reklama

Lipiec 2009

Ja już nie raz powiedziałam co myślę.... Ale co z tego? Ale i tak jest duża poprawa. Kiedyś jak zaczęłam tu mieszkać to ona potrafiła ubrania wyprane ukadać mi do szafki, teraz tego w życiu by już nie zrobiła

No a jutro po tym piwku to może główka będzie boleć... A do synka w nocy wstawać nie musisz? Bo ja wstaje do Małej, raz lub dwa razy
Wcale sie nie użalasz, tylko poprostu chciałaś się wygadać i to zrobiłaś. Mam nadzieje że teraz Ci lepiej? Jak już któraś pisała... Po to tu jesteśmy
 
Ostatnia edycja:
reklama
wiecie właściwie cały dzień, wieczór i nawet teraz przeryczałam.. czuję ulgę bo wypłakałam się, Wam się wygadałam..
dzięki :*

a o tesciowej to sie nie wypowiem.. nie lubie jak ktos mi mowi, jak mam cos robic.. wiec ciezka sprawa.. jak sobie kobiety nie podporzadkujesz to bedzie ciezko.. bo jednak tesciowa to nie własna mama..
 
No niestety nie, błedy możemy jedynie sami naprawić....
Chciałam ten film do końca obejrzeć ale to prawie jeszcze godzina, także już dłużej siedzieć nie będę.

Dobranoc....... Słodkich snów
 
Cześć Laseczki!

Odzywam sie znów po przerwie. Rzadko piszę bo nie mogę siedzieć:-D Serio:tak:Stanie jest ok, leżenie też, ale siedzieć nie mogę. Bardzo mnie boli w pachwinach jak sobie posiedzę. Normalnie boli tak, że nie mogę chodzić- masakra. Może to dlatego, ze dzieciątko jest już bardzo nisko:sorry2:

A poza tym u nas przygotowania zakończone. Łóżeczko juz czeka. Dzisiaj teść przyjeżdża-jednak, z tym ze zaraz po porodzie ucieka. A przyjeżdża dlatego, ze chłopcy tej mojej kolezanki maja ospę:sorry2:, ona sama jeszcze nie chorowała i niewiadomo jak to bedzie z jej przyjściem do Zosi na czas porodu.

Witam Cię Brzoskwinko:-)

Moja Zosia dziwnie sie teraz zachowuje- ciagle chce byc ze mną, w nocy Daniel nie daje rady jej uspokoic-wyje godzinę- i to jest dosłownie WYCIE na całe gardło. W dzień nie opuszcza mnie na krok. Nie wiem jak ja do tego szpitala pójde-powtarzam sobie, ze jakos to będzie , ale martwie sie bardzo.

No i to tyle u nas. Buziaczki!
 
reklama
cześc matki wariatki!!!!

U mnie noc minęła kiepsko. Jestem padnięta że hej :szok: Małego połozyliśmy spać o 19, bo wczoraj drzemkę miał 20 minutow.. Obudziła go wiertarka :wściekła/y: Wieczorem usnął prędzej i o 3:15 pobudka :szok: Przybiegł do nas do sypialni, więc trzeba było go wynieść do swojego wyrka.. I zasnął dopiero o 5:30 :szok: I nastepna pobudka o 7 :szok::szok::szok::szok: Trzeba sobie zaserwować big kawcie :confused2:

Wczoraj dzień jakoś minął, ale nie tak jak planowaliśmy... Był życzenia, całuski, wszystko pięknie ładnie...No ale planowaliśmy j super kolacje, ale moim rodzicom wyłączono prąd (mają kiepską sytuację finansową) no i kaskę im pożyczyliśmy na kilka dni żeby zapłacić mogli... Praktycznie ostatnie nasze pieniądze , zostało nam 5 dych w portfelu to kupiliśmy ajerkoniaka.. Powiem wam że lepiej smakuje mi własnej roboty niż kupny :-p

Kamcia dziękuje za torcik. Był pyszny, Kwiatki już zwiędły bo zapomniałąm dać do wazonu z wodą.. Tak mnie M zajął.. :-D Co do fryzury na torcie rozumie że sugerowałaś się moja starą, jak czarnulą z kręconymi włosami byłam :-) I dziękuje dziewczynki za życzenia.

Brzoskwinko głowa do góry! Nam zawsze możesz się wyżalić!!

A co do teściowych.. Ja z moją nie gadam od półtorej tygodnia :-p Pokłociliśmy się bo wydarła się po mnie bez powodu. Więc też jej wygarnęłam i mam póki co spokój. Ale już dzwonila z przeprosinami w sobotę. Ale nie polęcę do niej od razu jak ona pierdnie. Niech sobie poczeka.. Ja się z nią często kłócę. Kiedyś ją olewałam, jednym uchem wchodziło a drugim wychodziło. Ale zaczęła przesadzać, pomiatać mną i mężem więc powiedziałąm stop. I za każdym razem jak ona zaczyna wydziwiać to ja mówię co myślę. I są awantury. Niestety punktem zapalnym jest ich drugi syneczek, ukochany, najwspanialszy a do tego największy drań na świecie. Ale pomalutku się przekonuje jakiego to ma syna pupilka :tak: A po drugie nienawidzę tego jak traktuje Kacpra.. Robią to samo co z synami. Jeden be drugi cacy. Mój M i Kacper są tymi be. Po wnuczkę to potrafi dzwonić że chciałaby ją na kilka godzin czy weekend. Na wycieczki zabierali, na noc co chwilę zostaje, prezenty dostaje a Kacper? Po łośka ani razu odkąd się urodził nie zadzwoniła, jak chcieliśmy na weekend zostawić bo szliśmy na wesele to usłyszeliśmy "Ze ona nie wie jak się będzie czuła" więc ją olaliśmy i inną opiekę załatwiliśmy. A później oczywiście byla obraza że ona na Kacpra czekała, że miał u nich zostać i takie tam ble ble... Wnuczce ostatnio ubrań nakupowali za stówę a łosiu dostał jajko niespodziankę i soczek... Wkurza mnie coś takiego. Mają i wnuczkę i wnuka i wymagam takiego samego traktowania a nie dzielenia na gorszego i lepszego... Ech się też wyżaliłam zaraz z rana :-D Teraz zmykam pozmywać i włosy farbnąć bo już wypłowiałe :-D

Miłego dnia!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry