Odnośnnie urodzin to były udane. Ok. południa przyjechali goście i zaczęliśmy świętowanie :-) Pogoda nam się udała. Dopiero ok. 18 zaczęło padać wtedy poszliśmy do środka. W dmuchaniu świeczki na torcie pomógł braciszek. Tymek zapatrzony był w race na torcie. Faceci zajeli się rozkładaniem domku oraz trampoliny. Z domkiem nie poszło tak łatwo. 5 mężczyzn a rozkładali dobre 3 godziny. Z trampoliną uwinęli się szybciej. Trampolina zrobiła furorę. Wszyscy na niej skakali. Dziadkowie również nie odmówili sobie wygłupów na niej. Tymek na trampolinie śmieje się w głos. Dzieciaki oczywiście zadowolone. Tymuś był grzeczny. Uciął sobie 2 drzemki. Rodzice szczęśliwi wiadząc jak urządziliśmy sobie dom. (oczywiście jeszcze nie jest koniec). Moja mama, aż się rozczuliła :-) Fajnie sobie spędziliśmy cały dzień. Miło rodzinnnie. Moja mama zaprosiła wszystkich czyli też teściów na swoje imieniny. Ona Anna. Postanowiliśmy zrobić łączone imprezy czyli moje i Mikołaja urodziny i mamy imieniny.
Tymek również zrobił nam prezent na roczek. Podparł się na rowerku i stanął:-) oraz zaczął raczkować. Do tej pory pełzał. Także wyobrażacie sobie naszą radość :-D
Teraz Tymka wszędzie pełno. Dzisiaj otworzył sobie szafke i zaczął wyciągać z niej ciuchy a Mikołaj taki zgorszony pyta się Cicncio co Ty robisz...Ja w śmiech. Jakbym siebie słyszała:-D

W niedziele chłopcy mieli zaproszenie na imprezę urodzinową. Byliśmy. Trochę zmarzłam bo to było w ogrodzie a było chłodno.

W piątek Mikołaj był ostatni raz w żłobku. Dostał dyplom, dużego lizaka i balony. Ja się rozpłakałam. Jakoś poczułam, ze moje dziecko jest takie dorosłe. Wiem wiem, on ma dopiero latka ale juz jeden etap w życiu ma za sobą. Czas bardzo szybko płynie. Od września będę miała przedszkolaka. Dla mnie to za szybko się dzieje :szok:
optymistic 2 pobudki to nie tak źle. Oby nie powróciły tamte czasy. A do takich sytuacji jak rozlana woda to uwierz mi będzie więcej. Wczoraj np. Mikołaj nalał sobie wodę do konewki, wziął sitko i w przedpokoju zaczął lać. Dobrze, że nie na dywanie tylko na płytkach;-)
zonku to fajnie, że udało Wam się tak z opiekunką. Mąż nic nie mówił, że wolisz opiekunkę od jego mamy? I co z dwójką dzieci nie jest taki hardcore? Wiem oczym piszesz, że fajnie jak Zosia się cieszyła z obecności kuzynki. Jak patrze się na swoich chłopców i widzę jak oni są za sobą to srece rośnie i nieraz się człowiek rozczulił. Także kochana do roboty. Może zaczeniecie starania wcześniej :tak:Chociaż Miki nie zawsze chce wyrzucać pampersy :-)No i najważniejsze, że pozbyłaś się gipsu z nogi. Tylko nie przęciażaj jej kochana:tak:
paprotna super wiadomości, że mieszkanko obejrzane. Łazienke ja tutaj mam małą. Wanna się zmieściła. Nie duża, chyba 140 cm. Musisz pokombinować. Jak Emilka wytrzymała z teściami? Nie płakała....;-)
aloha super masz z opiekunką. Kurcze jeszcze Ci chatę ogarnie. Nic tylko pozazdrościć. Młoda czy jakaś starsza babka?
Aloha jak chcesz zostać lipcówką 2014 to w październiku już musisz zaciążyć. Wtedy róźnica wieku tak jak między moimi chłopakami:tak:
 
ale tu pusto ostatnio....

Kemyt, już masz całkiem duże te dzieciaki :-D nawet się nie obejrzymy a pójdą do szkoły ... szczególnie, że chyba przyjdzie im iść rok wcześniej. Ale poimprezowaliście przez weekend. Ciekawe jak u nas ten roczek wypadnie bo średnio się zapowiada, ze względu na fochy chrzestnego.
Noc w zasadzie super, dopiero teraz zaczynam się wysypiać, wstawałam raz i to o 3.40 :-D nad ranem wzięłam go do naszego łóżka i spał dalej. Bartek wyciągnął dzisiaj połowę ubrań z dużej szafy tak więc miałam co sprzątać. Ogólnie to co zakazane jest super ciekawe, zabawkami to prawie w ogóle się już nie bawi.
Gratulacje dla Tymka z okazji raczkowania. Mój długo nie raczkował a teraz ani myśli wstawać na nogi :-D chociaż ostatnio coraz częściej jak już wstanie to stoi bez trzymania, więc może może powoli doczekam się pierwszych kroczków. A widzę, że Tymek dokładnie się rozwija tak jak przewidywałaś. Jesteście idealnym przykładem, że nie ma co wariować i panikować :-D przy drugim też już bym tak nie przeżywała, nie analizowała. U nas mogłyby te zęby w końcu się pojawić, ale pewnie trzeba poczekać i kiedyś tam zobaczę pierwszego ząbka :-D ale będę miała radość po takim długim okresie oczekiwania....

Aloha, jak tam drugi dzień ?? większe fajerwerki ?? ja tez się czegoś innego spodziewałam po powrocie do pracy a było tak po prostu normalnie, zresztą ja nawet nie bardzo od pracy odpoczęłam :(

moja najlepsza kumpela w szpitalu, będą wywoływać poród jutro. Nie mogę się doczekać,przeżywam jakbym co najmniej sama miała rodzić, albo nawet bardziej, dobrze że szpital jest jakiś 1 km od mojego domu :-D to pobiegnę oglądać małą księżniczkę, jak tylko się urodzi.
 
U nas nic ciekawego. Zosia śpi, mąż znowu we Francji, siedzę sama i gotuję dla Zosi na dzisiejszy podwieczorek, jutrzejsze śniadanie i obiad. Niby niania ma gotować, ale jakoś tak wolę sama na razie. Poza tym niech się kobieta przyzwyczai do Zosi i nowego miejsca, w przyszłym tygodniu nie będę miała czasu, bo zamierzam dłużej pracować.

optimitic, ja jej niby mówiłam żeby nic kosztem Zosi nie robiła, tzn. żeby jej nie wkładała do łóżeczka i nie sprzątała, no ale jak Zosia śpi to jej głupio tak nic nie robić. No ja uważam, że jak Bartek śpi to ta twoja mogłaby coś ogarnąć, a ile jej płacisz?
Kurcze, to super Bartuś śpi ostatnio, oby mu się nie odmieniło... Trzymam kciuki!
W pracy nadal to samo, jutro wszyscy wracają z Wawy także będzie ciekawiej i nareszcie z kimś pogadam.:tak:


kemyt, to dobrze że impreza udana. My świętujemy w ten weekend, najpierw w restauracji a potem w domku. Zazdroszczę trampoliny, a ona do ile kg jest?:-D Fajnie że Tymek raczkuje i staje, na każdego przyjdzie pora.
Gratulacje dla Mikołajka za ukończenie żłobka!
Moja opiekunka jest po 50stce. Obca, z ogłoszenia, ale mieszka niedaleko i teraz jak ją znam to często widuję z wnuczką na placu zabaw, także nie jest jakaś anonimowa.
Zapomniałam jeszcze napisać że w sobotę nam została 3 h od 20.30 do 23.30 wieczorkiem - to plusy że mieszka blisko. Tylko teraz do ceny piwa czy kina trzeba sobie doliczyć nianię:tak: Ona mówi że i tak w weekendy chodzi późno spać więc może tv u nas pooglądać. No bo moja Zosia i tak śpi, chodzi tylko żeby sama nie była w domu. Także super.
 
optymistic a co z chrzestnym Bartusia, że już się stresujesz? Co za fochy? Wiesz, że chrzestna Tymka trochę mnie rozczarowała. Jest to moja kuzynka. Wiedziałam, że nie przyleci. Mieszka w Szwajcarii ale żeby nie złożyć życzeń to tym mnie zawiodła. Mogła maila chociaż wysłać. Ona jest taka szalona, roztrzepana pewnie zapomniała no ale to jest jej jedyny chrześniak. Kochany Tymuś. Jak mogła :wściekła/y:Chrzestnym jest kuzyn męża. Początkowo nie chciałam jego za chrzestnego, wydawało mi się że będzie do bani a teraz zaskakuje mnie pozytywnie. Zajmuje się nim bardzo troskliwie, bawi, wygłupia no i daje często prezenty. Chociaż nie o prezenty chodzi ale to również jest miłe. Na roczek dostał ciuszki i 450 zł. Uważam, ze to sporo. tym bardziej ma drugiego chcrześniaka, który kończy roczek 17 lipca.
Wiesz już też bym chciała aby u Bartusia pojawiły się ząbki. Widzę, jak to przężywasz. Wyobrażam sobie Twoją radość na pojawienie się pierwszej perełeczki w buźce:-D Wierz mi, że dopiero przy Tymciu wyluzowałam. No ale to trzeba wszystko samemu przeżyć. Żadne rady na różne "zmartwienia" i tak się na nic nie przydadzą :-) Człowiek przy drugim bogatszy jest jednak o doświadczenie. Ho ho, a co to będzie przy trzecim, czwartym :-D ???
Widzisz ja Tymka też biorę do nas do łóżka tylko to następuje ok. północy:-D

aloha to naprawde masz extra z opiekunką. Kurcze jeszcze jak może wpaść na weekend wieczorkiem. Rewelacja. Ja po wakacjach też chce kogoś znaleźć dla chłopaków. Tylko nie na stałe, od czasu do czasu. Mi brakuje wyjścia z mężem te ta tet. Wtedy ktoś by się przydał w opiece.
Trampolina fajna rzecz. Właśnie czekam na męża i jedziemy poskakać :-D Waga do 150 kg. Także spokojnie można szaleć.
 
Ostatnia edycja:
reklama
aloha, ja płacę 8 zł/godz. + dorzucam jakąś mała premię :) w sumie kuzynka oferowała się, że może coś zrobić, nawet raz prasowała, ale jakoś mi tak głupio :-D może dlatego, że rodzina. Poza tym ona jest z Barkiem od ok 7 do 11-12 więc w czasie kiedy on albo nie śpi albo śpi krótko, więc nie wiem czy tam wiele by zrobiła, a jak on nie śpi to oczywiście ma się zajmować nim. Trochę się bałam, że jak jej zlecę, że ma prasować to właśnie będzie to robić jego kosztem, żeby nie było, że nie zrobiła. jest taki dzień, że śpi dłużej, ale są dni, że pośpi 10 minut :-D ale chyba taki małe co nieco do prasowania chociaż będę jej zostawiać (ubranka Bartka to myślę, że będzie ok)
Dobrze, ze ta Wasza niania taka dyspozycyjna, my akurat możemy naszego łobuza z teściem zostawić, ale kuzynka też jest chętna jak tylko ma czas i to już gratis :-D bo jest chrzestną Bartka.

Kemyt, nie wiem czy pamiętasz jak pisałam, że brat mojego męża i jego żona obrazili się jeszcze w lutym jak wróclismy z Bartkiem z tego szpitala i przyszli kolejny raz z chorym przedszkolakiem. Tak więc obraza trwa nadal o to, że wtedy wyraziłam (bardzo delikatnie) opinie na ten temat. Ogólnie się do mnie nie odzywają, ale to są dziwni ludzie, więc mnie to nie dziwi. Teraz łaskawie się zastanawiają czy przyjść na roczek. Ja właściwie ich nie zapraszam, zaprasza ich Bartek. Jak chcą dziecku odmówić to ich sprawa, dla mnie lepiej. Na pewno błagać ich nie zamierzam.
Moje dziecko nieraz wystawiało na próbę moją cierpliwość i teraz z tymi zębami jest podobnie. ja już przyzwyczajona jestem. Nawet na usg w 6 czy 7 tygodniu ciąży jeszcze go nie było widać, postanowił się schować i dopiero księcia w 9 było widać. Co przeżyłam to moje ...

faktycznie zachowanie Twojej kuzynki trochę nieładne, ale skoro taka szalona to faktycznie mogły jej te pierwsze urodzinki umknąć.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry