Hello, poczytałam co wczoraj i dziś naskrobałyście i odpowiem ogólnie:
- baldachimu nie będę miała, bo mi się nie podoba i też uważam, że to zbieracz kurzu, a pranie co kilka dni to nie problem, ale prasowanie to niepotrzebna robota, której bym nie przeżyła

;-)
- na komary Chicco wymyśliło takie cudo, które odstrasza niechemicznie, nawet kupiłam i używałam może kilka dni, ale młody dorwał w swoje ręce (miał 1,5 roku) i zdewastował, nie dało się naprawić, więc nie wiem czy działa
www.chicco.pl - wszędzie tam, gdzie dziecko: 0m+, W domu, Urządzenie do gniazdka odstraszające owady
- karmienie piersią jak najbardziej popieram, dla mnie to 1. wygoda, 2. oszczędność, 3. niezapomniane chwile spędzone z maluszkiem (kolejność dowolna), niestety początki nie są łatwe, pierwsze kilka tygodni trzeba się dotrzeć, kilka razy podałam Nikusiowi butelkę z mlekiem, ale w sumie, to nawet nie zużyłam pół opakowania, karmić zamierzam niespełna rok, tak, żeby w czerwcu już piwkować ;-), a dietę stosowałam przez pierwsze 2-3 miesiące, głównie chodziło o wyeliminowanie smażeniny, owoców i soków sobie nie odmawiałam, przede wszystkim dużo wody
- spać przy otwartym oknie sama nie lubię, głównie ze względu na hałas, u Nas w kuchni i w pokoju się wietrzy, a że śpimy przy otwartych drzwiach, mnie to wystarczy ;-), może rozszczelnione okno będzie alternatywą
Kama super ci się w pracy ułożyło
Jedyneczka ale masz przeboje fachmanem i oknami

, ja bym nie popuściła, klamki jak klamki można wymienić, ale profil

, jak ci się nie podoba to niech robią nowe okna, albo dają spory upust TERAZ, jakby ich przycisnąć, to na pewno dadzą, bo co niby mają zrobić z tymi oknami?
Vanilka u mnie
synek Szymon, ale skoro jestem już na liście, to pewnie niepotrzebnie piszę ;-).
Tiffi glukozę 75 jak najbardziej można powtarzać, sama tak miałam w pierwszej ciąży, po 50 - 153, po 75 - 131, a drugim razem 103 i wtedy dali mi spokój, badania miałam robione w przeciągu 5 tygodni stosując dietę

(musiałam ograniczyć pieczywo, owoce i soki), dietę oczywiście utrzymałam do końca ciąży, ale wcale w domu nie musiałam się kłuć

. Super, że mocz OK

.
Louise ja doradzę jak większość,lepiej jak najszybciej to zbadać
Perla bardzo współczuję :-(, to ciężkie przeżycia miała twoja mama, ale skoro raz sobie poradziła, to liczę, że teraz też będzie dobrze
