beata26
szczęśliwa mamusia :)
Aniu, Zosia jak zawsze śliczna, ale czemu taka umorusana?
no i karteczki bardzo ładne:-)
Vioreczka, współczuję przeżyć, ale najważniejsze że mała jest zdrowa i że jest teraz dobrze. Podziwiam te kobiety które tak dzielnie dają sobie radę z przeciwnościami losu. Ja pewnie też bym dała gdybym musiała.
Stopi, a ja Ci tej Majorki zazdroszczę, ale tych rozjazdów ciągłych chyba już nie;-)
addaa to może lepiej idź do ortopedy, niech Ci zobaczy to kolano
a my dziś super dzionek. Juluś była na spacerku od 14-18:30. Jednak z przerwą na pobyt u koleżanki, która też ma córcię w wieku Julki. Fajnie się razem bawiły, a to za włosy ciągnęły, a to palec w oko


a jutro czeka mnie rozmowa z teściową. Zadzwoniła dziś do Marka na skarge, że w pt jej ubliżyłam mowiąc "zeby nie stała nad Julką jak KAT NAD DOBRĄ DUSZĄ tylko dała smoka i wyszła z pokoju i mała sama zaśnie" i że przez to nie śpi po nocach a cisnienie jej tak skoczyło że musi iść do lekarza. I to wszystko przeze mnie
a jak ona mi zarzuciła że jestem "wyrodną matką, że nie mam serca i nie daję miłości dziecku" bo NIE BIORĘ NA RĘCE jak tylko jęknie to ja nic jej nie powiedziałam, nie obraziłam się . Durna z niej baba że nie rozumie co to przenośnia. Ona uważa ze ja ją za kata mam, tak powiedziała Markowi, mężowi i synkowi drugiemu. Pewnie koleżankom też, że ta synowa taka suka, wredna i wyrodna, a do tego ona za darmo się dzieckiem opiekuje a ja jej tak mowie ze ona kat jesy kur... mam jej dość normalnie.
Ciekawe jak to sie jutro rozegra, a nie ukrywam że chcę żeby sie opiekowała Julcią, ale na MOICH ZASADACH I METODACH WYCHOWAWCZYCH a nie jej. Ona już miała swój czas.
no i karteczki bardzo ładne:-)Vioreczka, współczuję przeżyć, ale najważniejsze że mała jest zdrowa i że jest teraz dobrze. Podziwiam te kobiety które tak dzielnie dają sobie radę z przeciwnościami losu. Ja pewnie też bym dała gdybym musiała.
Dla solenizantów wszystkiego najlepszego 

Stopi, a ja Ci tej Majorki zazdroszczę, ale tych rozjazdów ciągłych chyba już nie;-)
addaa to może lepiej idź do ortopedy, niech Ci zobaczy to kolano
a my dziś super dzionek. Juluś była na spacerku od 14-18:30. Jednak z przerwą na pobyt u koleżanki, która też ma córcię w wieku Julki. Fajnie się razem bawiły, a to za włosy ciągnęły, a to palec w oko



a jutro czeka mnie rozmowa z teściową. Zadzwoniła dziś do Marka na skarge, że w pt jej ubliżyłam mowiąc "zeby nie stała nad Julką jak KAT NAD DOBRĄ DUSZĄ tylko dała smoka i wyszła z pokoju i mała sama zaśnie" i że przez to nie śpi po nocach a cisnienie jej tak skoczyło że musi iść do lekarza. I to wszystko przeze mnie
a jak ona mi zarzuciła że jestem "wyrodną matką, że nie mam serca i nie daję miłości dziecku" bo NIE BIORĘ NA RĘCE jak tylko jęknie to ja nic jej nie powiedziałam, nie obraziłam się . Durna z niej baba że nie rozumie co to przenośnia. Ona uważa ze ja ją za kata mam, tak powiedziała Markowi, mężowi i synkowi drugiemu. Pewnie koleżankom też, że ta synowa taka suka, wredna i wyrodna, a do tego ona za darmo się dzieckiem opiekuje a ja jej tak mowie ze ona kat jesy kur... mam jej dość normalnie. Ciekawe jak to sie jutro rozegra, a nie ukrywam że chcę żeby sie opiekowała Julcią, ale na MOICH ZASADACH I METODACH WYCHOWAWCZYCH a nie jej. Ona już miała swój czas.
. Do tego budziła sie dzis w nocy trzy razy i wczora nie mogła zasnąć:-(Była u mnie wczoraj koleżanka z pracy. Tam jeszcze wszyscy mysla, że od wrzesnia wracam, wiec ją uswiadomiłam, ze nie. Pewnie dzis mnie wszyscy obgadują
Dzieci podobno doczekac si e nie moga. Ja tez za nimi tesknię....
Nawet usmiechnąc sie nie chce pełną buzia, gdy chce zdjęcie zrobić. Jakby wiedziała o co mi chodzi. Specjlnie dziąsła zaciska
ze tak mecza te nasze kruszyny,co one winne ze tak sie musza nacierpiec
Dobrze ze choc antybiotyku na oskrzelka juz nie musielismy przedłużac,tylko ten niedobry syrop musze jeszcze mu dawac i oklepywac,no ale z tym ciezko bo mały od razu zaczyna płakac.