Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Bylo ok nie pisze super bo juz nie lubie takich miejsc
Dojechalam myslalam ze nie bede mogla zasnac ale bez problemu
Akurat tam gdzie bylysmy to wiek byl zroznicowany i bylo ok. Klub nazywa sie Koko Bongo
pewnie troche potrwa zanim sie przyzwyczai


Potanczylismy sobie. Za tydzien juz wesele i znowu do rana ale teraz sobie troszke wypije

jak tylko na nią nakrzyczę robi tą swoją podkówkę, broda jej drży i tak mi jej żal że zaraz mam wyrzuty sumienia jak diabli. Wyrodna ze mnie matka- myślę sobie. Taki kurcacek malutki niewinny a mamuśka skoro emocji nie potrafi pochamować to niech się idzie leczyć, nie?
Ciekawe... Bartuś miał roczek jak poszedł do siebie z całym dobytkiem a ona za mała.... córusia tatusia.
Tu za głośno ( nie da się swobodnie gadać) tam za tłoczno, gdzieś tam muza nie taka.... echchchch....doszłyśmy do wniosku że stare rury z nas chyba.
Idę poogladać moich pacjencików niesfornych.
no fakt Natusia jeszcze malutki dzidziuś
;-)
absolutnie sama spać nie może;-)
to znaczy że nadal ekstra laski jesteście
:-)
koleżanka tam sie zaręczała
no i ja bym wolała wyjzad z biura- nie lubie się martwić o nocleg
aaaa i rzucam papryką

). Radocha była wielka - dla Mikołaja głównie, ale Olga też nie narzekała;-)
Nawet w jakiejś angielskiej rymowance znaleźliśmy tegoż baboka na obrazku -taki strach na wróble
i Maciuś teraz mówi ,ze babok się nazywa Dingle Dangle scarecrow
Udanych wojaży!
Rozumiem,ze łózeczko dla Flo już dotarło?
Pobalowaliśmy do 3 ,tylko po co ja tyle namieszałam że wczoraj musiałam sie z muszlą obejmować??? Jak widac chyba jestem za stara na takie imprezki.I jeszcze do zdjęć na różnych portalach internetowych żeśmy pozowali,oooo jaka ja durna



Oczywiście powiedziała,że nie będzie nosić,żeby nie zgubic


widzę, żeście poszalały dziewczyny - no i słusznie, dożyjecie moich lat to samo czytanie o imprezach będzie u Was zadyszkę powodować:-)
No ale dziś już trzeba się zwlec, bo mam po południu rundkę po mieście, żeby rzeczy Asi pozbierać od mamy i siostry, a potem jeszcze tych lokatorów załatwić. Jutro jedziemy do Drezna, wracamy w piątek, a w niedzielę druga część urodzin Flo - strasznie męczące tegoroczne wakacje, mimo że bez urlopu
A łóżeczko malej dopiero po naszym powrocie będzie i mam nadzieje, że wtedy może da się przekonać do zasypiania u siebie
Flo by do Was jako miłośniczka pociągów chętnie dołączyła:-) A my planujemy po powrocie isć z nią na taką calodzienną zabawę - nasz teatr Lalek organizuje krótkie przedstawienia w terenie dla dzieciaków, a w lecie dodatkowo jest potem przepłynięcie statkiem do zoo i na miejscu oglądanie karmienia zwierząt i inne atrakcje- Flo może jeszcze trochę za mala na to, ale spróbujemy, zwłaszcza, że bilety tanie
aaaa....i poprosimy o duplikat zdjęć Cinka i Iki, bo zostali potraktowani zieloną kredką - a to dowód najwyższego uznania, gdyż Flo zamalowuje twarze tylko ukochanym bohaterom, jak Kubuś na przykład:-)