Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
jejku, nie wiem co z tą moją córą się stało...do niedawna pieknie się bawiła sama, była w miarę spokojna w sensie właśnie jeczenia, a w tym tyg przechodzi samąs siebie, jest nie do zniesienia, ciągle przy mojej nodze i ciągle marudzi

Byliśmy też u mojem mamy, mała wróciła nieziemsko umorusana, bo u mamy pies i wszędzie włosy zostawia....no i jesteśmy po pierwszej degustacji psiej karmy
M małej pilnował, ja poszłam na chwilę z mamą na górę, wracamy, a tu miska rozwłóczona, dziecię coś ostro w buzi mieli a pies patrzy na nie z wyraźnym wyrzutem
no nic chyba jej nei zaszkodzi, bo wiele nie zjadła, natomiast jak się okazuje przemieszcza się już całkiem sprawnie....nawet nogę nauczyła się spod pupy wyciągać, jak zaczaiła, że na 4 łapach idzie szybciej, niż na 3:-):-)
Może jednak warto na wyjazd narty wziąć?


) od szkolniaków
Apropos nauki, moja bliska koleżanka uczy maluchy metodą Helen Doron i od września przymierzam się, żeby z Florką zacząć chodzić...nie tyle dla nauki języka, co dla osłuchania i interakcji z innymi dziećmi

Mi już wszystko tak oklapło że nawet nie mam ochoty nigdzie wypełznąć. Chyba się starzeję;-)



ale najważniejsze że już dobrze, tak?




a zaczęło sie tak niewinnie
moi rodzice od wczoraj byli u rodzinki blisko Olsztyna, wiec namówiłam ich a co by do nas wpadli na obaidek (potrzebowałam niani na 2h
), za jakieś 15min zadzwoniła teściowa, czy jesteśmy w domku, bo by zajechała
no i zeby mało przyjechała z bratem M i jego narzeczoną
no ale w sumie zostawilismy ich samym sobie, w towarzystwiie naszych bąbli i pojechaliśmy na ślub naszej pracownicy
bylismy tylko w kościele, bo pomyślalam sobie po co mam dziewczynę stresować swoją obenością na weselu



tak naprawdę t o bym się pobawiła, ale w sumie takk dziwnie by bylo się bawić jak nikogo się nie zna


daj znać co porabiałaś, może i my się skusimy na taką krótką rozłąkę?;-)
mówisz, że ma raczkować- za parę dni raczkuje
, ma spać w łóżeczku- przesypia noc w łóżeczku
no ja chyba Antosię do cioci wyślę na przeszkolenie
Moja Tosia była bardzo marudna przez parę dni i jak zobaczyłam pierwszą perełkę w buźce to zakumałam o co dziewczynie chodziło


ciekawe czy ja jeszcze potrafię tak nożką machać??
a co do wózka to moze rzeczywiście lepiej parasolkę sobie sprawić?? aczkolwiek to wszystko zależy od dziecka
ja tam planuję mieć zawsze w poblizu wózek, tak dla wygody
trzymamy kciuki i całuski dla Natusi


dobrze, że Ty zostawiasz ten kraj w cholerę;-)
)
Nic, przegnamy ją po dworze, może ducha odkrywcy trochę ukrócimy... 

i dopiero o 04:30 padła i na szczęście druga połowa nocy była lepsza bo wstałyśmy o 08:30. Ale do 03:30 non stop się wierciła, kręciła, pojękiwała....koszmar, prawie nie spałam.
płacze, podnosi ręce żeby ją wziąć, na chwilkę się z rąk wyrywa, położysz na podłodze to jeszcze większy ryk, niczym się nie bawi....teraz M ją usypia od 45 min ,wciąz płacze:-