A myśmy dopiero niedawno wrócili, bo się jakoś wszystko przeciagało: najpierw u mamy, akurat siostra była, co 2 dni temu z wyprawy na Islandię do drugiej siostry wróciła i dzieliła się wrażeniami, potem pojechaliśmy na wystawę o Europie i dopiero na końcu trafiliśmy na targi. W sumie dość rozczarowujące, bo żadnych ciekawych kwiatów balkonowych nie było, ale żeby się wysiłek nie zmarnował to przytargałam torbę petunii

W sumie dzień udany, choć M nadal odęty chodzi, ale skoro lubi, to ja mu przyjemności zabierać nie będę
Kicrym, szkoda, że jeszcze nie koniec poprawek, ale jakby nie było, koniec semestru się zbliża i lada dzień jednak Ci muszą pracę zatwierdzić

Moja mama też miała się bronić teraz, ale okazuje się, że wraz z nią jest przeszło 100 chętnych do obrony i nie wiadomo czy do końca czerwca wszystkich przerobią

Za to od razu się pochwalę, cudzymi sukcesami: promotor zaproponował jej pisanie doktoratu

Jak dak talej pójdzie do do 60-tki biskupem zostanie:-)
Kamu, baaardzo zazdroszczę wypadu w góry!
Andula, prosimy o zdjęcie butów na odpowiednim wątku:-) Teściowa z czekoladkami zaszalała

Kate, trzymam kciuki za jutro i koniecznie podziel się wrażeniami!
Renia, współczuję sytuacji, ale może dziadek jeszcze wydobrzeje... z tego co widzę po moich, to starsze pokolenie mimo rozlicznych chorób ma niesłychaną wolę walki
Flora jak słyszę znowu szaleje po tapczanie: ma nową zabawę, jak ktoś z nas wchodzi do pokoju, to mała zrywa się z leżenia i w te pędy, oczywiście w miarę możliwości czyli głownie przerzutami rannej dżdżownicy, gna do krawędzi łóżka żeby się przytulić

No i chyba Antonio ją zainspirował, bo trenuje raczki ala postrzelony komandos...na razie cięzko ranny komandos, bo po dwóch krokach pada, ale liczymy na szybkie ozdrowienie
Zmykam - miłego wieczoru!;-)