hejjj, ale u na parno, o 7 było 30st


Jula ma zapalenia krtani, wczoraj byliśmy z nią na dyżurze po 21, kaszle jak psiak. Dostała antybiotyk i zastrzyk w pupe żeby się nie udusiła wydzieliną. Dzięki niemu przesała noc 23:40 - 7:40 bez jęknięcia bez kaszlu ! Nie ma gorączki więc na dwór można wychodzić. Jestem przekonana że teściowa powie M że to moja wina bo małej czapke zdejmuję jak jest pod parasolem, ale ona się musiała ode mnie zarazić, bo jestem niedoleczona. I znów mam z tego powodu wyrzuty sumienia ....
M czuje się dobrze, nie boli go już nic na szczęscie. Co do skargi na tego grhdfdjhf to chyba sobie darujemy bo w sumie co nam to da?
W domu mam 26st, w nocy Jula spała w body na krotki i była ciepła.
Wózek.. hmm.. jakby się zapadł pod ziemię. Spaceruję w rejonach gdzie go widział Marek ale nic jakby się rozpłynął.
Zmykam robić zamówienia, bo sezon ksiażkowy się zbliża wielkimi krokami. Od 21 czerwca będę z Wami dużo czasu spędzać, bo mama idziena urlop więc będę w pracy całe dnie :-(
wczoraj się zachmurzyło, liczyłam na burze czy choć lekki deszczyk i tylko pomżyło przez chwilkę i koniec, znów parówa

ja się kleję cała , standardowo cała szafa ubrań a ja nie mam co na siebie założyć

muszę się na zakupy wybrać.
aa Marek dostał stypendium z PFRONu ale musi sam po kase jechać aż do Łodzi

nic pojedzie, ważne że kasa wpadnie
