Roni ja musiałam moje psie uśpić w ubiegłym roku i chyba 2 miesiące po nim popłakiwałam. Mieliśmy juz wtedy w domu malucha w postaci 5cio-tygodniowego owczarka ale i tak wciaż myślałam że on nigdy nie będzie taki jak tamten. Też nie umiałam się pogodzić z tym co się podziało. Ale wiadomo, czas robi swoje.

Dla mnie nie do pojęcia! Nie tylko widoki ale i dźwięki były porażające. P doktor na żywo jeszcze komentowała np, że nie trzeba przepraszać gdy w czasie parcia "wypchnie się" nie tylko dzidziusia bo oni są przyzwyczajeni. Nie będę komentowała tego co w tym momencie było na ekranie. 

. Jak zdam to bede mogla sobie jezdzic pozniej z dzidza do Gdanska:-):-)