Witajcie:* Dawno tu nie zaglądałam, bo nie mam zbytnio czasu

Ale nadrabiam zaległości:-)
A mnie Misiaczek tak kopie, że chwilami zwijam się z bólu...ma powera Dzieciak...hihihi

Teraz chodzimy po sklepach z Mężusiem i kupujemy już ostatnie rzeczy, których nie mamy i będzie dość


Pozostanie tylko czekanie na Nasze Serduszko;-)
Niedawno lekarz mi powiedział pewną ciekawostkę....a mianowicie, żebym dodała sobie 20 tygodni do momentu od kiedy poczułam pierwsze ruchy i że to będzie data porodu

Ja poczułam pod koniec 17-go tygodnia...także koniec 37-go niby mam rodzić, ale to dobrze

Boję się tylko, że to nastąpi wcześniej, kiedy nie będę na to nastawiona psychicznie..hihihi;-)
Pozdrawiam wszystkie Brzuchatki i Wasze Maleństwa...a teraz śmigam poćwiczyć troszkę i coś upichcę


Buźki:*:*:*