reklama

Lipiec 2008

A ja dzisiaj idę po raz pierwszy od porodu na zakupy....SAMA!:-) czuję się co najmniej dziwnie na myśl o wyjściu gdzieś bez wózka albo chusty z zawartością, tym bardziej zatem należy to zrobić, żeby się ciężkiej nerwicy od siedzenia z dzieckiem non-stop nie nabawić:baffled: A ponieważ nie wiadomo, kiedy trafi się kolejna okazja, to zamierzam sprzeniewierzyć wszystkie posiadane środki, a potem niech się mąż martwi jak konto uzupełnić....niestety terapia popołogowa shopoholiczki kosztuje:-p
Za karę za to jutro jedziemy do teściów oznajmić im radosną nowinę, że chrzciny jednak będą i wysłuchać serii moherowych mądrości życiowych i pouczeń:-p No nic, mam nadzieję dziś się zrelaksować na tyle, żeby jutro mieć wszystko w ****:-D

Apropos mądrości życiowych, zamierzam iść w końcu porządnie u fryzjera włosy ufarbować i poprosiłam mamę o umówienie, bo chodzimy do jednego zakładu. Po pierwszej wizycie mama wróciła z informacją, że szefowa mi włosów nie ufarbuje, bo karmiącym nie wolno:szok: Za to przy drugiej próbie, dziewczyna która zawsze zajmuje się moją głową, stwierdziła, że i owszem farbować można, pod warunkiem....UWAGA..że bezpośrednio po zabiegu wypije się szklankę mleka:-D:-D:-D Ciekawe, czy jak pójdę do kosmetyczki, to każe mi przy wyjściu spluwać przez lewe ramię, albo wiązać czerwone wstążeczki na zrobionych paznokciach:-p:-pA niby XXI wiek, niby wysoka cywilizacja....:-p

I tym optymistycznym akcentem...miłego dnia:-)
 
reklama
survivor26 dziwne zaboboniki o takich jeszcze nie słyszałam:baffled::baffled:
u nas to nie ma tak na nic nie patrza liczy sie klient i kasa a co z nim sie dzieje nikogo nie interesi..... mam nadzieje ze jednak Cie przyjmą i fryz bedziesz miała super tak jak i reszte...
 
Survivor- milego szlenstwa na zakupach!

Jak bylam w ciazy i zrobilam balejaz to tez starsze pokolenie w mojej rodzinie kiwalo na to glowa. Ach te zabobony!
 
no pięknie :)
U nas była fryzjerka w domku we wtorek :) Załatwiła nas wszystkich (oprócz Dominiki :-)) Poczułam się jak nowonarodzona:-):-):-)
To ile szklanek mleka mam wypić jak mam jeszcze pasemka oprócz farbowania????
Po szklance na każde pasemko??:-):-):-)
To trzeba będzie w makro nakupić mleka i pić:-)

jak byłam w ciąży to też wszyscy krzyczeli że farbować nie można i że wyrodna matka i tak dalej. Jak poszłam do fryzjera to tylko popukała się po czole i że to zabobony. Kiedyś farby były bardziej szkodliwe i może to dlatego???
 
dziewczyny to zapewne zależy od farby, jaką się stosuje. Ja jeszcze parę lat temu słyszałam o farbach pewnej marki, która nadal jest szalenie popularna, że zawierają sole metali ciężkich. To świństwo przenika przez skórę głowy do organizmu i jaki jest tego efekt, pewnie wyjdzie po latach. Tak czy owak ja jeszcze przed zamążpójsciem postanowiłam "wychodzić" z farby bez ich ścinania - a mam długie włosy - żeby do ślubu już nie straszyć a i podczas ciąży nie zawracać sobie farbami głowy i przyzwoicie wyglądać. Udało się, w miarę bezbolesnie (najgorsze były pierwsze miesiące, tak do pół roku) :happy:. I w ten oto sposób uniknęłam dodatkowego zachodu i zyskałam spokój ducha jeśli chodzi o zabobony :happy:. nieźle to sobie wymyśliłam, co? :-p
Miłego dzionka :-)
 
Surv, nie wkręcasz znas z tym mlekiem?;-)Ja juz byłam u fryzjera po porodze, ale czeka mnie jeszcze koloryzacja, która zajmie 3 godziny - jak na razie odpada:sorry2:
No serio, serio - mało z krzesła nie spadłam, jak to usłyszałam:-) Ja, jako kobieta po przejściach z masą siwych włosów, zarówno w ciązy jak i teraz farbuję co rusz i na razie, zarówno ja, jak i Florinka czujemy się świetnie:-p Zatem zamierzam mimo wszystko, nawet pod groźbą picia mleka na fotelu fryzjerskim, iść w końcu na porządną koloryzację:tak:
 
Dziewczyny , ja farbowałam i ścinałam włosy w ciąży bo w lutym wychodziłam za mąż i koloryzację i ścinanie także wykonałam jakieś 2 tygodnie temu:-) I dziecko szczęśliwsze że ma ładniejszą mamusię:happy:
 
reklama
Survi powodzenia na zakupach.
Ja farbowalam wlosy tydzien temu i jak narazie wszystko ok, nie wypilam mleka bo nie moge;-).
A jutro idziemy z mezem do kina SAMI. Ciesze sie na to wyjscie z okazji naszej rocznicy. Moja siostra przyjdzie do malej i naszego "starszaka". Ale jak sobie pomysle ze mam mala zostawic na kilka godzin to mi jej zal. Wiem ze siostra dobrze sie nia zajmnie ale zal mi sie z nia roztawac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry