• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2009

addaaa, nie martw się będzie dobrze :) ja podziwiam kobiety, które mają 2 takich maluchów i dają radę, bo ja to chyba nie mogłabym tak. Moja mała ma wciąż problemy ze snem, tj budzi się ok 1-2 w nocy , pojękuje, po godzinie jej pojekiwania nie wytrzymuję i idę do niej, a ona na równe nogi wstaje i woła baaabaaaa czyli świadomie mówi że chce bujać się. Jest tak przyzwyczajona do bujaczka w nocy że masakra, a ja nie mam siły i nerwów żeby ją tego oduczyć. I teraz nie wiem czy ona się budzi bo chce bujania, czy budzi się bo coś jej przeszkadza/boli. Myślę że raczej to drugie, ale co to może być to nie wiem. Jedynie zęby mi do głowy przychodzą. Jeśli prędko jej nie wyjdą to czeka nas jeszcze z pół roku takiej gehenny nocnej.
No i co ważne, Julka nie miała w nocy gorączki, ale za to ma od nocy kaszel, wstrętny z odruchem wymiotnym. Rano nie zjadła śniadania, pić też nie chce. Boję się że mi się dziecko odwodni, a kaszel mi się nie podoba. Więc po pracy idziemy do przychodni, sprawdzić co się dzieje osłuchowo.
 
reklama
ojj Beata u mnie jest to samo mały caly czas usypia w bujaku.. a najgorsze jest to ze z niego wyrasta tzn nogi mu wiszą... niby za kazdym razem go przenosze jak usnie w bujaku bo sam w oogole nie potrafi zasnac, ale nie raz jest tak ze przy przenoszeniu się budzi i zaś to samo... rowniez nie mam sil go oduczyc od tego bo gdyby nie bujak to on w nocy by mi nie umial zasnać..
 
Wiem, że oduczanie nie jest łatwe dziewczyny, ale im szybciej tym lepiej. Takie jest moje zdanie. Jak byliśmy na sylwestra u mojej kuzynki, to ja wzięłam dzieci pod pachę wykąpliśmy, przeczytaliśmy i spać. A ona zaczęła od zapytania swojego syna (z czerwca 2009) czy pójdzie na górę umyć zęby, a on że nie. Jak powtórzyła "No chodź pójdziemy na górę" to mały prawie w histerię wpadł. I zaczęło się przekonywanie go, żeby poszedł z mamą na górę... tak na to patrzyłam i zastanawiałam się co będzie jak młody będzie miał 3 lata i będzie potrafił uciec, odgadać i tak łatwo nie da się przekonać.
Także im wcześniej tym lepiej. A odkładania na później nie ułatwi sprawy. Ja oduczałam Tomka wszelkich przyzwyczajeń zanim urodził się Adik. I dziękuję za to, że mężul mnie wspierał i pomagał kiedy Tomi (1 rok i 8-9miesięcy) po 2-3 godziny ryczał w łóżku, że chce siku, kupę, wody, siku, kupę, wody... ale 3-4 dni i sam przesypiał całą noc w swoim łóżku bez szczebelków. A wcześniej co noc przychodził do nas.

Także dziewczyny zaciśnijcie zęby i walczcie z przyzwyczajeniami - nie chcę straszyć, ale później będzie tylko gorzej!
 
Hej ;)

Dawno się nie odzywałam. My powoli też przygotowujemy się na narodziny córeczki.
Ze spaniem też mamy niestety problem :-(
Synka usypiamy bo lubi się przytulać i to jest OK :-), natomiast jak go przełożymy do łóżeczka i się obudzi to za nic nie chce tam wrócić i śpi prawie całą noc ze mną :-(. No ale łudzę się, że może jak zobaczy, że mała śpi w łóżeczku to też będzie chciał. Zobaczymy.
Co do budzenia się to budzi się ok 4-5 razy w nocy woła "mama" a jak powiem "jestem" to idzie dalej spać. Czasem mu się zdarzy kłaść na mnie no i śpi przyklejony do mnie.
Dodatkowo troszkę mnie martwi bo to taki "synuś mamusi" i nie wiem jak to będzie jak pójdę rodzić. Całe popołudnie chodzi i woła "mamuś" i wszędzie za mną. Jedynie w żłobku nie ma czasu na mamę :-)

Synek właśnie 2 dni temu złapał ospę więc jest w kropeczkach i mamy jakieś 3 tygodnie z głowy ale na szczęście gorączki nie ma i szaleje jak zwykle :-)
Musieliśmy mu tylko obciąć włosy maszynką na 10mm bo nie szło się dostać do kropek.
 
Karolina a co z Tobą? skoro jesteś w ciązy to nie powinnaś mieć kontaktu z osobami chorymi na te wszystkie dziecięce wirusówki... tym bardziej ospę, na którą się człowiek nie uodparnia, bo ten sam wirus wywołuje półpaśca. Nie izolujecie się?

Ja w ciąży izolowałam się od szwagra, który miał kontakt z ospą. Znajoma ginekolog mnie nastraszyła i się "wydygałam". To było w okolicy świąt wielkanocnych, no i faktycznie spędziliśmy je całe u moich rodziców...
Wcześniej o tym nie myślałam i pewnie bym nie wymyśliła, gdyby nie to, że ta znajoma sama do mnie zadzwoniła, bo jej mąż pracuje u tego chłopaka który miał ospę, a mój szwagier wiózł go półprzytomnego do lekarza.
Ostatecznie nikt się nie zaraził :-) więc i u was pewnie będzie ok!

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!
 
Karolina skoro tak mówił lekarz, to pewnie moja znajoma ginka przewrażliwiona... czasem lekarz, który widzi różne (czasem poważne) przypadki potrafi nie potrzebnie nastraszyć człowieka.

Właśnie siedzę i czekam na męża... pojechał pokopać piłkę z kolegami. Kończą o 21 więc za chwilunię powinien być, a że dzisiaj do wołowinki do sosu dolaliśmy troszkę wina, to otwarta butelka czeka :-)
 
Zagrożenie rzeczywiście jest ale jak mama zachoruje przed 20 tygodniem albo ok 5 dni przed porodem. W pozostałym czasie nawet gdybym zachorowała na półpasiec to nie ma zagrożenia dla dziecka. A do porodu mi się nie spieszy, więc mam nadzieję, że będzie ok :-)
 
No to może faktycznie ja nie byłam w święta wielkanocne tak tuż przed porodem jak ty. Bo święta były w marcu, a rodziłyśmy w lipcu - to wychodzi tak około połowy ciąży.
 
reklama
Karolina u mnie jest podobnie maly jest strasznie przywiozany do mnie, boje się co bedzie po on jest tak strasznie zazdrosny ze nikt nie moze mnie dotkanac... a co dopiero jak bede karmic... ojj tak sie boję a to juz lada chwila i corka bedzie na swiecie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry