Witam
My po chorobie, znowu jakiś wirus, ja załapałam od Małej. Byłam Doktorka mówiła tak jak było u Małej, gorączka, ropa w oczkach i żadka kupka to ostatnie miała może ze dwa razy, także tragedii nie było, z gorączką męczyła się wieczór noc i cały dzień, teraz tylko oczy non stop ropieją, dostała maść z antybiotykiem i ma pomóc, wytłumaczyła mi że jak teraz się atk drastycznie nie zadzaiała to może się zrobić ropień, bo wszystko ma pozapychane i wtedy to już tylko operacyjnie. Mnie to poszło bardziej w biegunkę, poprostu z ubikacji prawie nie schodziłam, jeju-jeszcze czegoś takiego nie przeżyłam, cóż ja miałam za rewolucję w żołądku
Pati fajnie że Mały już się przekonał co do siusiania na dworzu, kolejny problem z głowy
Justysia kochany ten Twój synuś, mimo że czasem rżki pokazuje ;-);-)
Adudz u mnie beznadziejnie z pracą, zanosiłam cv kolejnych dwóch miejsc i nic, jako ambasador to się nie zdecydowałam, M stwierdziłże na paliwo kupę kasy musiałabym wydać, skoro musiałabym w promieniu 30km szukać różnych lokali (240dokładnie) i to w dwa tyg. Nadal szukam
Chciałam wiecej popisać ale muszę lecieć na miasto bo Mała zasnęła
Co do pogody to raz chmury, raz słabe słońce
============================
Ewcia zdrówka dla synka życzę, co Ty się już z tym katarem masz, oby to się juz skończyło raz na zawsze