kicrym
Mamy lipcowe'08
WItam rankiem
Oczywiście jak Oliwia spała do 8 to o 6 wstał Kuba
noż kurde weekend jest to trzeba wstać
Kasia i jak psinka??
Renia mój tez od rana mi jęczy nad uchem "wstałaś już?, śpisz jeszcze?"
Pabla Liwcia też nie lubi autem jeździć, dla mnie to nowość bo Kuba jak tylko poczuł fotelik to już mu oczy się zamykały, zresztą do teraz tak ma
chyba po mnie bo mnie też jazda usypia
Tosika co do włosów to ja nie obetnę, oj nie
po chłopczyku chcę mieć burzę loków na małej główce
zobaczymy co będzie jak będę miała to czesać;-)

M pojechał na grzyby, my dziś chyba w domu, bo zimno
kurcze muszę się przyzwyczaić do tej pogody
u nas na razie 2st, mam nadzieję że słonko wyjdzie to pójdziemy choć na krótki spacer
Liwcia leży na macie i zjada sobie rękę
a Kuba pozbierał ryż, makaron i inne i gotuje ciasto
oj jak ja lubię po tym sprzątać
ale cisza jest przez co najmniej godzinę
aaaa a nie daj boże jak mu chcesz coś tam wsypać, dosypać i dolać
miłego dnia!
Oczywiście jak Oliwia spała do 8 to o 6 wstał Kuba
noż kurde weekend jest to trzeba wstać
Kasia i jak psinka??
Renia mój tez od rana mi jęczy nad uchem "wstałaś już?, śpisz jeszcze?"

Pabla Liwcia też nie lubi autem jeździć, dla mnie to nowość bo Kuba jak tylko poczuł fotelik to już mu oczy się zamykały, zresztą do teraz tak ma
chyba po mnie bo mnie też jazda usypia
Tosika co do włosów to ja nie obetnę, oj nie
po chłopczyku chcę mieć burzę loków na małej główce
zobaczymy co będzie jak będę miała to czesać;-)

M pojechał na grzyby, my dziś chyba w domu, bo zimno
kurcze muszę się przyzwyczaić do tej pogody
u nas na razie 2st, mam nadzieję że słonko wyjdzie to pójdziemy choć na krótki spacer
Liwcia leży na macie i zjada sobie rękę
a Kuba pozbierał ryż, makaron i inne i gotuje ciasto
oj jak ja lubię po tym sprzątać
ale cisza jest przez co najmniej godzinę
aaaa a nie daj boże jak mu chcesz coś tam wsypać, dosypać i dolać
miłego dnia!
. No i tez jest niesamowicie upierdliwa, już mnie ręce od noszenia bolą. Nawet teraz zabawek sto, nawet gitare jej dałam a ona prubuje wejść mi na laptopa.
normalnie, albo mnie będzie woził całą zimę do pracy, albo niech mi kupi auto byle jakie które się na mnie nie obraża
poza tym wczoraj w przedszkolu dziecko moje dało popis - wył jak potępieniec na uroczystości, nawet na poczęstunku nie chciał zostać:-( a ja wyszłam chyba na kompletną idiotkę bo stwierdziłam, że jak dzień nauczyciela to trzeba panią dać po jakimś kwiatku chociażby z szacunku, że użerają się cały rok z bandą dzieciarni, tak więc kupiłam każdej po małej różyczce, a wychowawczyni bukiet i ptasie mleczko - nic specjalnego, no i byłam chyba JEDYNĄ która ten nietakt popełniła
nie wiem co myśleć, jakoś mam mieszane uczucia
w słońcu oczywiście.

Kuba ponoć w ogóle nie uczestniczy w rytmice a w domu cały repertuar śpiewa