• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lipiec 2008

Pogoda jest okropna, leje, wieje, koszmar....jedyny plus dzisiaj to że na basen jedziemy wiec sie chwilę zrelaksuje. Młoda padła a ja zabieram sie powoli za wycieranie kurzu w mieszkaniu...ale mi sie nie chce...wolałabym kawkę i szarlotkę z bitą śmietaną:-)
 
reklama
Ja też myślę żeby skoczyć do kina z małą, u nas w Kinie Muranów grają i chyba jeszcze w Mutlikinie...
Mamusiasynusia - moze się umówimy do kina z dziewczynkami??:-) oczywście jak pogoda chociaż troche sie poprawi..
 
u nas też okropieństwo leje i wieje, więc szaroburo. A w dodatku Adaś dzisiaj marudny że nie wiem. Muszę ciągle atrakcje mu zapewniać a po 5 minutach i tak jest nuda:baffled: Obiad robię na raty , a dziecko na dodatek w ogóle dzisiaj nie chce spać:-(
 
oj ale bym poszła do kina
muszę poszukać może na śląsku też mają multibaby kino
my dziś przez ta paskudną aurę za oknem nie wychyliliśmy noska z domku
troche przez moje zaniedbanie i lenistwo - ale żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce:baffled:
na dodatek Tymek marudny - ząbki na bank wkurzają
 
u nas pogoda masakryczna:wściekła/y:pierwszy raz nie byłam z małym na dworze:zawstydzona/y:nie chciało mi sie wyjść z parasolem, ale jak non stop leje nawet na chwile nie przestało:wściekła/y:
tez bym chciała wyjść do kina ciekawe czy w katowicach cos takiego jest, :dry:
brak wyjscia na dwór= zaburzenie rytmu dnia mojego szkraba i jest totalnie zakręcony dzisiaj;-)no i pół dnia przespał:-D
 
Ale fajnie macie z tym kinem we Wrocku:-)
Kicrym,renia chyba najbliższe w Krakowie niestety.

A my się jutro wybieramy na dolny śląsk (hura,hura!!). Mój m. ma pierwszy bezmeczowy weekend od niepamiętnych czasów i pędzimy do moich rodziców do Legnicy :-D To bedzie pierwsza wyprawa Natalki w dalszą trasę. Ciekawe jak zniesie podróż..
Bartek już śpi "żeby szybciej było jutro":-) bo uwielbia jeździć do babci Halinki i nie może się doczekać jutrzejszego popołudnia.
Wracamy w pon. rano i pewnie nie dam rady przez tydzień przeczytać wszystkich Waszych postów :-):-)

Dzisiaj byłam z małą na usg bioderek (o tym na innym wątku) i u siebie w pracy zameldować że wracam w grudniu. Wszyscy ucieszeni jak dzieci, z ordynatorem włącznie. Tylko mnie jakoś tak radośnie nie jest. Mam umowę do końca roku i zdecydowałam że jeśli mi ją przedłużą to wracam na 1/2 etatu. Żal mi zostawiać Nataluszka mojego słodkiego na tak długo a poza tym moja teściowa cudowna stwierdziła ostanio że nie ma juz nerwów do takich małych dzieci :angry: i może pilnować małej, owszem ale nie tak często jak Bartka :wściekła/y:Parę dni w miesiącu to tak. No i wyjścia nie ma. Na te pół etatu wypadnie mi ze 4 dniówki i 3 nocki to jakoś damy radę. W nocy mąż będzie z Natusią a te kilka dni w miesiącu to może teściowa wytrzyma :no:

Echh, jakoś to będzie.
Lecę się pakować :-)
Patrzcie jak to jest... Kiedyś jak jechałam gdziekolwiek na weekend to miałam wielgachną torbę tylko dla siebie, a teraz ja z mężem zapakujemy się spokojnie do takiej średniej, Bartuś do plecaka a Natalka ma wielgachną, wszystkomającą torbę :-D:-D:-D ..i ciągle myślę co by tu jeszcze dla niej zabrać...:-D
 
u nas też okropieństwo leje i wieje, więc szaroburo. A w dodatku Adaś dzisiaj marudny że nie wiem. Muszę ciągle atrakcje mu zapewniać a po 5 minutach i tak jest nuda:baffled: Obiad robię na raty , a dziecko na dodatek w ogóle dzisiaj nie chce spać:-(
o to jakbym nas widziala.Na dworze to samo.Maciek od tygodnia ma katar i w sumie tylko raz przez ten czas byl na dworze.Dzisiaj juz chcialam z nim isc,ale w taka zawieruche sie nie odwazylam z zakatarzonym smykiem.Ze spaniem tez masakra.:crazy:Normalnie ok poludnia maly zasypia na ok 2-3 godz i pozniej jeszcze na ok 1,5 godz,a dzisiaj kimnal sie 3 razy po pol godz ten katar tak go meczy:baffled:A tak to non stop maruda:wściekła/y:Jutro zaczynamy przeprowadzke,ale ciezko mi sie dzisiaj bylo ogarnac.Myslalam ,ze troche popakuje,jak maly bedzie spal,a tu 3 razy zonk:nerd:

A no i w zwiazku z tym,ze w nowym mieszkaniu internetu nie ma, niestety bede sie musiala narazie z wami pozegnac:sad::hmm::no2:Nie wiem jak wytrzymam,bo od ponad roku prawie codziennie klikam i zdazylam sie juz uzaleznic.Bede za Wami tesknic,ale odezwe sie jak najszybciej sie da.
Trzymajcie sie dziewczynki cieplutko w te chlodne dni!
Dzieciaczki rosnijcie zdrowo i badzcie grzeczne:tak:!
Buziaczki
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry