survivor26
Mamy lipcowe'08
Kicrym, no to super, że wszystko w porządku? Płci jak rozumiem, jeszcze nie widać?
Flo, dopiero 0,5 h temu zasnęła, więc będzie balować do północy, a przedtem 3 godziny były dzikie awantury ze zmęczenia:-( No i czemu w żłobku, je, śpi i sika na żądanie, a w domu pełna anarchia:-( Wymiękam totalnie, dobrze, że ten żłobek jest, bo jakbym miala z własnym dzieckiem obcować 24 godziny na dobę, to już bym dawno za dzieciobójstwo siedziała...
Praca oczywiście zawalona, plan rewitalizacji przed jutrzejszą imprezą też...trudno, pójdę w charakterze umęczonej matki-polki, a R nakłamie, że z teściową przyszedł
Szczerze mówiąc to totalnie nie chce mi się iść, zwłaszcza, że to towarzystwo robotniczo-menelskie, bo 90% załogi to autochtoni z naszej dzielnicy
No ale R zależy, żeby się pokazać, zwłaszcza od kiedy zdobył się na odwagę i w końcu przyznał, jaki zawód jego żona wykonuje:-) Trudno, przeżyję, w zamian zrobię sobie kiedyś wychodne....do najbliższego hotelu w końcu się wyspać, bo już tylko to mi się chce
Madzia, no trzeba iść za ciosem


Tosika, Flo i po paręnaście dni potrafi się żywić jak modelka na diecie, ale potem nadrabia, więc ja się nie przejmuję - na siłę jej i tak nie nakarmię, a nie wygląda na zachudzoną;-)
Dorka, zdrówka dla chrześnicy!
No i tyle mojego, Flo już stęka i się budzi....a R gdzieś w zaspach pod Wałbrzychem jeszcze:-(
Flo, dopiero 0,5 h temu zasnęła, więc będzie balować do północy, a przedtem 3 godziny były dzikie awantury ze zmęczenia:-( No i czemu w żłobku, je, śpi i sika na żądanie, a w domu pełna anarchia:-( Wymiękam totalnie, dobrze, że ten żłobek jest, bo jakbym miala z własnym dzieckiem obcować 24 godziny na dobę, to już bym dawno za dzieciobójstwo siedziała...

Praca oczywiście zawalona, plan rewitalizacji przed jutrzejszą imprezą też...trudno, pójdę w charakterze umęczonej matki-polki, a R nakłamie, że z teściową przyszedł
Szczerze mówiąc to totalnie nie chce mi się iść, zwłaszcza, że to towarzystwo robotniczo-menelskie, bo 90% załogi to autochtoni z naszej dzielnicy
No ale R zależy, żeby się pokazać, zwłaszcza od kiedy zdobył się na odwagę i w końcu przyznał, jaki zawód jego żona wykonuje:-) Trudno, przeżyję, w zamian zrobię sobie kiedyś wychodne....do najbliższego hotelu w końcu się wyspać, bo już tylko to mi się chce
Madzia, no trzeba iść za ciosem



Tosika, Flo i po paręnaście dni potrafi się żywić jak modelka na diecie, ale potem nadrabia, więc ja się nie przejmuję - na siłę jej i tak nie nakarmię, a nie wygląda na zachudzoną;-)
Dorka, zdrówka dla chrześnicy!
No i tyle mojego, Flo już stęka i się budzi....a R gdzieś w zaspach pod Wałbrzychem jeszcze:-(
ale za to jutro impreza:-) zarąbisty mróz u nas, ale ja jako najbardziej wyrodna matka we wsi zaliczyłam z Małym krótkie wyjście na sanki
a i udanej impry jutro;-)
nie wiem czy zrobi bo tego już nie napisała, ale jak się ją czyta to czuć, że jest już o niebo spokojniejsza:-) ja również
. Owszem, wiem, ze się zapasłam, wiem także że nie mam dwudziestu lat i najpiękniejsza kiecka Joanny Krupy ze mnie nie zrobi, ale na litość boską, czy kobieta w pewnym wieku, która zlożyła rozmiar 36 na ołtarzu prokreacji musi za karę nosić do końca życia dżinsy albo nieforemne garsonki? Albo mi już starcza zaćma na oczy padła, albo w sklepach nie ma kompletnie nic... z rzeczy eleganckich mamy do wyboru mini, których i 20 lat temu nosić nie mogłam, dla przeciwwagi spódnice czwartej żony arabskiego szejka, w których grubo wyglądałaby nawet Flora, tuniki w stylu 'jakbym szła na targ i nie miała w co kartofli wrzucić, to się nada w sam raz' oraz wężowe elastyczne kiecki, także w rozmiarach grubo powyżej 40 - ja jednakże poczucie estetyki jeszcze niejakie posiadam zaś odwagi takiej jak Dorota Wellman nie, więc jakoś nie widzę się w charaterze dżdżownicy po sutym obiedzie obleczonej w panterkę. Zdesperowana kobieta w wieku średnim gotowa kupić cokolwiek co nie będzie dżinsami zaczęła już nawet mierzyć spodnie mundurkowe, ale i tu czekał ją dramat, bo ma do wyboru, albo coś trzeszczącego niepokojąco na udach i marszczącego się przy kolanach w mało twarzowe (nogowe?) plisy, tudzież coś w co swoje uda Jagienki z Krzyżaków wbije, ale w zamian musi dokupić szelki bo mimo posiadania równie dorodnych 4 liter, z tychże portki jej spadają....w tym momencie fakt, że standardowe spodnie szyte są na kobietę o wzroście 170, zatem za osobnikami o 15 cm niższymi ciągną się fantazyjnie nie ma już większego znaczenia...
