adddaaa
Lipcowa mama 09
beata ja przeszlam to samo co Ty, tylko gdy ojciec jednego dnia nas pobil, ja mialam 15 lat to powiedzialam mamie,że jak on wroci do domu to ja uciekne, no i mama mnie posluchala,rozwiodla sie itd, teraz wkoncu w domu jest spokojnie.
co do poworotu do pracy to nie zazdroszcze ja na szczescie zostaje z malym do czasu gdy pojdzie do przedszkola, ale dasz rade, jakos trzeba;-)
co do poworotu do pracy to nie zazdroszcze ja na szczescie zostaje z malym do czasu gdy pojdzie do przedszkola, ale dasz rade, jakos trzeba;-)
W nosie zupkę zaschniętą, krew mnie zalała, pokazałam mężowi i też się wkur... Obiecał, że jak następnym razem przyjdzie to jej powie. Do tego wkurzył się na nią bo jak tylko chciał wziąć własne dziecko na ręce to teściowa od razu małą mu wyrywała i zabierała. Traktuje Julkę jak własność. Mowiłam zeby po zupce dała pić, nie dała, poprosiłam o zmianę pampka po obiadku, bo wtedy kupke zawsze robi. A ta przebrała przed, podała pić przed zupką i jeszcze po przebrała drugi raz zużywając przy tym pół paczki chusteczek, bo oczywiście jak mowiłam Jula kupke zrobiła po jedzonku. Wkurza mnie jej podejście. A jeszcze mnie zrypała i powiedziała "ty serca nie masz" bo dziecko na balkonie w gondoli spało.
Ja nie wiem jak to zniosę :-(



...aaa i po kim ona taka krzykata...