ale pustoooo, co Wy robicie kochane że się nie odzywacie?
Nocka taka sobie, od 3-5 Jula świrowała, w końcu Marek uśpił ją w bujaczku. Spała do 8:30 , ale ja już o 7 na nogach, mam troche zmartwień, głowe pełną myśli i przez to kłopoty ze snem :-(
Pogoda od wczoraj bez zmian, leje i nasze miasto wygląda okropnie, wciąż klepią o tym w tvn24 że trzeba nas omijać
Z nudów zrobiłam porządki w mojej szafie i tylko moich ubrań wywaliłam 4 reklamowki do pcka, mam kilka rzeczy ktore mogę za grosze oddać. Jakby któraś była zainteresowana to wkleję potem fotki na odpowiedni wątek.
Mam też do sprzedania
https://www.babyboom.pl/forum/sprzedam-f39/sprzedam-filizanki-z-chodziezy-nowe-42778/ to w sumie z prezentu ślubnego ale od 5 lat leżą nieużywane nigdy więc szkoda żeby się kurzyły, a może któraś chce sprezentować jakiejść babci czy cioci:-)
Julcia śpi właśnie, a ja zmykam lepić pierogi ruskie. Potem pewnie się walne spać bo jestem zmęczona tą nędzną pogodą.
A co do kredytów, my jednak na razie rezygnujemy z kupna mieszkania. Stwierdziliśmy, że najpierw wrócę na próbę na cały etat, odłożymy kasę na meble, sprzęt i czarną godzinę i wtedy będziemy myśleć o kredycie. Jestem szczerze zdołowana naszą sytuacją, człowiek mądry dopiero po szkodzie. Przebimbaliśmy tyle kasy w ciągu 5 lat że szok, byśmy mieli z 40tyś jak nic odłożone. A my tylko to kupić, tamto kupić, to zobaczyć, tam pójść czy pojechać i tak wiecznie kasa na bzdety szła. Teraz nasz bilans 5 letniego stażu małżeńskiego jest taki że mamy :
meble do 1 pokoju i wersalke :-(
lodówke i pralke sprzedaliśmy prawie 4 lata temu jak poszliśmy na stancję, bo tutaj to było a nie widzieliśmy sensu tego składować i zagracać chaty. Teraz min 10tys potrzeba na sprzęt i meble. Także zaciskamy i tak już lekko zacisniętego pasa i zaczynamy oszczędzać. Ciekawe tylko jak nam to wyjdzie. No i Marek cichaczem przede mną założył Julii książeczkę, także będziemy i dla niej starać się odkładać. Oby się udało, bo ja już tak bardzo chcę mieć swoje mieszkanie.