reklama

Lipiec 2010

reklama
miluszka ja to rozumiem, ale ja wtedy byłam na początku ciąży i nie było nic widać, a przecież nie będę banku informować, że jestem w ciąży. Poza tym wszystko zależy jaką ,ma się umowę, ja mam o pracę na czas nieokreślony i tyle
agatha ja tu chyba jestem weteranką jeśli chodzi o zaparcia, moja gin powiedziała, że śliwki nie bardzo pomagają i ja się z nią zgadzam. To co pomaga to buraczki na ciepło (serio serio), oczywiście wszelkiego rodzaju otręby, ciepła woda na czczo, kiwi itp też są ok
vanilka nie wiem czy czytałaś mój poprzedni post, co do hemoroidów często pojawiają się w ciąży, chodzi o jelita, nie służą im zaparcia, a także długie siedzenie (co do przyrostu wagi to jakoś się nie zgadzam, żeby to była reguła, bardziej chodzi o zwolnioną pracę jelit i każdy z nas ma takie poduszeczki, a jak jest podrażnienie, niemożność załatwienia to to wyłazi, też jak się chce człowiek na silę załatwić). ja chyba tu jestem specjalistką od zaparć (choć wolałabym nią nie być) i w ciąży walczę z nimi, a przed ciążą też to miałam. I ten guzek krwawniczy (tak to się nazywa) wylazł mi, ale posterisan zadziałał i to super. Niby pisali, że to nie znika, al mi zniknęło, tylko trzeba smarować
kusska posterisan (czytaj wyżej)

Dziewczyny mam takie przemyślenia, że tych postów jest tyle, że większość z nas ich w ogóle nie czyta. Jest jakiś temat poruszany, ja (czy ktoś inny) wypowiada się, a tu nagle ktoś pyta o to co już wcześniej jest napisane. Naprawdę zastanawiam się, czy taka aktywność na forum ma sens, skoro nieobecność jednodniowa powoduje, że nie sposób jest nadrobić, nie mówiąc już o kilkudniowej. Nie złośćcie się, że tak piszę, ale to moje przemyślenia są.
 
Hej Dziewczyny!

Wpadłam Was poczytać i życzyć Wesołych, Rodzinnych Świąt!!! Odpoczynku, miłości i duuuużo spokoju.

Jutro po pracy jedziemy do Rodzinki (200 km.), wracamy pózno w nocy w poniedziałek, we wtorek po pracy mamy szkołę rodzenia (I zajęcia :)) więc pewnie dopiero w środę po pracy do Was zajrzę.

Podróżującym życzę szerokiej, dobrej i spokojenj drogi!!!

Dobrej nocki Kochane i jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT!
 
Dziewczyny mam takie przemyślenia, że tych postów jest tyle, że większość z nas ich w ogóle nie czyta. Jest jakiś temat poruszany, ja (czy ktoś inny) wypowiada się, a tu nagle ktoś pyta o to co już wcześniej jest napisane. Naprawdę zastanawiam się, czy taka aktywność na forum ma sens, skoro nieobecność jednodniowa powoduje, że nie sposób jest nadrobić, nie mówiąc już o kilkudniowej. Nie złośćcie się, że tak piszę, ale to moje przemyślenia są.

a ja chyba się dołącze do tiffi.. bo ciężko czasem nadrobić...
 
a ja chyba się dołącze do tiffi.. bo ciężko czasem nadrobić...

Pewnie, że ciężko, ale nikt nie mówił, że będzie lekko :) Jednak ja staram się być na bieżąco, mimo, że chodzę do pracy, w której niestety nie mam jak Was czytać, więc moja aktywność tylko wieczorową porą jest możliwa (no chyba, że raz przez tydzień byłam na l4, wtedy byłam bardziej na bieżąco :))
Myślę, że jeśli któraś z nas czyta wszystko, to nie ma co tego zmieniać, a aktywność nas wszystkich jest jak najbardziej wskazana, no bo chyba po to forum to mamy, aby się wyżalić, poradzić, podyskutować, posłuchać doświadczonych mam, podzielić się bólami, obawami, ale też pośmiać, miło spędzić czas... (oj mogłabym tak chyba jeszcze długo wymieniać)
 
Mruczka to rewelacyjne wieści, bo ja mam go sporo :-p.

Tiffi no niestety tak jest z tym nadrabianiem, ja staram się nie mieć zaległości, ale jak jest z kilku dni przeszło 50 stron samego głównego wątku to nie ma co się dziwić, że pytania się powielają, ja nie mogę sobie pozwolić na siedzenie kilku godzin bez przerwy żeby nadrobić, bo dom, dziecko, M. z pracy wraca, obiad, zakupy, zajęć mam tysiące, ale i tak jestem na bieżąco, zresztą niedługo ruch się zmniejszy, bo się bejbiki urodzą ;-).

Padam dziś, ale łazienka i kuchnia ogarnięte, M. nawet niektóre szafki poodsuwał, żeby kuchenkę i lodówkę porządnie z zewnątrz umyć :-). Jeszcze pozostało pościerać kurze, poodkurzać i umyć podłogi, ale to raczej standardowe sprzątanie :tak:.

Do juta kobitki.
 
a ja chyba się dołącze do tiffi.. bo ciężko czasem nadrobić...
Ja jestem zdania że jak ktoś ma czas- czyta, jak ma tylko ochotę "wertuje", jak ktoś ma cierpliwość- odpowiada po raz setny na powielające się pytanie bez pretensji że ktoś nie "doczytał, jesli tej cierpliwości nie ma- skupia się na innych- bliższych sercu sprawom, ale zeby odrazu nie miało sensu?- to co w życiu ma sens?! Bo dla mnie znajomość z wami- na bierząco a czasem "po łebkach" ma wielki sens :tak:

A tak wogóle to sie stęskniłam i choć chciałam paść na twarz po ciężkim dniu- wasza energia mnie do siebie zawezwała :tak: ALe widze ze dziś tematy mocnoooooo sedesowe. DObrze, dobrze- nie mam ale kto wie co czycha na mnie za rogiem ;-) Lepiej znac nazwę maści na zapas tym bardziej że nie moge dogadac się ze swoim "sraczykiem" juz kilka dni i kiwi przestały chyba diałać. Śliwki w wodzie- miluszka- tego nie próbowałam- czyli czas na zmiany :dry:
Geperty- co do dzieci itd napiszę "wiesz gdzie" ;-)
KAma- co by Twoje życie różami było usłane! Tylko i aż tylle na NOWEJ drodze życia!
Dzamenka- a jak tam twoje chłopaczki się trzymają?
Mruczka- ale rewelacyjne wieści! Kurcze chyba się poświęcę i od jutra same pączki na kolacje wcinać będę a co tam ze już udo o udo trze ;-)
Tweenie- Zatrzymać biegunkę może picie mocnej herbaty, odgazowanej coca-coli lub też jedzenie bananów. Z leków- ja swego czasu dostałam pozwolenie od gina na SMECTĘ
 
Ostatnia edycja:
Pewnie, że ciężko, ale nikt nie mówił, że będzie lekko :)

gregorka he he dobrze to ujęłaś:-)wogóle zgadzam się z tym co napisałaś;-)wzajemnie zzdrowych wesołych świąt i bezpiecznie do nas wracaj :tak:

tiffi ja jestem na bieżąco ale mnie nie przeszkadza że ktoś inny nie i pyta o coś o czym już była mowa , mogę odpowiadać i 10 razy bo jestem gaduła:-D:-pwogóle dla mnie własnie forum nasze jest nie tylko skarbnicą wiedzy (a jest choć można interesujace nas rzeczy znaleźć też gdzie indziej na necie) ale taką kawiarenką do poklachania:-D

geperty masz racje, aktywność nasza zmaleje jak się rozdwoimy, widać po ciszy na marcówkach;-)
 
reklama
Tiffi dziekuję za radę:) ja wcześniej używałam proctoglyvenol czy jakoś tak (ktoś tu o tym wspominał) i wydawało mi się że się wyleczyłam, a rzynajmniej problemów z tym nie mialam. teraz generalnie nie mam zaparć ani innych tego typu problemów ale hemoroidki wróciły:/ teraz spróbuję czegoś innego.
a co do bycia na bieżąco to mimo usilnych starań mi się to nie udaje, dlatego jeśli powiele jakieś pytanie które już kiedys padło to proszę o wyrozumiałość i cierpliwość :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry