dmuchawiec
lipcóweczka'09,
Czesc kobitki!
Mezus skoczył do miasta po farbe do futryn, bedzie malował. A moje dziecko juz padło- troszke za wczesnie ale śpiaca juz była strasznie.
A ja sobie odpoczywam-tylko nie wiem po czym
Aga - ja bym ignorowała takie zachowania
W ogóle bym uwagi nie zwracała- absolutnie zadnej (bron Boze nie smiej sie z tego przy Jonim)po prostu zachowuj sie jakby tego nie było. Co innego gdyby zaczał niszczyc zabawki, albo bic Ciebie (nie zycze). Wtedy oczywiscie ignorowac nie mozna- trzeba odebrac zabawke lub (gdy bije) przytrzymac go za obie rece i stanowczym ale spokojnym głosem powiedziec: tak robic nie wolno. Tylko bez nerwów
Dzieci czsem specjalnie staraja sie sprowokowac rodziców do ataku wściekłosci
Bo to małe spryciarze. Rodzic z pewnoscia wyglada smiesznie, gdy sie złosci
A poza tym dziecko ma poczucie sprawczosci-tzn "jam to sprawił"
Poniewaz chce miec wpływ na rzeczywistosc- wykorzystuje kazda okazje.
Kurcze, lece sie brac za porzadeczki. Nie chce mi sie jak nie wiem co, ale trzeba

Mezus skoczył do miasta po farbe do futryn, bedzie malował. A moje dziecko juz padło- troszke za wczesnie ale śpiaca juz była strasznie.
A ja sobie odpoczywam-tylko nie wiem po czym

Aga - ja bym ignorowała takie zachowania
W ogóle bym uwagi nie zwracała- absolutnie zadnej (bron Boze nie smiej sie z tego przy Jonim)po prostu zachowuj sie jakby tego nie było. Co innego gdyby zaczał niszczyc zabawki, albo bic Ciebie (nie zycze). Wtedy oczywiscie ignorowac nie mozna- trzeba odebrac zabawke lub (gdy bije) przytrzymac go za obie rece i stanowczym ale spokojnym głosem powiedziec: tak robic nie wolno. Tylko bez nerwów
Dzieci czsem specjalnie staraja sie sprowokowac rodziców do ataku wściekłosci
Bo to małe spryciarze. Rodzic z pewnoscia wyglada smiesznie, gdy sie złosci
A poza tym dziecko ma poczucie sprawczosci-tzn "jam to sprawił"
Poniewaz chce miec wpływ na rzeczywistosc- wykorzystuje kazda okazje.Kurcze, lece sie brac za porzadeczki. Nie chce mi sie jak nie wiem co, ale trzeba



Teraz spi rozrabiaka. no a jak się obudzi to obiadek i lecimy do właścicieli mieszkania obgadać jeden temat. wczoraj był u nas elektryk ze spóldzielni i okazało się ze cała instalacja wysiadła i dlatego prądu w łazience nie mamy i trzeba wszystko na nowo robić tzn ciągnąć kable. I teraz nie wiadomo czy spóldzielnia za to zapłaci bo poprzedni właściciele pozmieniali inastalacje tzn częśc kontaktów polikwidowała a niektóre są w innych miejscach niż powinni i lipa.. Trza iśc do nich i niech kase szykują 


