Madzia737
Maciuś i Majeczka
Survivor doskonale wiem co czujesz.Ja miałam dwie godziny wolnego jak Maćka odwoziłam i nie wiedziałam co ze sobą zrobić
A co do stresa to też tak miałam i mam dalej,bo non stop sie mysli co tam maluch robi,mimo,ze niby jest ok,ale zawsze może cos młodemu odbić;-)U nas duzo dała ta codzienna rutyna i systematyczność ,bo młody przez ostatnie dwa tygodnie codziennie po 2 godziny był w żlobie,wiadomo oprócz swiąt i weekendów,ale zdążył sie oswoic i do cioci Oli przyzwyczaić,a i do innych pań sie juz usmiecha.Teraz tylko czekam na ten kryzys ,co Pabla pisała,ale mam cicha nadzieję,ze przejdzie bokiem
Dobra jedna robota zrobiona,teraz zabieram sie za druga,a jak skończe to nie wiem
Chyba bede tu monologi na bb walić;-)
A co do stresa to też tak miałam i mam dalej,bo non stop sie mysli co tam maluch robi,mimo,ze niby jest ok,ale zawsze może cos młodemu odbić;-)U nas duzo dała ta codzienna rutyna i systematyczność ,bo młody przez ostatnie dwa tygodnie codziennie po 2 godziny był w żlobie,wiadomo oprócz swiąt i weekendów,ale zdążył sie oswoic i do cioci Oli przyzwyczaić,a i do innych pań sie juz usmiecha.Teraz tylko czekam na ten kryzys ,co Pabla pisała,ale mam cicha nadzieję,ze przejdzie bokiem
Dobra jedna robota zrobiona,teraz zabieram sie za druga,a jak skończe to nie wiem
Chyba bede tu monologi na bb walić;-)
Wrzasku w słuchawce nie słyszałam, wiec albo panie ją zakneblowały, albo rzeczywiście sobie radzi.... ale przeżycia nieziemskie dla mnie (dla niej pewnie tym bardziej

podobno przy mnie dziecko jest nie do zniesienia

ale nie dam się robic w bambuko i powiedziałam babci że karol twierdzi że to było przy P. Basi ale dziecko zmienia zdanie co 5 min a moja zmieniczka go nakręca