post_ptaszyna
mamy lipcowe'08 zakręcona
witam się w przelocie:-)
Zapomniałam napisać..madzia...toż to sukces..super


takie zasypianie u dziecka...bezcenne


My dzisiaj na szczepienie ale z młodym...ciekawe czy znowu szczepień w ośrodku nie odwołali bo coś dodzwonić się nie mogę
Młoda wczoraj chyba z godzinę marudziła przed snem...jęczała mruczała a to do niej niepodobne.wkońcu zasnęła bez interwencji rodziców i co?? nie dalej jak 3 dni temu wyszły wszystkie 4 a dzisiaj zobaczyłam prawą dolną 3



nie wiem czy jest ich więcej bo do dzioba ciężko zajrzeć...jedyny sposób jest na ziewanie Cinkowe...pytam jak cinek ziewa a ona dzioba rozdziawia i wtedy szybciutko lukam
konczę śniadanko na szybcika jak zwykle ale obowiązkowo przy kompie...dwa w jednym:-)
to miłego dnia
no i wlasnie sie dodzwoniłasm..szczepien nie ma bo duzo chorych
ciekawe kiedy sie zaszczepimy
Zapomniałam napisać..madzia...toż to sukces..super



takie zasypianie u dziecka...bezcenne


My dzisiaj na szczepienie ale z młodym...ciekawe czy znowu szczepień w ośrodku nie odwołali bo coś dodzwonić się nie mogę
Młoda wczoraj chyba z godzinę marudziła przed snem...jęczała mruczała a to do niej niepodobne.wkońcu zasnęła bez interwencji rodziców i co?? nie dalej jak 3 dni temu wyszły wszystkie 4 a dzisiaj zobaczyłam prawą dolną 3




nie wiem czy jest ich więcej bo do dzioba ciężko zajrzeć...jedyny sposób jest na ziewanie Cinkowe...pytam jak cinek ziewa a ona dzioba rozdziawia i wtedy szybciutko lukamkonczę śniadanko na szybcika jak zwykle ale obowiązkowo przy kompie...dwa w jednym:-)
to miłego dnia
no i wlasnie sie dodzwoniłasm..szczepien nie ma bo duzo chorych
ciekawe kiedy sie zaszczepimy




ponieważ ja potrzebuje mieć czas na swoje sprawy gdzieś pare godzin dziennie i to nie codziennie i chyba bym psychicznie źle sie czuła, że wysyłam codziennie dziecko do przedszkola, a sama się obijam
(yes yes yes)
już mi coś łazi po głowie
no to pewnie dzisiaj będzie pełne prezentacja twooich zdobyczy 
Z Maćkiem sobie nie radzę,bo ciągle do K łazi i mu przeszkadza,więc koczujemy u dziadków.Zobaczymy jak mu jutro pójdzie.
) i ani w łóżeczku,ani na rękach jedynie sie w łózku u nas uspokoił,chciałam wynieśc do łóżeczka to znów krzyk i nie było wyjścia musiał spać ze mną,a K w drugim pokoju


