Witajcie dziewczyny.
Miałam dziś piekny sen o naszej Emisi. Az nie chciałam się budzić. No i przyszły zawiadomienia z Ups, ze nasze paki juz jadą do nas :-)
Corin ja ci współczuję jesli będziesz musiała zamieszkac z teściową. Nawet przy dobrych kontaktach życie pod jednym dachem przysparza konfliktów i problemów. Zycie niestety czasem zmusza na do takich posunięć. Nie wyobrażam sobie mieszkania z moją teściową mimo, ze jesli byłaby takla koniecznośc zgodziłabym się na to najpewniej. Moja jest znowu osobą wymagającą ciągłego zainteresowania jej osobą. Trzeba ją zabawiac rozmową, grą w karty czy jakieś gry towarzyskie. Kiedy u nas bywa to trzeba być cały czas na wysokich obrotach. Jeszcze jak pracowałam przed ciążą i wracałam po 10 godzinach zdechnięta, ona czekała juz za stołem z rozłozonymi scrablami. Ja miałam ochotę połozyć się i poczytać, czy poleżec w ciszy ale szans nie było. Teraz wybiliśmy jej z głowy przyjazd po moim porodzie w ramach pomocy bo ja chcę skupic sie na dziecku i na poznaniu się w dwie strony domowników i Emisi. Nie chcę dodatkowego obiążenia.
Z drugiej strony moja teściowa lubi trzymac we wszystkim ster w ręku a wychowanie dziecka od pierwszych dni będzie według naszych zasad i obowiązujących norm i przekonań. Nie chce dodatkowo z nią sie jeszcze szarpać.
Co do mojej ciązy to ona nie rzoumie jak można się źle czuć bo ona się w ciążach czuła cudownie. Jakie wymioty? Jakie L4? Pewnie wymyslam. Nie wazne, ze miałam takie dolegliwości , starciłam niedawno dziecko a moja praca to pęd, stres i codzienne pokonywanie setek kilometrów.
Alez się wypisałam.
No i dlatego nie wiem co goprsze teściowa gośc czy teściowa"jestem u siebie i mam rację"