reklama

Lipiec 2009

czesc ciotki :-) Pisze jedna reka bo druga zajal sie Kacperek, o teraz chce uderzyć w klawiaturę :-D Przed chwilą zjadł połowę słoiczka jagód z jabłkami, zauwazyłam ze ten deserek lubi najbardziej. :tak:
No minęła całkiem fajnie. Synus tradycyjnie usnął o 19:30, tuz po jedzonku i kąpieli. Obudził się przed 7 :tak: W nocy jednak strasznie się wierci i przez sen rączki wkłada do buzi. Myśle że to ząbki mu dokuczają.
Wczoraj wieczorem strasznie się wkurzyłam na sąsiadów zza ściany :wściekła/y: Dzisiaj rano zresztą też.
O godz 21 zabrali się za remont!!!!W kuchni lub łazience, nie potrafie dokładnie okreslić bo w każdym miejscu naszego mieszkania jest okropny hałas! Wczoraj walili po rurach i ściane jakby przebijali! Najgorsze jest to że ich łazienka ma wspólną ścianę z naszym pokojem gdzie stoi łóżeczko małego! W każdej chwili mogli mi go obudzić :crazy: Mąż się wkurzył i po ścianie im kilka razy walnął to po chwili hałasy ucichły. A dzisiaj od 7 rano to samo!I do tego wiercenie :wściekła/y: Mały mi zaczął płakac, nie umiałam go uspokoić. Ja się tym hałasem denerwowałam a co dopiero Kacperek. O 8:30 nie wytrzymałam i wyszłam z małym. Jak dobrze że mam klucze do domu mamy bo przynajmniej tutaj możemy się schronić :crazy:
rozumie, że mają remont ale kurcze... Niech robotę zaczną w rozsądnych godzinach!! Doskonale wiedzą że tuż za ścianą jest malutkie dziecko :wściekła/y: Dodam że piętro niżej , pod nami, też jest maleństwo. Klaudia urodziła się dzień po Kacperku czyli 17 lipca :tak: Więc ten cały hałas także i jej przeszkadza!!! Uwierzcie że jak dzisiaj beda walić po rurach i kuc ściany o 21 to tam pójdę i wysłuchają niezłej śpiewki!!! Wrrr jak o tym pomysle to mi ciśnienie się podnosi...
 
reklama
O godz 21 zabrali się za remont!!!!W kuchni lub łazience, nie potrafie dokładnie okreslić bo w każdym miejscu naszego mieszkania jest okropny hałas! Wczoraj walili po rurach i ściane jakby przebijali! Najgorsze jest to że ich łazienka ma wspólną ścianę z naszym pokojem gdzie stoi łóżeczko małego! W każdej chwili mogli mi go obudzić :crazy: Mąż się wkurzył i po ścianie im kilka razy walnął to po chwili hałasy ucichły. A dzisiaj od 7 rano to samo!I do tego wiercenie :wściekła/y: Mały mi zaczął płakac, nie umiałam go uspokoić. Ja się tym hałasem denerwowałam a co dopiero Kacperek. O 8:30 nie wytrzymałam i wyszłam z małym. Jak dobrze że mam klucze do domu mamy bo przynajmniej tutaj możemy się schronić :crazy:
rozumie, że mają remont ale kurcze... Niech robotę zaczną w rozsądnych godzinach!! Doskonale wiedzą że tuż za ścianą jest malutkie dziecko :wściekła/y: Dodam że piętro niżej , pod nami, też jest maleństwo. Klaudia urodziła się dzień po Kacperku czyli 17 lipca :tak: Więc ten cały hałas także i jej przeszkadza!!! Uwierzcie że jak dzisiaj beda walić po rurach i kuc ściany o 21 to tam pójdę i wysłuchają niezłej śpiewki!!! Wrrr jak o tym pomysle to mi ciśnienie się podnosi...


U mnie to samo wierca wala remontuja że aż nie moglam m jak milosc obejrzec dobrze ze moja Adulka ma to wszystko w d..... ale mamusia nie zadowolona,bo przeciez serialku nie uslyszala:-):-):-) wczoraj to tylko stare babki po kaloryferach łyżkami waliły bo przeciez przeszkadzal im hałas,ja dałam sobie na wstrzymanie ale pewnie tylko dlatego że Adulka smacznie spała:-):-):-)
I jeszce Johy chodza po klatce tyle razy im mowilam ze sobie nie życze odwiedzin a gdzie tam za kazdym razem ..... bez komentarza.
 
Ostatnia edycja:
czesc ciotki :-) Pisze jedna reka bo druga zajal sie Kacperek, o teraz chce uderzyć w klawiaturę :-D Przed chwilą zjadł połowę słoiczka jagód z jabłkami, zauwazyłam ze ten deserek lubi najbardziej. :tak:
No minęła całkiem fajnie. Synus tradycyjnie usnął o 19:30, tuz po jedzonku i kąpieli. Obudził się przed 7 :tak: W nocy jednak strasznie się wierci i przez sen rączki wkłada do buzi. Myśle że to ząbki mu dokuczają.
Wczoraj wieczorem strasznie się wkurzyłam na sąsiadów zza ściany :wściekła/y: Dzisiaj rano zresztą też.
O godz 21 zabrali się za remont!!!!W kuchni lub łazience, nie potrafie dokładnie okreslić bo w każdym miejscu naszego mieszkania jest okropny hałas! Wczoraj walili po rurach i ściane jakby przebijali! Najgorsze jest to że ich łazienka ma wspólną ścianę z naszym pokojem gdzie stoi łóżeczko małego! W każdej chwili mogli mi go obudzić :crazy: Mąż się wkurzył i po ścianie im kilka razy walnął to po chwili hałasy ucichły. A dzisiaj od 7 rano to samo!I do tego wiercenie :wściekła/y: Mały mi zaczął płakac, nie umiałam go uspokoić. Ja się tym hałasem denerwowałam a co dopiero Kacperek. O 8:30 nie wytrzymałam i wyszłam z małym. Jak dobrze że mam klucze do domu mamy bo przynajmniej tutaj możemy się schronić :crazy:
rozumie, że mają remont ale kurcze... Niech robotę zaczną w rozsądnych godzinach!! Doskonale wiedzą że tuż za ścianą jest malutkie dziecko :wściekła/y: Dodam że piętro niżej , pod nami, też jest maleństwo. Klaudia urodziła się dzień po Kacperku czyli 17 lipca :tak: Więc ten cały hałas także i jej przeszkadza!!! Uwierzcie że jak dzisiaj beda walić po rurach i kuc ściany o 21 to tam pójdę i wysłuchają niezłej śpiewki!!! Wrrr jak o tym pomysle to mi ciśnienie się podnosi...
No faktycznie o 21-00 wiercenie i stukanie też by u mnie nie przeszło, ale prawda jest taka ,że mieszkamy na blokach i nikt nie będzie czekał jak nam dzieci dorosną ,
U nas też jeden remont obok i jeden nad nami , ale mały na szczęście nie reaguje! Za to mój M się wkurza bo telewizora nie słyszy!
 
Współczuję Wam tych remontów za ścianą, ja miałam to samo jak wynajmowałam we Wrocłąwiu mieszkanie w bloku, maskara, wolna sobota , chce sobie pospać a tu 7 rano budzi mnie wiertarka udarowa, brrrrr i nic nie można zrobić, bo cisza nocna jest do 6 rano:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
A jak poszłam się kąpać o 23, i spadł mi z półki szampon do wanny, to za 20 minut była u nas straż miejska, że hałas jest:no: Najlepsze, ze my już spaliśmy i tacy zaspani otwieramy drzwi,. a tu niespodzianka, potem jeszcze raz ktos zadwonił ( sądsiedzi z dołu- jakiś były MILICJANT) że specjalnie głośno chodzimy:no::no::no: i wtedy przyjechała już policja, ale chyba zanli już te rodzinkę, bo tylko nas pouczyli i poszli, a my po 2 miesiącach się wyprowadziliśmy:-)
U nasz też dziś nocka w miarę fajną, pierwszy raz od dawna się zdażyło, że Filip zasnął ok 22 i obudził się ok 7 rano z bananem na ustach:-):-), a potem jeszcze drzemkę z mama zaliczył do 10:szok::szok: Bo ja to taki śpioszek jestem:-)
Dmuchawcu miłego pakowania, tylko wróć do nas bo tęsknić będziemy

My też mamy bobodent, ale jakoś nie widze poprawy, tez mały mi zlizuje z palca ten płyn, próbowałam patyczkami do uszu, trochę lepiej, ale swędzi nadal:-(
A pogoda u nas okropna, wieje, zimno bleeee, OBY DO WIOSNY!!!!
leće poczytać inne watki :laugh2:
 
fela_76 - u nas tez od dłuzszego czasu musi być spokoj przy jedzeniu bo inaczej nie weźmie smoczka lub cyca ponownie do ust dopoki nie zobaczy co się dzieje a z ogladaniem telewizora to juz nie wspomne
dmuchawiec- widze ze mamy takie same nogi, ja na wiosne 3 pary flekow zdazylam wymienic, zdzieram na potege, ogolnie buty strasznie niszcze i np. jak kupie jakies na jesien to na wiosne juz sie nienadaja do chodzenia
Oskar równiez na poczatku mial wszystko prane w loveli ale po miesiacu zaczelam mu wprowadzac normalny i teraz mu juz nic nie przeszkadza, nawet jak vanisha uzyje to tez nie ma zadnego uczulenia

ale dzisiaj u nas beznadzeijna pogoda, siedzimy w domu, dobrze ze Oskara da sie jeszcze oszukac i na werandzie wkladam go w wozek i robie mu "symulacje" chodnikow i po jakis 15 minutach usypia.:-)
wiecie chodzac na spacery , lubie spobie popatrzyc w wozki i widze jak matki otulaja dzieci w koce, spiwory ze nic nie widac, ja nie wiem jak te dzieci przez ten lufcik oddychaja, że nawet slonce tam nie dociera jak jakies nawet wyjdzie, a jak zobacze juz 10 z koleii matke to zaczynam sie zastanawiac czy nie jestem jakas wyrodna, bo moj tylko pod kocykiem i ochraniaczem takim przypinanym do gondoli (nie wiem jak to sie fachowo nazywa:-))jezdzi no i jeszcze nie w spiworze tylko w polarowej kurtce podszytej miskiem.
 
c czy nie jestem jakas wyrodna, bo moj tylko pod kocykiem i ochraniaczem takim przypinanym do gondoli (nie wiem jak to sie fachowo nazywa:-))jezdzi no i jeszcze nie w spiworze tylko w polarowej kurtce podszytej miskiem.

Nie jestes wyrodną mamuśką, bo takich jak Ty jest więcej :tak: Ja mojego małego ubieram w polarowy niezbyt gruby kombinezon, taki typowo jesienny, przykrywam kocykiem i tym "ochraniaczem" i to by było na tyle :-D

w ogóle nie wiem co mam robić :confused2: juz po raz 2 mi się to zdarzyło. Wczoraj wieczorem, po upojnych chwilach z mężem, strasznie rozbolał mnie brzuch. Myślałam, że z bólu to ja umrę :szok: To sam poród lepiej wspominam. Ból jakby miesiączkowy, ale tak cholernie silny że aż się popłakałam. Parę tygodni temu też tak miałam. Sam brzuch bolał mnie (ale niezbyt mocno) jeszcze z tydzień :crazy:Zaczęłam się tym martwić. Wizyte u gina mogę mieć najwcześniej za 2 tyg, pomimo tego że prywatnie.Na ostatnim badaniu wykryto mi nadżerkę, niezbyt dużą, lekarz stwierdził że nie będziemy jej leczyć. Cytologia wyszła ok. Pytanie więc brzmi, czy ten ból może być związany z nadżerką? Czy sie ty martwić? I czy mam to olać i jak sytuacja znowu sie powtórzy to mam ponownie sięgnać po Nimesil i wyć z bólu jeszcze kilkadziesiat minut zanim usnę z wyczerpania, bo lek niezbyt pomaga ? :eek:
 
ALE od rana żescie sie rozpisały:szok::szok::szok::szok:.
U nas wieje ,ale chociaż na godz. sie wybierzemy bo co tu robic z dziecakami.Mąły juz marudzi o spacer.Mąż uciekł,a my sami.:-(:-(:-(:-(
Dobrze ,że WY jestescie!!!!:tak::tak::tak:
No i tescie ,ale oni to sobie w pokoju siedza i ja też w naszym:tak::tak:;-)!!

Tak lepiej by było mi KAROLA wlożyć do pralki ,tylko za duży nieco.Albo bęben pralki za mały:tak::tak:;-)!!!
To trwało niecałe 5 min. ja sie tylko obróciłam na chwile ,a mąż nakładał drzewo.
Jak przybieg i sie obróciłam to oczy przecierałąm ,bo nie dowierzałam!!!

Ja też z lewego cycka mam mniej jedzonka i JULA teżwoli prawy.ALe się nie poddaje i i mu daje.Tak to już jest!!!:-)
No i też oczywiście wszystko w koło jest warzniejsze jest niż dydanie:-D!

Smaruje małemu działa palcem ,bo bagietke mi wyrywa i jest nie wygodnie.Więcej wyleci.Ja mysle ,że te żele to tylko na chwile działają .No i też to zależy jakie dziecko jest odporne na chemie!!

A ja zapomniałam sie pochwalić,że MY dziś mamy

4 MINI MINI URODZINKI !!!!!
 
Ostatnia edycja:
Nie jestes wyrodną mamuśką, bo takich jak Ty jest więcej :tak: Ja mojego małego ubieram w polarowy niezbyt gruby kombinezon, taki typowo jesienny, przykrywam kocykiem i tym "ochraniaczem" i to by było na tyle :-D

w ogóle nie wiem co mam robić :confused2: juz po raz 2 mi się to zdarzyło. Wczoraj wieczorem, po upojnych chwilach z mężem, strasznie rozbolał mnie brzuch. Myślałam, że z bólu to ja umrę :szok: To sam poród lepiej wspominam. Ból jakby miesiączkowy, ale tak cholernie silny że aż się popłakałam. Parę tygodni temu też tak miałam. Sam brzuch bolał mnie (ale niezbyt mocno) jeszcze z tydzień :crazy:Zaczęłam się tym martwić. Wizyte u gina mogę mieć najwcześniej za 2 tyg, pomimo tego że prywatnie.Na ostatnim badaniu wykryto mi nadżerkę, niezbyt dużą, lekarz stwierdził że nie będziemy jej leczyć. Cytologia wyszła ok. Pytanie więc brzmi, czy ten ból może być związany z nadżerką? Czy sie ty martwić? I czy mam to olać i jak sytuacja znowu sie powtórzy to mam ponownie sięgnać po Nimesil i wyć z bólu jeszcze kilkadziesiat minut zanim usnę z wyczerpania, bo lek niezbyt pomaga ? :eek:
Patra to może być ból spowodowany tą nadżerka, bo niestety ona takie bóle powoduje!
Nic wiecej ci nie mogę napisać, szkoda ,że musisz czekać 2 tygodnie, bo przynajmniej byś wiedziała na czym stoisz!
 
Panegiryka- Mati też ostatnio miał kaszelek i czasem tak dziwnie charczał. Nie wiedziałam czy to nie od katarku albo gardełka. A lekarka powiedziała nam, że to charczenie jest normalne, bo coś tam jeszcze jest źle wykształcone (chyba jakieś chrząstki), a kaszelek właśnie był od śliny. Bo gardło nie było czerwone i w sumie to nic mu nie dolegało, a ja myślałam, że go choróbsko jakieś dopadło:wściekła/y:

Dzięki za odpowiedzi z tymi ząbkami. Kupiłam już wczoraj bobodent, bo mały wczoraj wieczorem był niedowytrzymania. Dzisiaj od rana też jęczy ciągle, chyba przez te zęby, bo nic innego mi nie przychodzi do głowy:eek:

Pozdrawiam Was serdecznie i miłego dzionka życzę :tak:

Mam nadzieje, ze masz racje :) Ja tez kupilam zel, w dzien jest w miare dobrze, ale wieczorem marudzi okropnie, slini sie mocno i wklada raczki do buzi. W ogole to jak ja biore na rece to Marysia mnie je, zwlaszcza gryzie mnie w brode.

Pozdrawiam,
P.
 
reklama
TAK WŁASNIE WCZORAJ CZYTAŁAM O NADRZERCE ;

1.zwiększenie wydzielenie śluzu
2.pojawienie sie śluzu podbarwionego krwią
3.niewielkie,ust,ępujace krwawienia w okresie miedzy miesiączkowym np.po stosunku
4.przedmiesaczkowe bólew okolicy krzyzowo-lędzwiowej
5.bólew dole brzucha
6.z czasem coraz obfitsze upławy o niepżyjemnym zapachu i białym,żółtym lub zielonkawym kolorze,niekiedy z krwia
TAKIE OBJAWY OBLIGUJĄ DO KONSULTACI Z LEKARZEM.

Ja też kiedyś miałam nadrżerke ,nawet dwa razy, i zmieniłam lekarza,bo nic z tym nie robiła bo mała!!!
A mama kiedyś była u swojej ginki i powiedziała jej to ,a ona ,że tak nie moze byc.I przepisałam sie do niej.I chodze nadal.
Pierwasza mi zamrażała ,a drógą już po porodzie miałam wypalaną.

I jak teraz sobie pomyśle to brzuch mnie przeciesz nieraz mocno bolał!!!:tak::tak::tak:

DMUCHAWIEC BUTY ZROBI CI SZEWCZYK,JA TEZ MIALAM OBCAS NA WYRZUCENIE !
JUŻ MYSLAŁAM ,ŻE KONIEC A SIE UDAŁO.

Ja myśle ,że te fleki robią.Kupiłam nowe buty i poszłam tylko n cmetarz i spowrotem i już ich nie było!!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Byle co ,byle jak!!!
ABY PŁACIĆ I KASE WYDAWAĆ!!!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry