Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
no i bakterie w moczu lecz ostro bo ja miałam jakąś małą infekcję a przeszło cholerstwo na małą
no a właściciele hmmm no jakby to 50tys było ale 5
:-)moje prawdopodobnie jutro dojedzie
:-):-):-)

) własciciele drugą dobę się dogadują, oczywiście wczoraj nikt nie zadzwonił, dziś sama zadzwoniłam i się okazalo, że miała zadzwonić siostra nr 2, ale myślała, że ma zadzwonić siostra nr 1, ale brat nr 1 źle przekazał....obłęd w ciapki, moim zdaniem wynikający z pazerności... jak pochwaliłam poprzednim razem utrzymany w dobrym stanie kubeł poniemiecki (nic nie wart oprócz wartości sentymentalnej) to za drugą wizytą już go w zasięgu wzroku nie było
Dobrze, ze nie pochwaliliśmy, że podłogi w dobrym stanie, bo by też zniknęły
No nic, wrzucam kolejną porcję nerwosolu, wizytę u gina przenoszę na grudzień, bo wczesniej pewno @ nie dostanę z nerwów i do przodu

(mamy z mamą identyczne charaktery
) ale za to Tosienka wychasana, wybiegana, bo u rodzicow wybieg na dwroku to konkretny, nie to co u nas
dwa kroki i zaliczona glowka w dom sąsiada
ja trzy kilo do przodu k*** mać
ale teraz za to normoalnie się glodzę;-)
ale wszystko gites zalłatwione;-) no ale w nastepnym mam chyba Gdanska do obrobki i nie wiem czy też Kraków
trzymam kciuki a co by transakcja poszła po Waszej myśli i co by Wam framugi chociaż zostawili
no i dzialaj kochana, działaj
ja wczoraj stresa zlapalam, bo jak jechalismy do tego Kalisza, to nam przelecialy nad samochodem dwa boćki
i normalnie umawiam sie do ginka na jakies zabezpieczanko, bo to nie przelewki

i oczywiście wszystko dla dzieciaków:-) no prawie, zaczęłam poszukiwania sukienki na wesele, a raczej dwóch sukienek bo wesele na dwa dni, zakupiłam też w sklepie brafittingowym nowy biustonosz, bo w poprzednim już gubiłam swoje pryszcze
, pościel Iki wkleiłam na bloga
Skutki nerwów jednakowoż ambiwalentnie pozytywne: @ jest, umowa przedwstępna bedzie jutro...już nawet nie bardzo się zaplułam, tłumacząc cierpliwie sprzedającym, że nie, nie przywieziemy zaliczki w walizce, oraz tak - te pieniądze co idą internetem z jednego konta na drugie, są naprawdę i będzie je można wypłacić
Na podpisanie umowy umówiliśmy się w luksusowym zajeździe przy autostradzie, na szczęćie tu pod Wrocławiem, i mimo daleko posuniętej podejrzliwości stron udało się wynegocjować, że hasło i różowe kominiarki nie będą potrzebne
R entuzjazm nadal niesie, dziś nawet oświadczył, ze może byśmy kawał pola dokupili i zajęli się uprawami....i to mówi człowiek, który nie dał się przekonać do przekopania metra mamy ogrodu twierdząc, że go robota w ziemi brzydzi


Zaraz zajrzę na bloga popatrzeć na skutki lenistwa;-)