Madzia737
Maciuś i Majeczka
Renia ja od antybiotyków to rękami i nogami,wolę najpierw innymi metodami spróbować i na szczęscie nasz pediatra też
Kurcze,ze ciebie to mulenie tak długo męczy
W sumie mnie tez męczyło,nie wymiotowałam,ale co bym nie zjadła to było mi niedobrze.
Kicrym Maciek już mówi,ze chce iść do przedszkola,bo mu się w domu nudzi.Oj oby tylko lepiej do poniedziałku z nim było,bo nas z tym kaszlem z przedszkola pogonią.Mnie też już te bajki na minimini bokiem wychodzą,bo non stop lecą,ale bynajmniej wtedy siedzi spokojnie jak karmię małą,bo w przeciwnym wypadku właśnie wtedy wymyśla niestworzone rzeczy.
Survivor ja też się teraz czuję jakbym pierwszy raz miała niemowlaka.Tych kalendarzy co od kiedy podawac to kompletnie nie pamiętem,nie pamiętam tez jak z Maćkiem robiłam,giedy gluten,kiedy mieso itd. Teraz bynajmniej o tyle lepiej,ze z cyckowaniem nie mam stresu,jak się nie uda,to bez obaw na butlę przejdę i wiem ,ze dziecko nie umrze przez to;-),bo wtedy miałam mocne ciśnienie na cycowanie,ale już mniejsze w cycach przez to ;-) teraz generalnie do wszytskiego bardziej na luzie podchodze i widze,ze wiele rzeczy przez to mi lepiej wychodzi,nawet baby blues mnie nie dopadł...jeszcze ;-)
a propo's cycowania ;-) http://bachormagazyn.pl/2011/11/08/cyc-story/
Myśmy dzisiaj prawie do 8 pospali
coś się młody przestawił,w końcu:-) zobaczymy na jak długo.
Ale nocka i tak taka sobie,bo gwiazda się co 2 godziny budziła i gdzies już od 7 porządnie stękała.Jeszce ją do tej 7.45 przetrzymałam w łóżeczku.Ja nie wiem co za dziwna przypadłosć,ze jak ją nakarmię i odkładam ok 5 to ona tak do 8 śpi jęcząc i stękając,a oczy ma zamknięte
Teraz zołza śpi.Maćka idę zaraz nafutrowac zupa i tez go kładę,może zdąrzę sama się położyć zanim Maja sie zbudzi.K w pracy to jest spokój
Obiad zrobiony,pranie się samo robi,a na więcej się nie będę porywać

Kurcze,ze ciebie to mulenie tak długo męczy
W sumie mnie tez męczyło,nie wymiotowałam,ale co bym nie zjadła to było mi niedobrze.Kicrym Maciek już mówi,ze chce iść do przedszkola,bo mu się w domu nudzi.Oj oby tylko lepiej do poniedziałku z nim było,bo nas z tym kaszlem z przedszkola pogonią.Mnie też już te bajki na minimini bokiem wychodzą,bo non stop lecą,ale bynajmniej wtedy siedzi spokojnie jak karmię małą,bo w przeciwnym wypadku właśnie wtedy wymyśla niestworzone rzeczy.
Survivor ja też się teraz czuję jakbym pierwszy raz miała niemowlaka.Tych kalendarzy co od kiedy podawac to kompletnie nie pamiętem,nie pamiętam tez jak z Maćkiem robiłam,giedy gluten,kiedy mieso itd. Teraz bynajmniej o tyle lepiej,ze z cyckowaniem nie mam stresu,jak się nie uda,to bez obaw na butlę przejdę i wiem ,ze dziecko nie umrze przez to;-),bo wtedy miałam mocne ciśnienie na cycowanie,ale już mniejsze w cycach przez to ;-) teraz generalnie do wszytskiego bardziej na luzie podchodze i widze,ze wiele rzeczy przez to mi lepiej wychodzi,nawet baby blues mnie nie dopadł...jeszcze ;-)
a propo's cycowania ;-) http://bachormagazyn.pl/2011/11/08/cyc-story/
Myśmy dzisiaj prawie do 8 pospali
coś się młody przestawił,w końcu:-) zobaczymy na jak długo.Ale nocka i tak taka sobie,bo gwiazda się co 2 godziny budziła i gdzies już od 7 porządnie stękała.Jeszce ją do tej 7.45 przetrzymałam w łóżeczku.Ja nie wiem co za dziwna przypadłosć,ze jak ją nakarmię i odkładam ok 5 to ona tak do 8 śpi jęcząc i stękając,a oczy ma zamknięte
Teraz zołza śpi.Maćka idę zaraz nafutrowac zupa i tez go kładę,może zdąrzę sama się położyć zanim Maja sie zbudzi.K w pracy to jest spokój

Obiad zrobiony,pranie się samo robi,a na więcej się nie będę porywać
Ostatnia edycja:
Badania zrobimy, jak wyzdrowieje,ale jak wyjdą dobre to już nei wiem, co na to poradzić...korek na noc zakładac, czy cewnik?
Raptem dwa dni w domu posiedział po czym dziś już na nadgodziny poszedł a w przyszłym tygodniu znowu na 6 chodzi...ależ mnei to wkurza...nowej pracy oczywiście nie szuka, w tej stara się conajmniej jakby pensję ministerialną dostawał i ni cholery nie dociera, że może by się chorą żoną w ciązy trochę zająć, a nie brać wolne tylko po to, żeby chora żona mogła pracować
ale co zrobić
nie umiem znaleźć w wątku z przepisami tego Twojego na pierniki, wrzuć może w wolnej chwili, też bym z Kubą zrobiła, on uwielbia w kuchni się bawić
oczywiście stoję nad nim i czuwam jak kroi tego ogórka ale fajnie sobie radzi
to mam juz prawie wszystkie z głowy :-)
Jutro Flo idzie chyba do przedszkola o ile uda się ją przekonać, żeby nie kaszlała w momencie odprowadzania, bo nas wyrzucą