eijf, akurat do Ciebie, bo o tym wspomniałaś, a inne dziewczyny już o swoich powodach pisały

My też podjęliśmy decyzję o dziecku z podobnych do Waszych powodów, tylko że u mnie właśnie od początku była to decyzja o przynajmniej dwójce (z opisywanych przeze mnie względów). U mnie decyzja o pierwszej ciąży oznaczała automatycznie decyzję o kolejnej, jeśli nie będzie bliźniaków - dlatego teraz nie muszę się nad tym zastanawiać, czy chcę, czy nie. Skoro zdecydowaliśmy, że potrafimy wychować człowieka, to potrafimy też wychować dwójkę

Dla mnie powód dobry jak każdy inny, jasne, ze różni się od tych bardziej błahych, ale czy jest gorszy? Nie wydaje mi się, ale to jak już pisałam - punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia i dlatego od razu napisałam, że ja mam dziwne podejście.

Absolutnie nie chcę obciążać swoją niemocą dziecka na starość, ale już wyjaśniałam, że jest różnica między opieką na fajną starość, a opieką w chorobie. Mój tata zmarł w wieku 50 lat, po ciężkiej chorobie w której mu towarzyszyliśmy i zapewniliśmy maksimum opieki. W takiej sytuacji - nie wiem, jak dla Ciebie, ale dla mnie żaden dom opieki nie wchodził w grę. I to właśnie wtedy posiadanie rodzeństwa jest nieocenioną sprawą. A wzajemne stosunki między rodzeństwem są często wynikiem układów w domu, więc mam nadzieję, że moje dzieci będą miały ze swoim rodzeństwem taki kontakt, jaki ja mam ze swoim
