Hej brzucholinki!
Wczoraj pisalam, ze czuje sie duzo lepiej, a wieczorem padlam jak pluto i wstalam dzis skolowana z katarem i bolem glowy... Normalnie mam dosc. Tak sie zastanawiam, moze witaminy mi nie sluza, bo wlasnie biore trzecie opakowanie i w sumie od tego czasu non stop cos mi dolega...:-(
Dodi, faktycznie mialas pecha z ta szafka, ale dziwne, ze robia drzwiczki tak ciezkie, ze przeciaza calosc.

Cos zaraz naskrobie w jedzonkowym temacie, bom salatkowa baba - kazda, w kazdej ilosci.
Majluj, idz kochana, nic nie stracisz, a bedziesz miala porownanie. Moze nie taki diabel straszny i trafisz na jakas sympatyczna babke.
Veronique, kobiety, ktore celowo strasza porodem sa po prostu glupie. Nie warto ich sluchac, bo robia z siebie ofiary. Co innego kobiety, ktore szczerze mowia o tym co przeszly, bo moze byc roznie. Kazda jest inna, ale ja Wam wszystkim zycze tak sprawnego porodu jaki ja mialam. Pisalam juz chyba ze dwadziescia razy - bolalo, bo musialo, ale nikt mnie nie nacial i nie popekalam, a tuz po porodzie sama zajmowalam sie malenstwem...
Emka, powodzenia na dzisiejszej wizycie...