Ufff... dziecka wykąpane, mężuś przeczytał bajeczkę, światło zgaszone, Adamo śpi, Tomaszko zasypia
A ja zaraz chyba się złapię za garnki, których do zmywarki wsadzać nei mogę i do łazienki je pójdę umyć. Mam nadzieję, że jutro w południe będzie jeszcze cieplej niż dziś... dzisiaj koło 13 już coś tam się topiło, bo zaczęło kapać z kranu, ale znów przymarzło





Chyba jedyne rozwiązanie to dołożenie kolejnej rurki i pompy, coby zimą stale pompowała wodę zapobiegając w ten sposób zamarzaniu, albo ocieplenie całego dachu. Choć wydaje mi się, że taniej i na pewno skutecznie będzie wsadzić tą pompę. Bo jaką mam pewność, że po ociepleniu będzie tam plusowa teperatura? żadną

ehhhh... z jednej strony fajnie mieć domek, a z drugiej to o wszystko musisz zadbać samemu - zalane piwnice, cieknący dach, zamarznięte rury... ciągle coś...
Może dzisiaj znów baileysika mężulek mi naleje

muszę nadrobić te 1,5 roku abstynencji ;-)