reklama

Lipiec 2009

Witam sie i ja dziewczyny po wyjatkowo ciezkiej nocy,ale od poczatku:
wczoraj wieczorem zachcialo nam sie z mezem przytulanek(chcemy juz pomoc synkowi),ktore skonczyly sie krwawieniem i szpitalem:-(Niby wyczytalam,ze to normalne na tym etapie ciazy,ale wolelismy pojechac i sie upewnic.Przelezalam prawie godzine pod ktg,ktore wykazalo lekkie skurcze,a po badaniu okazalo sie,ze zaczyna sie robic rozwarcie,co bardzo mnie ucieszylo:-)i polozna powiedziala mi,ze moze sie zdarzyc,ze wroce do nich juz za pare godzin albo 2-3dni.A krwawieniem mam sie nie przejmowac:-)A najlepsze bylo,ze mamy wracac do domku i dalej pomagac synkowi:-)Wczoraj juz nie bylo sily,bo o 2.30 w nocy wrocilismy,ale zobaczymy dzisiaj:-)Uff,ale sie rozpisalam:-)
A teraz uciekam,jedziemy na zakupy,bo ktoz wie jak duzo czasu mi jeszcze zostalo:-)
Trzymajcie sie cieplutko Dziewczynki,milego popoludnia wszystkim zycze
 
reklama
A mi już nic nie pomaga ... nawet przytulanie z mężem który bardzo cierpi jak musi mnie dotknąć :((
Nie mam siły ... zaraz chyba zadzwonie do mojego lekarza i pójde i się położe w szpitalu bo w domu już nie wytrzymam więcej :((
Mam dość swojego Męża , który i tak nie interesuje się tym co czuje ;(( ;((
 
Tak was tylko podczytuje ostatnio bo nie mam chęci pisać.
Alusia ja myślę, podobnie jak Valija, bardzo dobrze to ujęła:tak: Faceci są trochę dziwni. Mój w ostatnim miesiącu gdzie potrzeba mi jakiejś bliskości, jakoś mnie mniej przytula,jak boli to stoi jakoś z boku. Gadałam z nim o tym i on chyba się boi tego co jest co się zbliża i przyjął taką reakcję obronną, bezpieczną dla niego, a my to wszystko odbieramy dużo bardziej emocjonalnie, trochę go rozumiem bo przecież wszystko zna tylko z moich opisów, nie wie co tak naprawdę się dzieje w brzuszku.

Druga sprawa to jest właśnie, żeby zaangażować faceta do dziecka od początku, mój starszy brat nie planował dziecka, miał żonę, ale był takim szczeniakiem na zewnątrz.Nie bardzo się z małego cieszył. Dopiero nie dawno został na dwa miechy sam z dzieckiem, zajmował się nim od a do z. Zaczął opowiadać o czymś takim jak tęsknota za małym, zaczął przeżywać małego słowa, postępy, tak jak powinno być od początku. Odmiana o 100%. Dlatego nie czekaj aż twój się sam zaangażuje, tylko włączaj go we wszystkie czynności, niech czuje sie potrzebny, a wtedy zobaczysz czy jest warty twej miłości, nie spisuj swego związku tak szybko na straty, głowa do góry:-) no i życzę w końcu rozwiązania szybkiego i jak najmniej bolesnego:-)

Aniszka no to też życzę szybkiego rozwiązania, widać to już tuż tuż:)
 
Ostatnia edycja:
Alusia - teraz bede okrutna i zaboli ale tak trzeba. Primo - nie jestes jeszcze po terminie wiec czemu na sile chcesz wywolac porod? Boli cie cos czy po prostu masz juz dosyc ciazy? Secundo - jasne ze twoj maz nie wie i byc moze nie rozumie co czujesz ale czy ty wiesz co on teraz czuje? Mozesz sprobuj sie przez chwile postawic w jego sytuacji - nie wie sierota co robic, ty biedna placzesz, on sie czuje jak skonczony cymbal ze sie sie wlasna kobieta nie potrafi zajac... Alusia, wybacz ze ja tak ostro ale dopki nie sprobujesz go zrozumiec i pokazac mu ze go rozumiesz, akceptujesz ze bidok sie nie umie odnalezc i robi i mowi glupoty to nigdy sie nie dogadacie. I nie mowie tego jako starsza kolezanka ale jako psycholog- na serio... Zwiazek dwojga ludzi polega nie tylko na milosci ale i na szacunku, akceptacji, zrozumieniu. Ja wiem ze bys chciala by on cie teraz na rekach nosil ale on tez ma swoje potrzeby i prawa ktore moze sa teraz mniej wazne ale nadal istnieja...

Aniszka- milej pracy ;))) Mnie leci 8 miesiac celibatu i jak pomysle ze jeszcze tylko 6 tygodni to mi sie plakac ze szczescia chce ;)
 
czołem dziewuszki! kupki i zupki opanowane, instrukcja obsługi szymutka przeczytana i domojego dziecięcia można regulować zegarek - pojje i śpi dobre 2 godziny:-) anioł nie dziecko :-) :-)
 
Goteczka to dobrze że opanowane kupki i zupki:tak: Jeszcze tylko daj cynk skąd tą instrukcję:confused: Moze z serducha????:confused: Trzymam więc kciuki oby tak dalej spokojnie było u Was:-)
 
.... a jak nawiedziła nas dziś teściowa ...- to diabełek z szymutka wyszedł. no ale jak miałoby być inaczej skoro mówię jej że mały dopiero zasypia a ta dziamga i dziamga nad kołyską swoim donośnym altem. po ok 10 min przeprosiłam, powiedziałam że musze zająć się dzieckiem i nakarmić i... poszła:-D:-D:-D:szok: czy "miłość" do teściowych dzieci wysysają z mlekiem matki????
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry