• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2009

To znowu ja :-D Mężul właśnie wyszedł do pracy.

Beacia od wczoraj daje łośkowi Calcium Sanosvit bananowy. I poprawy nie ma, a nawet jest tego coraz więcej. Wieczorem miał stan podgorączkowy i cały czas był marudny. Nie wiem czy ta wysypka go swędzi ale raczej nie bo nie zauważyłam żeby rączkami o twarz się pocierał. Zobaczymy rano i śmigamy do lekarza. Mąż prosto z pracy ma go zarejestrować bo ma po drodze. Co do nocnika to ja miałam problem Kacpra na nim utrzymać, nakłada w miarę się sprawdza bo przynajmniej 2 minuty pupcią na niej usiedzi. Walczę w sumie dopiero od piątku a już widać efekty. Może aż tak źle nie będzie.

Ewcia zdrówka dla całej rodzinki!!!

Fioletowa i Mes! Odzywajcie się cześciej!
 
reklama
Beatko my mamy to łozko oparte o sciane, i jest zrobione z tej pianki tapicerskiej nawet jak postawilismy na srodku pokoju bo jak złozona jest ta kanapa to jest bardzo malutka i maly skakal po tym to to się nie wywracało, a przy scianie to juz nie ma szans,zrobie juztro zdjecie i wkleje :) aa po rozłozeniu to ma na prawde duzą powierzchniee, na poczatku jak mi to przyszło w paczce to się wystraszylam wydawlo mi sie to strasznie male i malo stabilne ale jest naprawde super tymbardziej dla dziecka ktore w nocy sie bardzo wierci i zwyklym łozeczku nie ma juz miejsca, bo wiadomo ze za jakis czas zmienimy mu to łozko na coś bardziej solidnego.
 
hallo :-)

u nas dalszy ciąg choroby, ja wcale lepiej się nie czuję, a i małą umówiłam na wizytę dziś na 14,00 bo nie podoba mi się ten jej kaszelek, i boję się, żeby coś mocniejszego się jej nie rozwinęło, nich ją lepiej lekarz osłucha, niby nie jest jakaś bardzo marudna, ale widać, że coś jej dolega, bo i jeść nie chce, i pokłada się więc wolę to sprawdzić,
pozostałym dzieciaczkom i rodzicom zdrówka życzę, no a wszystkim mamom dwupakom spokojnego czekania na poród
 
Tym razem jest co czytać po wekendzie:-) A my tym razem w sobotę na zakupach w niedzielę bylismy w hulakula, takiej bawialni dla maluchów, potem znajomi przyszli i dzisiaj dogorywam bo mała z nadmiaru wrażen, chyba, strasznie niespokojnie spała, ciągle się budziła popłakiwała przez sen, wiec piję 2 kawkę i biorę się do pracy.

Przede wszystkim zdrówka wszystkim chorowitkom.

Adudz masz rację , lepiej żeby osłuchał bo teraz różne wredne wirusy się pojawiają i niestety często bez konkretnego leczenia nie chcą się odczepić

Ada, Patra ja też właśnie zaczęłam drogę przez mękę, czyli spanie tylko w własnym łóżeczku, sikanie na nocnik i generalnie niby nie jest żle, ale po pierwszych 3 dniach zachwytu, kiedy mała sama chętnie siadał na nocnik i za każdym razem siku, albo kupa zostawała, to teraz nie chce nawet usiąść na nocnik... spróbuję jeszcze z nakładką bo podoba jej się wszystko co "dorosłe", może się uda

Ewa a ja zaraz będę zamawiać magiczne fotokubki dla dziadków i dla mojego K bo tez sobie zażyczył. Kubki są smieszne bo zdjęcie widac dopiero po nalaniu gorącej wody. Myślę ze powinno byc ok.

A ja własnie mam kryzys związany z porodem, miałam już wybrany szpital, ale moja ginekolog mocno mi go odradza, mimo że w necie opinie są dobre i juz sama nie wiem
 
hallo :-)

u nas dalszy ciąg choroby, ja wcale lepiej się nie czuję, a i małą umówiłam na wizytę dziś na 14,00 bo nie podoba mi się ten jej kaszelek, i boję się, żeby coś mocniejszego się jej nie rozwinęło, nich ją lepiej lekarz osłucha, niby nie jest jakaś bardzo marudna, ale widać, że coś jej dolega, bo i jeść nie chce, i pokłada się więc wolę to sprawdzić,
pozostałym dzieciaczkom i rodzicom zdrówka życzę, no a wszystkim mamom dwupakom spokojnego czekania na poród

kochana daj znać co Ci lekarz powie, moja mała też ma czysto w oskrzelach i niżej, ale kaszel wciąż taki silny jak u dorosłego ...

Nocka u nas przespana prawied o 5, potem bujaczek i do 8:30 sen. Prawie się do pracy spóźniłam :-D

Ewcia, ale macie przekichane, współczuję tego wirusa i obyścię się prędko wyleczyli :tak:

Jak Marek skończył wykłady to poszliśmy na spacer , zahaczyliśmy o Tesco i mała się obłowiła w ubranka za 100zł (piękne bluzeczki i spodenki) i miała dostać lalę gadającą ale że nie było to dostała drewniane klocki i już z tatusiem wczoraj zoo budowali.

A dziś czeka mnie zabawa w robienie laurek. Kupiłam małej farby p lakatowe do których nie trzeba używać wody i pędzelki, do tego stempelki i będziemy się bawić.

Przed pracą poszłam do marche bo są kaszki bobovity w promocji, przy zakupie 3 takich samych kaszek płaci się tylko za 2 szt. Wzięłam 12 szt i szłam do pracy jak mikołaj :-D

idę troszkę poudawać że cięzko pracuję :-D
 
Witam i a po niedzieli.
u NAS pieknie słonecznie,aż chce sie żyć sćiagłam poszewki i wypralam zaraz ide na dwor wywiesic ,a posciel sie wietrzy na balkonie.
a wczoraj nie wchodziliśmy do KOŚCIOŁA tylko stalismy za drzwiami bo tak fanie było i ogromny sznur gęsi leciał.:tak::tak::tak::tak:
wiec juz blizej niz dalej.:tak::-)
Niedzielnym wieczorkiem bylismy na basenie dupki wymoczylismy,chłoaki zadowolone,Karol wzbogacił sie o okulary do pływania.

A mnie dzis gardło dziwnie pobolewa, pewnie dlatego ,że sie zachłysnęłam wodą ,bo jakies dwa ciule pływali i nie patrzyli ,że pływaja inni i fala tsunami na mnie poleciała.

Ewa mi Karol też jakies kupy dziwne robi,wczora dalam mu przed spaniem lakcid bo jak woda ,ale mial tylko dwie w ciagu dnia.
A dzis juz ok.,wieczorem zobaczymy.
Po za tym nic nie jest tfu,tfu odpukac nie w malowane ,bo on na ta jelitowke sie na chorował .
Miesiac przerwy i spowrotem wracala i do twgo 40 stop. temp.

Mama mi dzis pisala ,że ja wczora złapała,wiec jakis wirus.:tak:

Fioletowa ja urodzilam duże sn i powiem ci że w życiu nie chcialabym cesarki.Jak widzialam babki z tymi woreczkami ,rureczkami ,masakra.
A tak 3 godz. po porodzie justynka juz śmigała.
Ty też duże urodzilaś przecież o ile pamietam.:tak:

NO I odzywacie sie czesciej laseczki.

mnie zas nie bedzie bo net jeszcze pare dni mam .

Jutro po zimowej przerwie wskakuje w auto i ade buty na trag sobie kupic,powiedzialam ,że więcej kozakow powyzej 100zl nie kupuje.
wole kupić 3 pary po 40zł i o wiele dłużej w nich pochodze.
Niz w tych za 150zł :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:.
szlak,szlak,szlak.:angry:

iDE JUla przebrać bo chodzi z klokiem.

U nas nocnik też nie teges,ostatnio usmialismy sie z JUlka.
Karol siedzi w kiblu na nakladce JULEK jak zwykle za nim i łapie go za siusiaka -sie cieszy i mowi
-oooo KOKO
-Karol piszczy i sie chichra wezcie Julka ,wezcie Julka on mi siusiaka ciągnie:-D:-D:-D.
A juLEK DALEJ SWOJE
- O koko !!!<i w śmiech>:-D:-D:-D:-D a Karol piszczy:-D:-D:-D:-D.
 
czesc matki wariatki!

My juz po lekarzu. Mały ma wysypke od uczulenia. Póki co, po analizie, obstawiamy z lekarką czipsy. Do tygodnia jesli nie zniknie to bedziemy robic badania. Ma nadal brać sanosvit - zmieniła nam dawke z 2x4ml na 3x 3,5 ml. do tego kropelki Zyrtec i maść Elocom. W ogóle tostrasznie duzo ludzi w przychodni a głównie z maluszkami :szok: Pózniej sie odezwe teraz czasu brak!!!
Wszystkim chorowitkom zdrówka, zdrówka, zdrówka!!!
 
Hej Babeczki!

Rzeczywiście było co czytać po weekendzie:-) I tak trzymać:tak:

Moja mała własnie padła, więc mam chwilke, żeby cos skrobnąć.

Wszystkim chorowitkom- małym i duzym zyczymy zdróweczka. Teraz taki czas niestety- roztopy i choroby. Oby sobie szybko poszły sio:tak: My póki co zdrowe i mam nadzieje, że tak zostanie.

Byłysmy juz dzis oczywiście na spacerku i w sklepie. Zosia przy stoiskiu z wędlinami zobaczyła w lodówce parówki i zaczęła sie trząść i pokazywać, że je chce:-D To moje dziecko jest niemożliwe, zwłaszcza gdy chodzi o jedzenie. Nadal w pełni akceptuje tylko papki- miksowane zupki, kaszki itd. No ileż można?:baffled: Jest juz duża, ma 10 zębów, więc mogłaby zacząć jeść inne rzeczy. Ale jak tylko próbuje dawać jej większe kawałki to rzyga:sorry2: Idzie oszaleć. Jedyne co je w kawałkach to parówki i kiełbasa:-D Więc ćwiczymy gryzienie na tychże:tak:

Co do oduczania- wychodzę z tego samego punktu widzenia co i Ewa- ze im wczesniej tym lepiej, ale to nie takie proste:no:
Zosia zasypia na kolanach u mnie lub męża, pijąc wodę i wkładajac swoja rączkę w mój rekaw:sorry2: Bez tego nie da rady. Ewentualnie zasnie w łożeczku, ale musze siedziec przy niej i przez szczebelki dawac jej swój rekaw:sorry2:. Z tym, ze wtedy jest duże ryzyko, ze bedzie sie podnosic, wstawac, chichrac sie, szalec itp. Na kolwnach zasypia w oka mgnieniu.
Teraz gdy juz wreszcie przyjdzie nam nowe łóżeczko (które idzie i dojść nie może jakoś:sorry2:) mam zamiar kłaść ja od razu w nim i nie dawac rękawa- zobaczymy co z tego wyjdzie.

A co do nocnika. U nas nie ma problemu, Zosia chetnie siada:tak: Z tym, ze wołała juz kupe za każdym razem, a czasem siku tez, a teraz przestała:baffled: Teraz raczej na tym to polega, ze ja widze, ze jej sie chce i ja sadzam i wtedy robi. Jak sie zdarzy, ze zrobi w pieluche od razu idzie mi o tym zakomunikować:sorry2: Absolutnie nie bedzie sie bawic z kupą w pielusze:-D

W ogóle wychodza Zosi dolne czwórki i jest okropna. Cały czas rozdrazniona. Chodzi i jęczy: nie, nie, nie:sorry2: Nauczyła sie mówic "nie" i wszystko teraz jest na nie. Robi mi sceny, kładzie sie na podłodze i udaje, ze płacze:sorry2: Narazie stosuje zasade nie zwracania uwagi i chyba zaczyna skutkować- oby.

No i nadal walcze z zaproszeniami. Juz bym chciała je skonczyc, ale ciągle cos mi wyskakuje. A to tusz sie konczy, a to drukarka szwankuje itp.:sorry2: Oj ja juz zmęczona sie czuje. Najchetniej bym juz sobie lezała i czekała na poród. A tu jeszcze kilka tygodni...:sorry2:

Lecę sobie zrobic herbatkę:tak:


-------------------------

Patra- Elocom to maść ze sterydami- ja bym tym buzi małemu nie smarowała:no: Pediatrzy to czasem są popitoleni za przeproszeniem.
 
Ostatnia edycja:
JA jestem spoworotem godzinke połazilismy,ale JUlencja śpiący i sie przewracał.
Wlazł do piaskownicy i sobie siadał nie moglam go oderwac od niej.
ak sie udalo to na chodniku bo pisek zobaczył .:baffled:

Weszlismy do sklepu to ak wleciała w jabłka to nie wiedziałąm co mam łapać .
Nawet do sitaki ich nabrac nie mogłam, zostało tam jeszcze Pare z zebami odbitymi .
normalnie szał.

Ale usnął , a ja chyba okna pomyje bo tak fajnie ,Karol REKSIA sobie włończy ,młody śpi i git.:-)

Oj,ANIU NIE MA tak prosto.:-):-):-)
 
reklama
U nas lepiej. Tzn my z mężem już normalne posiłki zajadamy, tylko w zwolnionym tempie i w mniejszych ilościach.
Tomi dziś nawet ładnie jadł, ale dalej marudny. Zbudził się bez gorączki, dopiero teraz po obiadku koło 15 miał 37,5 i chciał się znów przytullać, więc go przytuliłam i zasnął. Jednego karmiłam zupą, a drugi się przytulał - normalnie matka polka.

Też się położę i odpocznę troszkę. Dobrze, że w zeszłym tygodniu zrobiłam troszkę roladek i lasagne, które pomroziłam, to będzie na obecny czas "kryzysu".
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry