dmuchawiec
lipcóweczka'09,
Pewnie, że mogliby- na profilaktykę nowotworów najlepiej!
Patra- współczuję.
Justysia dzięki za wsparcie. Dostałam antybiotyk, a mała narazie zdrowa
Dzięki Bogu!
Idę się kurować - tzn. poleżeć 15 minut, bo Zosia akurat zasnęła, ale ona śpi jak mysz po miotłą, czasem 15, czasem 20minut. Więc kiepsko to widzę. W dodatku mąż wyjechał akurat dziśs łużbowo do Białegostoku i wróci wieczorem, a jutro ma słuzbę na jednostce 24h:-(
Wiem co myślicie
Ale na pewno mnie mój mąz nie zdradza. Ufam mu bezgranicznie!
A jeśłi chodzi o teściową - moja mieszka 250 kilosów ode mnie i może dlatego się uwielbiamy. Jest krawcową i gdy przyjeżdżam czeka na mnie zwykle prezencik ciuszkowy uszysty tak, że miodzio. W łasnie, jak już wyzdrowieję:-(OBY!:-(To jedziemy do nich i będziemy szyć specjalną kurtkę na zimę do noszenia dzieci w chuście.
www.themcoat.pl
MIłej reszty dnia!
Patra- współczuję.
Justysia dzięki za wsparcie. Dostałam antybiotyk, a mała narazie zdrowa
Dzięki Bogu!Idę się kurować - tzn. poleżeć 15 minut, bo Zosia akurat zasnęła, ale ona śpi jak mysz po miotłą, czasem 15, czasem 20minut. Więc kiepsko to widzę. W dodatku mąż wyjechał akurat dziśs łużbowo do Białegostoku i wróci wieczorem, a jutro ma słuzbę na jednostce 24h:-(
Wiem co myślicie
Ale na pewno mnie mój mąz nie zdradza. Ufam mu bezgranicznie! A jeśłi chodzi o teściową - moja mieszka 250 kilosów ode mnie i może dlatego się uwielbiamy. Jest krawcową i gdy przyjeżdżam czeka na mnie zwykle prezencik ciuszkowy uszysty tak, że miodzio. W łasnie, jak już wyzdrowieję:-(OBY!:-(To jedziemy do nich i będziemy szyć specjalną kurtkę na zimę do noszenia dzieci w chuście.
www.themcoat.pl
MIłej reszty dnia!
tak jest własnie u moich teściów oni mają dwóch synów tylko,że starszy z racji tego,że młodszy (mój M) był rozpieszczany i to mu poświecało się najwiekszą uiwagę to on narobił w życiu wiele głupstw,m.in zaczął pić itd.. Oczywiśćie teśćiowe się od niego odsunelia,a w mojegoM pokładali wszystkie nadzieje, i wielką tragedia dla tescia to fakt,że on w tak młodym wieku zostanie ojcem, bo on jako żołnież na jakims tam stanowisku mysłał,że synek pojdzie w jego ślady.. Teściowa tak samo zapatrzona w synka jak w obrazek.. cały czas jak żeśmy się spotykali kazała wracać mu o 22
do domu,jak już byłąm w ciąży mogł u mnie zostawać na weekend.. tzn z piątku na sobotę... a rano do domu.. dopiero przed moim terminem zamieszkalismy razem.... do tej pory dzwonią do niego... "bo im się nudzi" żeby przyjechał pogadać, nie rozumią,że ja też chce z nim pobyć, bo mamy mało czasu dla siebie, mój wie,że się denerwuję jak on tam jeżdzi na każde ich zachcianki,to przede mną w weekendy po szkole (bo nigdy nie wiadomo o której kończy) jeżdzi do nich, a ja musze sama wszystko robić.. , często dzwonią,żeby z nimi pojechał w sobotę na zakupy, a on wymysla niewiadomo co żeby nie jechać,ostatnio powiedziałam,że wszystkie zadbane ubranka odłoże na nastpne dziecko (gdzies za 3-4 lata) to teść powiedział,że to za wczesnie bo Michałek musi najpierw zrobić inżyniera, potem magistra, a potem ......
a oni wydaję mi się,że mnie lubią, teść zawsze mówi,że ma bardzo ładną synową i,że wszyscy mu takiej zazdroszcza, poza tym ja ogolnie nie jestem konflikotowa więć też nie ma miedzy nami zgrzytów
moja też na początku potraktowała mnie tragicznie, ale teraz już pogodziła się z faktem i nawet jest miła.
Chociaż dużo czasu zajęło jej przełknięcie faktu,że jesteśmy razem...
kiedyś potrafiła np. witając się z K pod jej domem stwierdzić, że zaprasza go do domu, a na pytanie dlaczego się ze mną nie przywitała ani nie zaprasza też mnie odpowiedzieć,że jeszcze nie jestem jej synową więc nie ma takiego obowiązku. No i mimo,że teraz jest miła to takich akcji jej nie zapomnę.

