kicrym
Mamy lipcowe'08
Witam
U nas w miarę lepiej, mnie już tak nie trzepie, więc jakoś funkcjonuję, aczkolwiek gardło dalej boli, więc nie wiem co to za antybiotyk
M dzwonił, że tam lekka masakra, no nie wiem czego się spodziewał po prawie 100letnim domie
także zostaje jeszcze do piątku a i tak nie wie czy zrobią to co mieli w planach
Post Ty już o pomidorach myślisz
uwielbiam i już czekam na dorodne mojego wujka:-)mniam
Surv no Flo ma pomysły
ale jak już rozmyśla i wysuwa wnioski
pewnie jak już dojdzie do przeprowadzki to raz dwa się popakujecie
Kasia wstyd się przyznać, ale nie wiedziałam że psom wypadają zęby
może dlatego że zawsze miałam psa "znajadkę" co się przyplątał albo do nas albo do znajomych i były to już dorosłe osobniki
wklej no jakieś zdjęcie bo pewnie młoda już urosła
Renia zdrówka dla Tymcia, dobrze że już lepiej
Dorka dobrze, że zdrówko nie opuszcza
i jak pedicure??wyszedł
Izabelka i prawidłowo, kreatywność to podstawa
ok, idę dojeść śniadanie, plus mojej choroby jest taki, że zaczyna mi waga spadać
moja mama się śmieje, że jeszcze ze 3 tygodnie choroby i już bym nie marudziła, że nie umiem schudnąć

u nas zimnoooo, rano było prawie -20, teraz jakieś -13,ale i tak się z domu nie ruszamy
Liwka już dostała kataru:/ jutro na badania krwi idziemy:/
miłego dnia!
U nas w miarę lepiej, mnie już tak nie trzepie, więc jakoś funkcjonuję, aczkolwiek gardło dalej boli, więc nie wiem co to za antybiotyk
M dzwonił, że tam lekka masakra, no nie wiem czego się spodziewał po prawie 100letnim domie
także zostaje jeszcze do piątku a i tak nie wie czy zrobią to co mieli w planach
Post Ty już o pomidorach myślisz

uwielbiam i już czekam na dorodne mojego wujka:-)mniamSurv no Flo ma pomysły
Kasia wstyd się przyznać, ale nie wiedziałam że psom wypadają zęby
może dlatego że zawsze miałam psa "znajadkę" co się przyplątał albo do nas albo do znajomych i były to już dorosłe osobnikiRenia zdrówka dla Tymcia, dobrze że już lepiej
Dorka dobrze, że zdrówko nie opuszcza
Izabelka i prawidłowo, kreatywność to podstawa
ok, idę dojeść śniadanie, plus mojej choroby jest taki, że zaczyna mi waga spadać
moja mama się śmieje, że jeszcze ze 3 tygodnie choroby i już bym nie marudziła, że nie umiem schudnąć

u nas zimnoooo, rano było prawie -20, teraz jakieś -13,ale i tak się z domu nie ruszamy
miłego dnia!
Nie mam zludzeń, że wiele z tych moich upraw w tym roku wyjdzie, bo działka nie gotowa i ja niemobilna, ale w potencjalnym ogrodzie kanalizuję cały swój entuzjazm przeprowadzkowy, coby nie mysleć o setce czyhających problemów
Oby mrozy do polowy lutego przeszły, bo na tyle jeszcze szacuję wytrzymalośc tego ostatniego guzika

masakra, ale zdążyłam hehe