Witam sie poranną porą:-)
Dzisiaj nawet w dombrym humorze, bo nawet postanowilam cos z obiadem ruszyc;-) A to nie lada swieto jak mi sie juz od rana chce pichcić
A jeszcze co sie stalo?! Wstalam siku rano, wracam do łózka, patrze na okno (dachowe mam) a tam motyl siedzi! Taki ładny "krakowiaczek":-) Tylko nie wiem skąd sie u nas wziął, bo na noc okna byly pozamykane, a wczoraj tez go nie wiedzialam

I pierwszy raz widzialam jakie motyl ma gigantyczne "szczęki", bo chciał się przegryźć

Pokazałam Natalce, byla zachwycona, ze mamy motyla: "U nas w domu? Motyl?";-) Dobrze, że bez kłótni pozwoliła mi go wypuścić
Co do alkoholu na chrzcinach to u Natki był, ale nie w takiej ilosci zeby sie upic

W ogole nie pamietam ile bylo, ale teraz u Szymka tez bedzie ale n 25 osób z mamą stwierdzilysmy ze 4 butelki w zupelnosci wystarczą

Zresztą i tak dużo osób nie bedzie pic, bo chrzciny robimy u babci w domu, wiec każdy musi jakoś dojechac, a autobusami niektórzy nie potrafią

a druga rzecz jest taka, ze chrzciny w niedziele popoludniu, do konca dnia malo czasu, a w poniedzialek trzeba bedzie isc do pracy
