reklama

Lipiec 2009

Czesc Laseczki
U mnie dzisiaj calkiem fajna pogoda slonko od rana, chmurek zero na horyzoncie jeszcze cieplej mogloby byc i bardzo bym sie cieszyla :tak: Pogoda nastraja mnie do porzadkow wiec zaraz lece sprzatac :tak: A po poludniu jedziemy do tesciow :-p Pewnie bedzie zjebka ze rzadko ich odwiedzamy :-p No ale w domciu trzeba tez duzo zrobic wiec czasu brak (tak to sobie tlumacze) :-)
Beatko trzymaj sie! Dobrze ze z Mala wsio oki :tak::-)
Monia szybkiego powrotu do zdrowka! :-)
Pogodnego dnia dwupaczki :-):tak: Duzo sil i energi! :tak:
 
reklama
A ja się witam bardzooooooooooooooooo wiosennie. Słońca u mnie co nie miara. Plażować się idzie:-):-):-):-)
Beatka szybkiego powrotu do zdrowia. A Roxanka to silna dziewczynka jest:-):-):-)
Zaraz zmykam na rower, bo dosłownie jak patrze w okno to mi się strasznie tego chce.
Co do wstawania rano. Ja mam pozycję do zbierania ryżu-dosłownie. Nie mogę się od razu wyprostować i dziś znów chyba były skurcze. Siostra mi już pow jak się nazywają jakoś na K i potem Brixa czy jakoś tak. Wiem, że źle napisałam.
Kurde bym Wam fotkę strzeliła ale oczywiście moje baterie padły. Ale może je chwilkę podładuję i pokarze Wam jak centrum Polski a dokładnie Kujawy dzisiaj wyglądają:-):-):-):-):-) bo to jest coś wspaniałego. Mam tyle energii, że chyba nad może bym dzisiaj rowerem pojechała:-):-)
 
witajcie kobiałki!
wczoraj wieczorem znowu mnie jakieś smutki dopadły:zawstydzona/y: a tak pięknie zapowiadał się wieczór.
Wczoraj poszalałam nieco w kuchni - wyciągnęłam z szafy nasz dawno nie używany grill elektryczny i zrobiłam szaszłyki (w większości w wersji wege ale do niektórych dodałam trochę piersi z kurczaka - niech mój małż zna moje dobre serce). Do tego bułeczki czosnkowe, sałatka i jeszcze nawet zadzwoniłam do małża, żeby w drodze do domu kupił sobie piwko bo pasować będzie do obiadku. Wielkie było jego zaskoczenie a ja sama z perspektywy jak na to patrzyłam to stwierdziłam, że kobiety w ciąży jednak potrafią się zachowywać nieco 'nienaturalnie'.:szok: No i właśnie.. zaczęło się pięknie a później jakieś smutki i smuteczki mnie dopadły nie wiedzieć skąd - i co gorsze dziś też jakoś nie chcą odpuścić choć bardzo się staram i pogoda taka piękna... Wieczorkiem chyba wrócę do mojego meblowego malarstwa ;-) - to powinno poprawić mi nastrój. Szafę z żyrafą już sfotografowałam więc postaram się wkrótce pochwalić swoją twórczością.

a ze wstawaniem u mnie jeszcze całkiem nieźle. Rwa kulszowa na którą uskarżałam się na początku minęła i nawet dość sprawnie zrywam się każdego ranka z wyrka. Gdyby jeszcze nie ta zadyszka na schodach.... ech...
 
Buziaczki kosiane mamuśki :-):-):-) dziękujemy za ciepłe słówko :-) Super, że jesteście to trzyma mnie na duchu :-) Tu niestety taki mało ciekawy oddział ... ludzie chodzą, płaczą ... troszkę to dołujace , ale popołódniu mój TŻ obiecał mi że przywiezie mi pod szpital psiaczki :-) teraz zmykam na badania buziaczki :-)
 
........a do mnie jeszcze wiosna nie doszła:-(:-(:-(:-(

Witam :happy:

Ja miałam pół nocy zarwanej.... Nasz psiak kanapowiec się pochorował i strasznie wymiotował... a ja cóż... Nosiłam na rączkach, tuliłam, robiłam masaż brzuszka...;-) Zrobiłam sobie przygotowanie do zarwanych nocek z dzidziusiem. :tak::tak:
 
dziś zamiast pracy.. obijanie!
dlatego zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią pochwalę się w końcu moją meblową twórczością - o!

yrafka.jpg
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry