witajcie, wczoraj mialam fatalny dzien, od 10-22 atak wrzodow wiec byłam prawie nieprzytomna z bólu.
Dziś lepiej, na szczęście Jula jakby wyczuła że mama źle się czuje i była wczoraj bardzo grzeczna, w nocy też ładnie spała.
Willsonka, mała jezdzi nadal w gondoli, wazy ok 6900 moze nawet mniej, bo wczoraj ją wazyłam na mojej wadze i wyszło 6700, nie wiem juz sama. W każdym bądz razie, poki się mieści to do spacerowki nie przekładam. A w gondoli mogę podnieść jej zagłówek na 4 stopnie wiec w zależności od jej nastroju może spać lub sobie patrzeć na świat.
Sorki że nie odpisze każdej, ale pęka mi głowa po wczorajszym dniu więc pamięć nie ta. A do tego wyszło że mam dość mocną anemię
U nas słonko świeci, ale jest -3. Idę z Julą na spacer ok 11 bo do południa spała aż 24minuty, a pobudka juz o 6:30 była.
Wczoraj jak sie tak masakrycznie czułam to się normalnie cieszyłam że tesciowa się zajęła małą. Potem Marek po pracy wziął ją na spacer. Mogłam w ciszy i spokoju bez widowni popłakać z bólu
Ala dasz radę, moja koleżanka ma dzieci 4, każde rok po roku. Zaraz po porodzie zachodziła w ciążę. I jakoś sobie radzi.:-)
Aniu, Julcia też się strasznie obija o łóżeczko, ale najbardziej o karuzele tj panel z muzyką bo zabawki zdjęte. Wczoraj wieczorem usypiała i zaczeła wariować no i wyryła buziolkiem.
Ma teraz "piękny" slad nad wargą, jakby dostała od mamy w dziób. Zaznaczam że ma ochraniacze, ale niskie, i 2 szt przeplecione przez szczebelki a i tak je rozwiązuje, sciąga, wogóle nieźle szaleje w wyrku.
80-86 SUPER NOWOŚĆ!!! Rajstopy ze spódniczką (946359570) - Aukcje internetowe Allegro widziala ktoraś? fajne są i chyba małej kupię :-)