BeataZ, o to tak jak u ciebie, już o niebo lepiej:-), też wytrwałam i się bardzo z tego cieszę. Waga zatrzymała się na szczęście na 48kg. Nadrobię ją na pewno jak skończę karmić. Jem już coraz więcej, choć ciągle mały warzyw i owoców nie bardzo toleruje (prócz marchwi). Ale już nawet pizze udaje się zjeść:-)
Jak planowałam 3miesiące karmić tak teraz zastanawiam się czy nie przedłużyć.
Jak planowałam 3miesiące karmić tak teraz zastanawiam się czy nie przedłużyć.
.
.
sprzatnąć!A dzieciaczek będzie cosik umiał ,kiedyś:-).
) tak samo jak u was maja bzika na punkcie ciepla, a pediatra mowil ze lepiej jak dziecko troszke zmarznie niz sie przegrzeje.
impreza wdomu na 60 osób mimo pomocy rodzinki to po prostu masakra
nigdy wiecej
to całe sprzatanie szykowanie i bieganie to był po prostu koszmar jakis,najgorsze ze nie mogłam maluszkowi poswiecic czasu bo go nie miałam tyle tylko co na cyca
Aw niedziele siedziałam przy stole może 3 min bo juz z głodu padałam,rosłół 2 krotnie odgrzewany wciągnełam i dalej biegiem.Za to wczoraj leżelismy z małym do 13:-) i sie soba delektowalismy[ja z cycami na wierzchu
. Po karmieniu odkładałam do łózeczka i spała dalej. Potem nagle jej sie odmienilo, odłozona do łózeczka uderza w straszny wrzask, wiec całymi dniami ja nosze.Spi tylko na spacerze i tylko wtedy, gdy nosze ja w chuscie. Wiec przy deszczowej pogodzie, mam dzien z głowy - ona wcale nie spi, zasypia na max 10 minut, po czym sie budzi i placze. Jest tak zmeczona i spiaca, ze drze sie wniebogłosy.Nosze, kołysze, zasypia na te 10minut i budzi sie i tak w kołko caly dzien. Na szczescie spi od 22.00 do 2.00 i jakos wtedy, o dziwo, sie nie budzi nawet w lózeczku. Ale w dzien...masakra jakas! Do tego czasem mecza ja kolki, na szczescie nie bardzo i nie codziennie. Przeukline pachwinowa ma i lekarka powiedziała mi, zeby duzo nie plakała!! Latwo powiedziec! Dzis to juz mialysmy taki dzien, ze tylko siasc i płakac. Strasznie mi jej zal i nie wiem jak jej pomoc. Moze spotkało Was cos podobnego? Pomózcie, błagam , albo chociaz pocieszcie, ze to minie:-(.
i milion innych mądrości . mowie ze czasy sie zmieniają ze są nowe teorie na temat wychowywania dzieci. moja jeczała w łózeczku i ja nie podchodze bo poki nie płacze to nie biegam z jezorem na brodzie. a ta dlaczego pozwalam jej wyc? przecie ona ledwo pojękiwała. aa a jak chciałam dac małej pokarm odciągnięty i akurat tesciowa była to mowi wylej to i mi butle z reki wyrywa wariatka bo niby to mleko jest zatrute jak nie leci prosto z cyca i było w lodowce