survivor26
Mamy lipcowe'08
Madzia, dzięki za pomarudzenie, bo ja już nie muszę;-) Też mnei właśnie dopadło, ze jak to jest możliwe mieć więcej dzieci i je wszystkie tak samo kochać...ja przy swoim miernym instynkcie macierzyńskim cały power władowałam we Flo i skąd tu wziąć na drugie? ciążą się przejmuje, ale tak szczerze, to bardziej jako stanem zdrowotnym, żeby problemów nie bylo i poszło gładko...wstyd, ale ostatnio mnie p. doktor gonila w poczekalni, bo zlałam zdjęcie z usg młodego i w ogóle nie przyszło mi do glowy, żeby je ze sobą brać
No a z drugiej strony, dopada mnie czasem, że może mlody bedzie super idealnym książkowym dzieckiem i tak mi do gustu przypadnie, że zacznę Flo gorzej traktowac...ale to chyba, z tego co dziewczyny bardziej stanem macierzyństwa zaawansowane piszą całkiem normalne...mają ludzie i po 7 dzieci i wydaje się, że potrafią kochać wszystkie tak samo, więc moze i nam się uda?;-)
Co do wkurzania się na nasze potworki: dużo ostatnio siedze i myślę i doszłam do mało może popularnego wniosku, że nam się w d*** poprzewracalo w tym nowoczesnym świecie
30 lat temu rodzice też swoje dzieci kochali i wychowywali, a nie mieli takich dylematów, czy im charakteru awanturą nie złamią, a jednym praniem tyłka do psychiatryka na długie lata nie wpędza: jakoś mniej bylo depresji, autyzmów, dysgrafii i przeróżnych syndormow spadnięcia z nocnika, dzieci 'chowało się' instynktownie, bez pomocy forów, podręcznikow i sztabu specjarlstów, a przecież większość z nas wyrosła na normalnych ludzi, a przynajmniej takie wrażenie sprawia
Dlatego ja osobiście dojrzałam już do tego, by dziecko szanując, szanować i siebie: jak mnie wkurzy do nieprzytomności, to ochrzan dostanie, parę razy i klaps w pupę już poszedł i trudno..najwyzej na moim impulsywnym charakterze za 20 lat jakiś terapeuta fortunę zbije uczac moje dziecko, jak żyć z traumą toksycznej matki
; jak opieprz niesłuszny to przepraszam, jak słuszny, to tlumaczę dlaczego, ale tak jak Flo daję prawo do zlego humoru, tak i to prawo daję sobie
No to się powymądrzałam, ale tak mnie jakoś starcze ględzenie dopadło...w koncu jako jedyna w tym gronie pamiętam wybór papieża-Polaka, rządy Gierka i parę innych rzeczy, które Wy znacie z lekcji historii
A w ogóle to wczoraj dopadlo mnie ogladanie zdjęć z poprzedniej ciąży....głupi to pomysł był, ale chciałam sprawdzić, czy wtedy też w pod koniec 1 trymestru taki wielki brzuch mialam (owszem, mialam
) ale przy okazji złapałam gigantycznego doła...w ciązy generalnie kiepsko wyglądam, wtedy też szału nie było, ale...twarz o 10 lat młodsza
co oznacza, że po drugim dziecku bedę wyglądać jak dobrze utrzymana pięćdziesiątka

Madzia, a Ty byś moze zwolnila troszkę przed ostatnią prostą?;-) cóż rodzinie po super-matce dojechanej do imentu? Odpoczywaj kobieto, odsypiaj na zapas, bo potem i tak lekko nie będzie
A może i K uswiadomi sobie, ze przy dwójce to już tak sobie chorować i marudzić nie będzie mógł, bo jego pomoc bedzie bardziej potrzebna
Kate, no my wszystkie liczymy godziny do powrotu Twojego M - może przekaż mu, że my tu wszystkie bardzo na niego liczymy?:-)
Renia, a nie pisalaś, jak wyniki egzaminu - udalo się?
i nie pamiętam co jeszcze...idę do roboty, jak szybko oblecę to może jeszcze i drzemkę się uda wcisnąć? No i czas na zrobienie obiadu..bo od poniedzialku mam taki wilczy apetyt, że obiad musi być 2-daniowy plus deser...a i tak głodna chodzę...bedzie jakieś 40 kg do zrzucenia po porodzie
No a z drugiej strony, dopada mnie czasem, że może mlody bedzie super idealnym książkowym dzieckiem i tak mi do gustu przypadnie, że zacznę Flo gorzej traktowac...ale to chyba, z tego co dziewczyny bardziej stanem macierzyństwa zaawansowane piszą całkiem normalne...mają ludzie i po 7 dzieci i wydaje się, że potrafią kochać wszystkie tak samo, więc moze i nam się uda?;-)Co do wkurzania się na nasze potworki: dużo ostatnio siedze i myślę i doszłam do mało może popularnego wniosku, że nam się w d*** poprzewracalo w tym nowoczesnym świecie
30 lat temu rodzice też swoje dzieci kochali i wychowywali, a nie mieli takich dylematów, czy im charakteru awanturą nie złamią, a jednym praniem tyłka do psychiatryka na długie lata nie wpędza: jakoś mniej bylo depresji, autyzmów, dysgrafii i przeróżnych syndormow spadnięcia z nocnika, dzieci 'chowało się' instynktownie, bez pomocy forów, podręcznikow i sztabu specjarlstów, a przecież większość z nas wyrosła na normalnych ludzi, a przynajmniej takie wrażenie sprawia
Dlatego ja osobiście dojrzałam już do tego, by dziecko szanując, szanować i siebie: jak mnie wkurzy do nieprzytomności, to ochrzan dostanie, parę razy i klaps w pupę już poszedł i trudno..najwyzej na moim impulsywnym charakterze za 20 lat jakiś terapeuta fortunę zbije uczac moje dziecko, jak żyć z traumą toksycznej matki
; jak opieprz niesłuszny to przepraszam, jak słuszny, to tlumaczę dlaczego, ale tak jak Flo daję prawo do zlego humoru, tak i to prawo daję sobie
No to się powymądrzałam, ale tak mnie jakoś starcze ględzenie dopadło...w koncu jako jedyna w tym gronie pamiętam wybór papieża-Polaka, rządy Gierka i parę innych rzeczy, które Wy znacie z lekcji historii
A w ogóle to wczoraj dopadlo mnie ogladanie zdjęć z poprzedniej ciąży....głupi to pomysł był, ale chciałam sprawdzić, czy wtedy też w pod koniec 1 trymestru taki wielki brzuch mialam (owszem, mialam
) ale przy okazji złapałam gigantycznego doła...w ciązy generalnie kiepsko wyglądam, wtedy też szału nie było, ale...twarz o 10 lat młodsza
co oznacza, że po drugim dziecku bedę wyglądać jak dobrze utrzymana pięćdziesiątka

Madzia, a Ty byś moze zwolnila troszkę przed ostatnią prostą?;-) cóż rodzinie po super-matce dojechanej do imentu? Odpoczywaj kobieto, odsypiaj na zapas, bo potem i tak lekko nie będzie
A może i K uswiadomi sobie, ze przy dwójce to już tak sobie chorować i marudzić nie będzie mógł, bo jego pomoc bedzie bardziej potrzebna
Kate, no my wszystkie liczymy godziny do powrotu Twojego M - może przekaż mu, że my tu wszystkie bardzo na niego liczymy?:-)
Renia, a nie pisalaś, jak wyniki egzaminu - udalo się?
i nie pamiętam co jeszcze...idę do roboty, jak szybko oblecę to może jeszcze i drzemkę się uda wcisnąć? No i czas na zrobienie obiadu..bo od poniedzialku mam taki wilczy apetyt, że obiad musi być 2-daniowy plus deser...a i tak głodna chodzę...bedzie jakieś 40 kg do zrzucenia po porodzie

Ja jestem tego samego zdania co Ty w stosunku do dziecka
Chyba dlatego ze Seba byl juz wiekszy, a teraz chyba bardziej bede musiala uwarzac
normalnie łączność u nas jak na Syberii
no ale narazie piszę więc u nas w sensie biznesowym dobrze, mam nadzieję, ze pod koniec tygodnia (jak podpisze umowę) to będzie bardzo dobrze no ale na razie sza, kciukasy Wasze mi pomogły:-) w sesnie zdrowotnym to kicha bo mała od piątku znowu chora
i mało tego wtedy podobno o wymianie albo zwrocire pomarzyc można było więc nosiłate buty (oczywiście w drugi wepchała watkę
dziwi mnie to bo z M pływa w rękawkach i nie boi się. Instruktorka mówi że jest jeszcze mały i ma jeszcze czas, no więc słucham specjalisty w tej dziedzinie
jeszcze jutro M chce na wieś jechać
Jutro jedziemy do zaufanego weterynarza, niech dziewczynę stawia na nogi, bo osiwiejemy
ale muszę się dziś przełamać i ciut sie poruszać tzn posprzątać w mieszkaniu bo już nerwowa jestem jak widzę niepoodkurzane i niepomyte podłogi