reklama

Lipiec 2010

tweenie ja to juz mam dosc tego lezenia-choc brzuch boli i wiem ze troche trzeba. a na ten brzuszek to najlepiej ginka zapytac...ja mojego dzis o skurcze znow zapytam choc juz raz pytalam i nic oprocz nospy i wypoczynku nie zalecil-a nie chce do szpitala...

anetka to milego dnia-naprawde brzmia ciekawie i fajnie te Twoje plany :-) ja chyba bede caly dzien do 17 czekac na wizyte i sie psychicznie nastawiac :-) no postaral sie M-ek -ja mu w podziece dalam wczoraj rozwalonego pstraga z piekarnika :-) nie wiem czemu taki brzydki wyszedl...

a jak juz przy jedzeniu jestesmy to ide na sniadanko wczesniejsze (dzis sam twarozek-rozumiecie: gin, wazenie... ;-)) bo Stasiwo juz kopie i wygania na papu...boze ale to bedzie zarlok

kasik dziekówka :-) jak widac bede miala podobny zestaw sniadaniowy co Ty tylko bez szyneczki i rurki. daj znac jak wyniki :tak:
 
reklama
Witam się dziewczyny.
Ale ja mam dzisiaj stresa, prawie z kibelka nie wychodzę z nerwów...mam wizytę na 12 i straszny niepokój, że jest coś nie tak, już bym chciała być po. W dodatku myślę co tu ginowi powiedzieć, żeby mi jednak USG zrobił...ale jakoś się nie nastawiam, że mi zrobi i że dzisiaj poznam płeć lokatora...ogólnie lipa...strasznie mnie wątroba boli...
Weekend smutny...sobota zakupowa...wreszcie M garnitur kupił na wesele, ja żakiecik do sukienki, niedziela u rodziców na obiedzie...i tak minęło...
Poczytam co tam u Was po wizycie, muszę jeszcze synka położyć spać i się wyszykować.
Miłego dnia
 
louise moja też się wybitnie po jedzeniu uaktywnia. Czasem jak tylko myślę o jedzeniu :-D Ale ostatnio zauważyłam, że ona cwana jest - jak jest obiad lekki i bez mięska, to się nie odzywa. Ale jak dać jej kotleta, czy inne mięcho, to aż się cały brzuch z radości trzęsie :-D:-D:-D
 
Ja tez sie witam :happy:
sniadanko wciagnelam ,kawke spilam :-)
ogladam sobie Elma z syniem ;-)
no i czas ruszyc dupke zeby sie ogarnac ..chatke tez trzeba ogarnac bo troche sie nazbieralo :baffled:Wiec dzien jak codzien ;-);-)
 
Cześć Dziewczyny!
Witam się porannie z mojego pierwszego dnia l4 :)
miluszka, louise, ania_pestka - powodzonka na wizach - kciukasy zaciśnięte.
Spadam zaraz do sklepu po jedzonkowe rzeczy, bo po południu mam wizytę koleżanek. Miłego dnia Wam życzę.
 
cześć dziewczynki !!!

Emih - my zostaliśmy bez monitora, bo się spalił i teraz chcąc, nie chcąc musiałabym wydać, albo ok. 400 zł na monitor, albo dołożyć (wydać ok. 1000zł) na tv z funkcją monitora, albo wywalić na laptopa. Teraz jestem podpięta do tv, ale wkurza mnie to, bo jak M się rozsiądzie przed kompem, to ja już mogę iść grzecznie spać, bo nic nie pooglądam. Z drugiej strony bardzo nie chcę komputera w sypialni, bo często M siedzi po nocach i powietrze się strasznie nagrzewa i ja spać nie umiem. I jeszcze to klikanie i stukanie po klawierce :baffled: Jakoś sobie to przemyślimy. Będzie dobrze ;-)
Kasik - powiem Ci szczerze, że jak już dochodzi do niebywałych zdarzeń, tj. rurki przemawiają, to nie można im odmówić. Aż się boję wyjść z domu, bo nie wiem na co natrafię. Muszę M odkupić prince polo, bo wczoraj wszamałam jego. Ale ja to zawsze dzwonię, pytam, czy mogę coś zjeść, bo Malutka chce. :-D A jej nie odmawia :-D
Ania_pestka - widzę, że zakupy udane, a to najważniejsze ;-) Ja bym się bała cokolwiek kupić, bo mam mały brzuch i nie wiem, czy lada chwila nie wyskoczy :-)
tweenie- moja też się zrobiła wybredna. Już nie mam takich ataków głodu, cierpliwie czeka, aż zatankuję, a potem rozważy, czy warto się ruszać, czy olać to. Wczoraj fikała po schabowym, ale po czekoladce już nie chciała. Chyba się uodporniła :-D
Gregorka - życzę Ci mile spędzonego dzionka z kumpelami.
I wszystkim dziewczynom - powodzenia na wizytach.;-)
 
Ostatnia edycja:
zjadlam...moj boze...caly twarozek pozarlam i teraz sie dopycham ciastem-bo mam jeszcze ten piernik co w srode pieklam-no nie ma co u nas ciasta piec bo w ogole nie schodzi-mimo ze b dobre. az sie boje co waga gina pokaze... moja rano na czczo pokazala 57,5 :szok:

tweenie moj to bardziej przed jedzeniem fika- i wtedy dopiero ide cos zjesc, bo ja nie mam jakiegos specjalnego apetytu w tej ciazy tak jak i przed... bardziej mam ochote na cos ale juz jesc bym tego nie zjadla ;-) za to fika bardzo po kawie, coli, bialej herbacie (krotko parzonej-jako pobudzacz) czyli po wszystkich dawcach energii :-)

gregorka dzieki :-) udanej babskiej imprezki :tak:
 
dzieńdoberek:-)

kama gratulacje:-)
louise widzę, że podobnie weekend spędziłyśmy-leżakowanie:-) ja do tego się obżarłam jak świnka, a D już też pełni funkcję podnośnika, bo sma to się często wygramolić nie mogę-masakra:-) brawo dla M za wzorową postawę!!!:-D
atabe ja mojego D uświadamiam na bieżąco co do zmian w naszym życiu i przedstawiam czarne scenariusze, bo on taki optymista, że mógłby być w szoku, że to nie jest jak na reklamie z bobasami, ale z nas dwojga to on już nie mógł bardziej doczekać się dzizdzi, więc wiem, że mogę na niego liczyć, zrobił się bardziej przewidujący i wyczulony na mnie-co mi oczywiści niezwykle odpowiada:-D, a jak czasami się zapomni, albo nie złapie w lot, stosuję taktykę bezpośrdniego naprowadzania i nie bawię się w domysły, bo szkoda czasu, obawy oczywiście mam jak większość z nas, ale wierzę, że będzie dobrze:-)
Supcio mój pępek to też taki dziwny twór teraz- ani w środku, ani na zewnątrz i kolor też w środku dziwny-co patrzę, to się nadziwić nie mogę:-)
tweenie bidulko-nie pomogę, ale zapytaj koniecznie gina, żeby się nie męczyć

powodzonka na wizytach, aj spadam na małe zakupy:-)
 
Witam i ja :-)
U nas łagodniejsza nocka, a córa po 3 dniach w końcu bez gorączki- oby tak zostało :tak: Czy wy też czujecie gorączkę w piersiach? Bo ja już wogóle gorączkę czuję wszędzie, cały czas chodzę zastanawiając się w którym pomieszczeniu pod nieobecność okna pootwierać tak mi duszno, ale piersi mi "rozsadza" :eek: A planów na dziś nie mam żadnych- przetrwać- ot co. Miałam jechać robić glukozę ale odłożyłam na jutro, miałam załatwiać sprawy urzędowe ale jak z chorym dzieckiem?! :confused2: Tak więc moim dzisiejszym wyzwaniem: OBIAD :rofl2:

Kasik- nasze dzieci jakieś szczypiorkowe będą- dołączam do grona skrytych twarożkożerców ze szczypiorem ;-)

Kama- witamy, wotamy i... WIELKIE GRATULACJE młoda mężatko!

Tiffi- a cóż to za widmo ciężkich decyzji znów przed Tobą? :confused2:

Ania-pestka, Madzik, Anetka i reszta dziewczątek które niechcący pominęłam - dajcie znać po wizytach. Trzymamy kciuki!

Tweenie, Agatha- ja kupuje chuste na pewno- życie mi ratowała przy starszej córze, ale szyć sama bym się bała, choć maszynę mam i korzystam, ale ten strach że coś się rozerwie... :baffled:

Vanilka- to był mój typ imienia- ostatecznie mieliśmy 5: M- Justynkę, Ja Elenkę, Córa- Lilkę i jeszcze gdzieś tlił się pomysł na Ninę i Amelkę. Po tym jednak jak przysniło mi się że nie możemy córki nazwać Justynka a wieczorem puścili Zorro (Zeta Jones grała właśnie Elenę)- tak jakos M się przekonał i poszło z górki :tak:

Aisim- co u CIebie? Poszłaś w końcu na L-4?

Louise, Miluszka- pozazdrościć M. Ale co będę zazdrościć, skoro mój też jakoś w karby się wziął po "ostrzejszej rozmowie" a własciwie krótkim stwierdzeniu: "jak zostawią mnie w szpitalu to zawieź Kasię do mamy na te 3 miesiące"- jakby powagę sytuacji mojego twardego brzucha zrozumiał :eek: Czasem mam wrażenie że mój Pan się przyzwyczaił ze cyborgiem jestem :baffled:

Tweenie z tym bólem brzucha przy dłuższym niezmienianiu ułożenia- podobno nasze dzidzie są na tyle duże że jak zsuną się pupą i ugniatają to boli. Ale lepiej faktycznie to sprawdz. U mnie jak Eli czasem wciśnie się pupą na jajnik to mam gulaję na brzuchu i wrażenie ze zaraz skórę mi rozerwie :confused2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry