Dzięki za kciuki! Rewelacji niestety nie ma



Dziś zważyłam Julię bez ubrania i waży 7.370, co znaczy, że pięknie spada z centyli (przy urodzeniu ważyła 3.650), że nie przybrała wyznaczonych za minimum 200 g. Do lekarki nie udało mi się dostać. Jak usłyszałam tekst pielęgniarki, że dobrze wygląda, więc o co się martwię, to odechciało mi się proszenia o to, by chociaż na chorą stronę mnie zarejestrowały (poszłabym sama oczywiście). Czekam do poniedziałku. A żeby nie czekać bezczynnie, to zapodałam Julci kaszkę na modyfikowanym (pierwszy raz), co w moim przypadku jest już sporym aktem desperacji. Zobaczymy jaka będzie noc.
Nea, czy dobrze kumam, że prawko zdawałaś?
Tosika, mój M jako informatyk bardzo sceptycznie podchodzi do internetu. Uważa, że wszystko co w nim jest może być ściemą. Moje zaangażowanie w bb też zawsze kwitował stwierdzeniem, że tak naprawdę to nie wiadomo, czy osoby piszące mają dzieci. Ale takie wystawianie opinii, to przesada.
Post, Iga ok :-) Bardzo ok. Ja lubię takie imiona. U nas Tymoteusz było bezdyskusyjnie, a dla Julci długo nie mogliśmy nic wymyślić. Licząc na córę, mówiłam czasem do Tymcia, że w brzuchu jest dzidziulka, może Julka, no i tak zostało. Maja mnie jeszcze kusiło. A teraz się zastanawiam czy Julita nie byłoby ładniej - zresztą często tak do niej mówię.
Beaa, chyba nie martwi Cię to, że jesteście bezzębni, co? Tymek miał chyba 11 miesięcy, jak pojawił się pierwszy ząb, bez płaczu, bez marudzenia, niezauważalnie. Teraz ma prawie 4 latka i ząbki bielutkie, czyściutkie, bez próchnicy. Juliś też bezzębny, ale ja się z tego cieszę.
Dzieci śpią :-) Strasznie cenię sobie spokojne wieczory. Idę się kąpać, a potem seriale

A... dostałam wreszcie pita z pracy dzisiaj i M wstępnie zmierzył się z rozliczeniem. Jest git. Prawie 5 tysiaków do zwrotu :-)
Nie chwaliłam się chyba jeszcze - JULI RACZKUJE! Tak fajnie powoli. A jak się spieszy, to pełza - często Tymek nie zdąża dolecieć, coby ocalić coś, co sobie upatrzyła.